fot. Rafał Oleksiewicz

MŚ w short tracku: Polska sztafeta na piątym miejscu na świecie

Bez medalu wraca do kraju reprezentacja Polski w short tracku z mistrzostw świata w Dordrechcie. W niedzielę, ostatnim dniu imprezy, sztafeta kobiet wygrała finał B i została sklasyfikowana na piątej lokacie, a w rywalizacji na 1000 metrów najdalej zaszła Nikola Mazur, trzecia w finale B.

To nie były udane mistrzostwa dla liderki polskiej kadry Natalii Maliszewskiej. Polka, po odpadnięciu w sobotę w ćwierćfinale na 500 metrów, w niedzielę również nie zdołała wywalczyć awansu do półfinału na dystansie dwukrotnie dłuższym. Maliszewska przez cały bieg jechała na trzeciej lub czwartej pozycji i do mety dojechała jako czwarta.

Byłam osobą, która starała się przejść ten bieg i byłam aktywna. W samej końcówce, gdy widziałam, że dziewczyny próbują walczyć o drugą pozycję chciałam wykorzystać te ich ruchy. Zostałam jednak zablokowana, odbiłam się od Włoszki i już nie było szans – mówiła Natalia Maliszewska.

fot. Rafał Oleksiewicz

Ponownie lepiej poszło Nikoli Mazur, która dzięki drugiej lokacie w ćwierćfinale zakwalifikowała się do półfinału. W nim przyjechała na ostatniej pozycji, ale dostała szansę występu w finale B. W nim walczyła bardzo dzielnie, dojeżdżając do mety na trzeciej pozycji. Dzięki temu została sklasyfikowana na ósmym miejscu.

Jestem całkiem zadowolona, trochę mniej, niż wczoraj, ale jestem. Półfinał tysiąca metrów był chyba najszybszym biegiem, w jakim jechałam. To była dobra lekcja – mówiła Nikola Mazur.

fot. Rafał Oleksiewicz

Z pewnością jednak trzeba pochwalić polskie zawodniczki za występ w rywalizacji sztafet. W sobotę, gdyby nie upadek Kamili Stormowskiej, biało-czerwone miały spore szanse, by wywalczyć awans do finału A. W niedzielnym finale B, po dyskwalifikacji drużyny kanadyjskiej, Polki w składzie Natalia Maliszewska, Nikola Mazur, Kamila Stormowska i Gabriela Topolska zajęły pierwsze miejsce.

Na pewno finał B nie smakuje tak, jakby smakował finał A, ale jesteśmy piątą sztafetą świata. To jest jeden z tych niewielu momentów, z których naprawdę szczerze się cieszyłam. Jestem dumna z tej drużyny, z tego, jakim jesteśmy teamem, jaki zrobiłyśmy progres. Ogromne gratulacje i dla nas, i dla trenerów. Każdy z tych biegów nas bardzo mocno rozwija – komentowała Natalia Maliszewska.

Jestem zadowolona z tych zawodów. Cieszę się, że Nikola i Natalia znalazły się w TOP 16, bo to gwarantuje nam za rok start trzech zawodniczek w mistrzostwach świata. Nie było medalu, ale pokazałyśmy dobrą walkę. Było trochę błędów, ale sądzę, że to się musi zdarzać w sezonie, gdzie jest tak mało zawodów międzynarodowych. Widać, że w naszej grupie jest tych szybkich coraz więcej. Mamy potencjał, jesteśmy silnym zespołem i idziemy do przodu bardzo dynamicznie – podsumowała występ polskiej reprezentacji trenerka kadry Urszula Kamińska.

fot. Rafał Oleksiewicz

Dla polskich zawodników mistrzostwa świata w Dordrechcie nie kończą jeszcze sezonu. W najbliższy weekend w gdańskiej hali Olivia odbędą się bowiem jeszcze mistrzostwa Polski.

Polski Związek Łyżwiarstwa Szybkiego/Sport.RIRM

drukuj

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl