PAP/Artur Reszko

Polski konwój zatrzymany przez władze Białorusi

Władze Białorusi nie przepuściły przez granicę konwoju humanitarnego zorganizowanego przez NSZZ „Solidarność”. Transport został zawrócony do Polski.

 

Ciężarówka z 20 tonami żywności dla strajkujących pracowników białoruskich zakładów ruszyła z Polski w środę.

– Stołówki zakładowe zostały zamknięte. Też jest utrudnione przynoszenie wsparcia przez rodziny na bramę jakiekolwiek wyżywienie. Dlatego postanowiliśmy w taki sposób na początek pomóc – powiedział Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

Związek dopełnił wszelkich formalności, by pomoc mogła szybko dojechać do Mińska. W transporcie była tylko żywność.

– Nie przemycamy w żaden sposób materiałów związkowych, ani innych. Zdecydowaliśmy, że sami nie wjeżdżamy do Mińska, żeby nie dawać jakiegokolwiek pretekstu, że związkowcy z „Solidarności” próbują dostać się na stronę białoruską – zapewniał tuż przed wyjazdem Bogdan Biś, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarności”.

Transport został szybko odprawiony przez polskie służby celne w Bobrownikach. Ciężarówka utknęła jednak po stronie białoruskiej. Kierowca został zatrzymany.

– Przyjechało białoruskie KGB. Został skuty w kajdany. Przeprowadzono z nim – mówiąc najdelikatniej – przesłuchanie. Pytano się jak, co i tak dalej – wskazał Piotr Duda.

Przez kilka godzin z kierowcą nie było żadnego kontaktu. Po przesłuchaniu został wypuszczony. Nie mógł jednak opuszczać samochodu.

Sprawa zatrzymania transportu była jednym z tematów rozmowy wiceszefa MSZ Marcina Przydacza z ambasadorem Białorusi w Polsce.

– Mamy nadzieję, że strona białoruska ten odruch serca „Solidarności” w stosunku do swoich białoruskich kolegów doceni i ten transport będzie mógł kontynuować swoją drogę – zaznaczył Marcin Przydacz, wiceminister spraw zagranicznych.

Ostatecznie Białorusini zawrócili transport do Polski. Twierdząc, że „Solidarność” nie dopełniła formalności. Pomoc w Mińsku miała być rozdawana przez niezależną od władz organizację – Kongres Demokratycznych Białoruskich Związków.

– Na pewno nie może być tak, że staniemy, opuścimy ręce i powiemy – niech rząd coś robi. Nie. My, jako „Solidarność” też jesteśmy winni Białorusinom, naszym przyjaciołom, a z drugiej strony pamiętamy, ile było pomocy dla nas, nie tylko z Europy, ale i z USA, z całego świata – powiedział Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

„Solidarność” rozważa przekazywanie pomocy w formie finansowej. Na specjalny fundusz solidarności z Białorusią związek przekazał już milion złotych. Zbiórka trwa. Tymczasem Polska przyjęła już trzy osoby poszkodowane w protestach, które będą leczone w polskich szpitalach.

– Nikt w Polsce nie popiera reżimu, który fałszuje wybory, a opozycje de facto torturuje i zmusza do milczenia zamykając w więzieniach – podkreślił Mateusz Morawiecki, premier RP.

Premier Mateusz Morawiecki zapewnił, że naród białoruski nie zostanie bez pomocy. Polska wspiera m.in. niezależne media białoruskie i organizacje prodemokratyczne. Rząd w Warszawie zabiega także o sprawy białoruskie na arenie europejskiej i światowej.

TV Trwam News

drukuj