PAP/EPA

Polscy kierowcy uwięzieni w Wielkiej Brytanii. Nie wrócą do Polski na święta Bożego Narodzenia

Wielu polskich kierowców zostało uwięzionych w Wielkiej Brytanii i nie wróci do Polski na święta Bożego Narodzenia. Jak informują kierowcy, wciąż nie ma zapowiadanych testów na obecność koronawirusa. Negatywny wynik testu jest warunkiem wpuszczenia na terytorium Francji. Kierowcy nie wykluczają podjęcia strajku głodowego.

Wczoraj wieczorem Wielka Brytania porozumiała się z Francją w sprawie przywrócenia ruchu przez kanał La Manche. Porozumienie przewiduje przeprowadzanie testów na obecność koronawirusa wśród kierowców. Kierowcy czekający w Dover już nie liczą na powrót przed świętami.

– Źle się czuję. Czuję się smutny, ponieważ moja rodzina zostanie sama w ten wyjątkowy dzień Bożego Narodzenia. Normalnie wszyscy powinni być razem w tym dniu, i to jest bardzo smutne. Teraz mówią o jakimś teście na COVID, ale nie ma żadnego testu. Rozmawiałem z policjantem i powiedział mi, żebym pojechał do Maidstone. Powiedziałem im „jak możemy jechać do Maidstone?” To 200 kilometrów stąd – mówi Błażej Pankiewicz, kierowca z Torunia.

Jeśli u kierowców potwierdzona zostanie obecność wirusa, będą musieli się izolować przez 10 dni. Okazuje się jednak, że kierowcy busów zostali pominięci w procesie testowania. Domagają się interwencji konsula w tej sprawie. Sytuacja na granicy francusko-brytyjskiej jest cały czas niespokojna. Dlatego premier Mateusz Morawiecki zwrócił się do prezydenta Francji i premiera Wielkiej Brytanii, żeby szybko pomóc polskim przedsiębiorcom.

– Otrzymałem zapewnienie, że szybko wdrożona akcja testowa powinna rozładować korek, który tam się pojawił. Cały czas przynaglamy, bo uważamy, że jest to środek nadmiarowy, że można ten korek rozładować inaczej. Cały proces można zorganizować lepiej. Niestety jesteśmy tutaj uzależnieni od naszych francuskich partnerów – wyjaśnił premier Mateusz Morawiecki.

TV Trwam News

drukuj