Wariant automatyczny za rok

Dowódca Sił Powietrznych USA generał Norton A. Schwartz w drugim dniu
swojej wizyty w Polsce odwiedził bazy w Powidzu, Łasku i Krakowie. To najlepiej
wyposażone jednostki polskiego lotnictwa wojskowego.


W Powidzu stacjonują amerykańskie samoloty transportowe Hercules, zaś w
Łasku wielozadaniowe myśliwce F-16 w najnowocześniejszej wersji, jaka jest
eksploatowana.

– Cieszę się z możliwości zobaczenia kluczowych instalacji polskich Sił
Powietrznych. To bardzo ważna wizyta dla naszej delegacji. Okazja, by nawiązać
więzi między nami. Współpraca polskich i amerykańskich sił powietrznych to
przede wszystkim te wspaniałe maszyny: F-16 i C-130. Naszą przyjaźń najlepiej
wyrażają wspólne ćwiczenia, współdziałanie w wielu szczegółowych rozwiązaniach.
Możemy tu, w Łasku, doświadczyć dumy z tego, co można osiągnąć dzięki
partnerstwu – mówił gen. Schwartz w Łasku, nowoczesnej bazie lotniczej
gruntownie zmodernizowanej i przystosowanej do przyjęcia eskadry F-16. Goście z
USA podkreślają sukces polskich Sił Powietrznych, którym udało się stosunkowo
szybko wdrożyć niezwykle złożony system procedur obsługi i szkolenia na
amerykańskich samolotach.

Jedyne, czego brakuje naszym Jastrzębiom, to pełnej wersji oprogramowania
systemu obrony indywidualnej AIDEWS. – To nie jest problem. System działa. Teraz
właśnie jest sprawdzany podczas ćwiczeń Red Flag na Alasce, w których bierze
udział osiem naszych F-16. Natomiast ciągle wdrażamy nowe wersje tego systemu.
Jest to system należący do najlepszych na świecie. Nadaje się do latania i do
walki – tłumaczy gen. broni Lech Majewski, dowódca polskich Sił Powietrznych.
Jednak o ile wyposażenie samolotów w odpowiedni sprzęt nie budzi zastrzeżeń, o
tyle kłopot jest z oprogramowaniem. – Nie zawsze posiadamy wersje uwzględniające
pełną bazę zagrożeń – tłumaczy płk Krystian Zięć dowodzący bazą w Łasku. Poza
tym obecnie posiadamy jedynie ręczny wariant systemu, wymagający obsługi przez
pilota. Nie może on m.in. emitować tzw. zakłóceń aktywnych. Wariant automatyczny
ma zostać dostarczony do maja 2013 roku. Do tego czasu procedury NATO nakładają
na nasze F-16 ograniczenia w wykorzystywaniu w rejonach potencjalnych zagrożeń.
Nie dałoby się na przykład wysłać ich do Libii, gdyby Polska zdecydowała się na
udział w działaniach bojowych podczas akcji NATO w tym państwie.

Współpraca polsko-amerykańska to nie tylko sprzęt. Przede wszystkim polscy
piloci korzystają z możliwości szkolenia się w USA. Bardzo blisko współdziała z
Amerykanami stacjonująca w Powidzu eskadra działań specjalnych. To śmigłowce
Mi-17 służące do przerzutu wojsk specjalnych. Ich piloci szkolą się obecnie w
wykonywaniu szczególnie trudnych manewrów w bazie Hulburt Field na Florydzie.

Od nowego roku wejdzie w życie program wymiany kadrowej. Po trzech oficerów w
randze kapitana ze służb technicznych zajmujących się obsługą F-16 i C-130
wyjedzie z Polski do służby w USA i odwrotnie. Będą wykonywali normalne
obowiązki w jednostkach przyjmujących sił zbrojnych. Umowę w tej sprawie gen.
Schwartz i Majewski podpisali w środę. Natomiast już w listopadzie rozpocznie
się program czasowych pobytów amerykańskich pododdziałów lotniczych w Polsce
(ang. Aviation Detachment). Najpierw pojawi się personel logistyczny, który ma
stacjonować w Łasku i Powidzu na stałe. Od nowego roku co kwartał będzie się
pojawiała eskadra F-16 (16 samolotów) i eskadra C-130 (4 samoloty). Mają za
każdym razem przez kilka tygodni intensywnie szkolić się razem z naszymi
załogami. Generał Schwartz zapewnia, że te programy są korzystne także dla
Amerykanów. – Dzięki wymianie kadrowej i ćwiczeniom nabieramy do siebie coraz
większego zaufania. Poznanie wyposażenia, przestrzeni powietrznej i
specyficznych warunków lokalnych jest doskonałą okazją do poszerzenia naszych
doświadczeń. Latanie to nieustanny wysiłek dostosowywania się do wymagań,
procedur, współdziałania sojuszniczego. Im więcej możliwości działania w różnych
warunkach, tym większy osiągamy poziom gotowości bojowej – mówi.

Generał Norton Allan Schwartz urodził się w 1951 roku. Wywodzi się z
lotnictwa transportowego, jako pierwszy w historii dowódca sił powietrznych USA
nigdy nie latał na samolotach bojowych. Jego osobisty nalot wynosi 4,4 tys.
godzin, w tym na C-130. Obecną funkcję sprawuje od sierpnia 2008 roku, zaś od
października 2005 roku ma najwyższy stopień wojskowy – generała
(czterogwiazdkowego). Schwartz ma polskie pochodzenie. Jego przodkowie
pochodzący z Wielkopolski nosili nazwisko Czarny.

Piotr Falkowski Łask

drukuj