W poniedziałek rozpocznie się kolejna sesja Parlamentu Europejskiego
Praworządność w Polsce, brexit czy rozszerzenie UE – to tylko niektóre punkty kolejnej sesji Parlamentu Europejskiego. Europarlamentarzyści przyjadą do Strasburga już w poniedziałek. Będzie to pierwsze posiedzenie bez polityków z Wielkiej Brytanii.
W poniedziałek rozpoczęcie czterodniowej sesji Parlamentu Europejskiego we Francji. Przed nami pierwsze głosowania europosłów na sali plenarnej w Strasburgu bez udziału Brytyjczyków. Temat brexitu w tej instytucji oczywiście się nie kończy.
Już w najbliższy wtorek europarlament wysłucha oświadczeń Rady i Komisji w sprawie proponowanego mandatu do negocjacji, mając na uwadze przyszłe partnerstwo z Wielką Brytanią. Będzie to dobra okazja do przedstawienia możliwych wydarzeń pobrexitowych w Europie oraz określania przyszłych relacji na linii UE–Zjednoczone Królestwo.
Europoseł Ryszard Czarnecki podkreślił, że chociaż Wielkiej Brytanii nie ma w UE, to na razie tak naprawdę nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi np. o relacje handlowe.
– Dopiero od przyszłego roku będą ustanowione nowe stosunki, gdy chodzi o handel, inwestycje, finanse. Wtedy będziemy mogli powiedzieć, kto na tym stracił, choć podejrzewam, że na pewno traci Unia Europejska, traci też Polska. Wielka Brytania może stracić na krótką metę, jeżeli rzeczywiście zintensyfikuje relacje z USA, ze Wspólnotą Brytyjską, czyli Australią, Kanadą, Nową Zelandią i państwami Azji. Nie mając tego gorsetu unijnych regulacji, Wielka Brytania może wyjść na swoje i brexit może im się opłacić. O tym będziemy mogli powiedzieć dopiero za parę lat – wskazał europoseł Ryszard Czarnecki.
We wtorek Parlament Europejski po raz kolejny zajmie się Polską. Tym razem tytuł debaty brzmi: „Oświadczenia Rady i Komisji – trwające zagrożenie dla praworządności w Polsce”.
Dawid Nahajowski/RIRM



