SN ws. sporu o alimenty: W przypadku konfliktu interesów dziecko powinien reprezentować kurator
W przypadku konfliktu interesów między rodzicami należy uwzględnić ochronę dóbr dziecka i powinno być ono reprezentowane przez kuratora – uznał Sąd Najwyższy, rozpoznając w piątek pytanie dotyczące sprawy o uchylenie obowiązku alimentacyjnego.
W ten sposób Izba Cywilna rozstrzygnęła pytanie prawne, które zadał Sąd Okręgowy we Wrocławiu rozstrzygający w II instancji spór rodziców.
Pogląd podobny do tego, jaki został zawarty w piątkowym orzeczeniu, w stanowisku dla SN przedstawiał Rzecznik Praw Obywatelskich. Stanowisko to, co do zasady, było zbieżne ze stanowiskiem prokuratury – ta jednak wnosiła o to, by SN nie podejmował uchwały w tej sprawie. Jak tłumaczyła przed sądem prok. Sonia Bajeńska, rozstrzygnięcie SN nie będzie miało wpływu na merytoryczne rozpatrzenie sprawy, na kanwie której skierowano pytanie do SN.
W sprawie, która legła u podstaw zagadnienia prawnego, alimenty w wysokości 2 tys. złotych na każdego z dwóch synów zostały ustalone ugodą sądową z lutego 2015 r., gdy podstawową przedstawicielką ustawową dzieci była ich matka. W październiku tego roku na mocy postanowienia sądu to ojciec przejął pieczę nad dziećmi i zaprzestał płacenia alimentów. Nie wystąpił jednak od razu z powództwem o uchylenie obowiązku alimentacyjnego, w związku z czym nadal obowiązywała zawarta wcześniej ugoda sądowa.
Powództwo zostało wniesione dopiero wtedy, gdy w maju 2016 r. matka wystąpiła do komornika o egzekucję alimentów zaległych od czasu przejęcia przez ojca pieczy nad dziećmi. Sąd ustanowił także wówczas kuratora dla małoletnich dzieci.
Sąd I instancji w lutym 2019 r. częściowo przychylił się do powództwa ojca, jednak orzekł uchylenie obowiązku alimentacyjnego dopiero od czerwca 2016 r. i od tego momentu zobowiązał matkę do zapłaty alimentów w tej samej kwocie, jaką wcześniej płacił ojciec.
Ojciec wniósł apelację, wskazując, że jego obowiązek alimentacyjny powinien zostać uchylony od października 2015 r. – czyli od momentu, kiedy dzieci przebywają pod jego pieczą – i w tym samym momencie powinien powstać pieniężny obowiązek alimentacyjny matki.
Jak podkreślało Biuro RPO, na rozprawie apelacyjnej pełnomocnik matki podniósł zarzut nieważności postępowania, gdyż nie była ona traktowana jako przedstawicielka dzieci w toku wcześniejszego postępowania. Z kolei pełnomocnik ojca podniósł zarzut nieważności postępowania z uwagi na to, że matka dziecka została dopuszczona do tego postępowania – mimo że dzieci miały wyznaczonego kuratora, który uznał powództwo o uchylenie alimentów od ojca, a matka nie była stroną tego postępowania. Pełnomocnik matki wskazał, że to ona powinna reprezentować dzieci w toku tego postępowania.
W piątek Izba Cywilna SN uznała, że w takiej sytuacji dziecko powinno być reprezentowane przez kuratora ustanowionego przez sąd opiekuńczy, a nie przez rodzica, którego władza rodzicielska została ograniczona.
„Poważne znaczenie ma kwestia przejęcia władzy rodzicielskiej przez jednego rodzica i ograniczenie tej władzy u drugiego z rodziców” – mówiła w uzasadnieniu uchwały sędzia Maria Szulc.
Jak wskazała, w tej sprawie matka mogła współdecydować jedynie w najistotniejszych dla dziecka sprawach, takich jak wychowanie, kształcenie i leczenie.
Jak tłumaczyła sędzia, przy takim stanie rzeczy wyeliminowana została możliwość reprezentowania dziecka przez matkę w sprawach majątkowych, a taki charakter miała rozpoznawana sprawa. Podkreśliła też, że środki alimentacyjne powinien płacić ten rodzic, który nie ponosi kosztów potrzeb dzieci.
Przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowią, że żadne z rodziców nie może reprezentować dziecka przy czynnościach prawnych między dzieckiem a jednym z rodziców lub jego małżonkiem, chyba że czynność prawna polega na bezpłatnym przysporzeniu na rzecz dziecka, albo że dotyczy należnych dziecku od drugiego z rodziców środków utrzymania i wychowania.
Sędzia Szulc podkreśliła, że wiąże się z tym uwzględnienie dóbr dziecka i ocena, czy nie zachodzi kolizja interesów rodziców z interesami dziecka.
„Gdy dochodzi do kolizji takich interesów, możliwość reprezentacji na pewno jest wyłączona” – powiedziała.
„Dopóki pani pozwana wykonywała władzę rodzicielską, ponosiła koszty utrzymania dziecka, można było przyjmować, że taki konflikt nie występuje i może dzieci reprezentować. W sytuacji, gdy drugi rodzic przejął koszty bezpośredniego utrzymania dzieci i pani pozwana została obciążona obowiązkiem alimentacyjnym, uzyskanych od powoda alimentów nie mogłaby przeznaczyć na potrzeby dzieci, wyłącznie na swoje potrzeby i w efekcie reprezentowałaby interesy swoje, nie dziecka” – mówiła.
Sąd uznał, że w takim przypadku oboje dzieci powinien reprezentować kurator.
„A ponieważ między dziećmi nie ma sprzeczności interesów, może to być jeden kurator dla obu małoletnich” – stwierdził SN.
PAP



