Policjanci z regionu łódzkiego oddali hołd trzem poległym 13 lat temu kolegom

Funkcjonariusze policji z województwa łódzkiego oddali hołd swoim trzem kolegom poległym na służbie 13 lat temu. Chodzi o tragedię w sieradzkim zakładzie karnym. Trzej funkcjonariusze zostali ostrzelani przez strażnika więziennego.

Policjanci z całego województwa łódzkiego pamiętają o tragedii sprzed 13 lat, kiedy doszło do strzelaniny na terenie sieradzkiego więzienia. Trzem funkcjonariuszom poległym wtedy na służbie hołd oddali ich koleżanki i koledzy z łódzkiej policji.

Z powodu pandemii czwartkowe uroczystości były skromne.

„Symboliczne znicze zapłonęły w (…) rocznicę na Starym Cmentarzu w Łodzi. Komendant Wojewódzki Policji w Łodzi insp. Sławomir Litwin wraz z zastępcą Naczelnika Wydziału Komunikacji Społecznej KWP w Łodzi podinsp. Rafałem Mrozowskim oddali cześć pamięci poległych na służbie policjantów mł. asp. Wiktora Będkowskiego oraz mł. asp. Bartłomieja Kuleszy” – podano w komunikacie policyjnym.

Trzeci z poległych był z Pabianic.

„Komendant Powiatowy Policji w Pabianicach insp. Tomasz Szwed uczcił (…) pamięć tragicznie poległego asp. Andrzeja Werstaka, który spoczywa na miejscowym cmentarzu” – poinformowano w komunikacie.

Do tragedii doszło 26 marca 2007 roku na dziedzińcu więzienia, gdy trzech policjantów z sekcji do walki z przestępczością samochodową KWP w Łodzi przyjechało do Zakładu Karnego w Sieradzu po aresztanta. Kiedy nieoznakowany radiowóz wyjeżdżał z więzienia, strażnik ostrzelał pojazd z karabinka automatycznego.

Postrzeleni zostali trzej policjanci oraz mężczyzna, po którego przyjechali do więzienia. W wyniku odniesionych ran na miejscu zginęli 31-letni młodszy aspirant Bartłomiej Kulesza (w służbie 4 lata) i 32-letni aspirant Andrzej Werstak (służył w policji 11 lat). Ciężko ranny 40-letni młodszy aspirant Wiktor Będkowski w stanie krytycznym trafił do szpitala, gdzie mimo natychmiastowej operacji zmarł. Osadzony został ciężko ranny.

Strażnik zabarykadował się w wieżyczce więzienia. Na miejsce przyjechali antyterroryści i policyjni negocjatorzy. Rozmowy ze strażnikiem nie przyniosły jednak efektu. Doszło do strzelaniny pomiędzy antyterrorystami i strażnikiem. Ten ostatni został zraniony w rękę i poddał się.

W 2009 roku strażnik został skazany na dożywocie.

PAP

drukuj