PAP/Darek Delmanowicz

Zakończyło się wielkie święto polskości – Światowy Festiwal Polonijny Zespołów Folklorystycznych

W Rzeszowie zakończył się XVIII Światowy Festiwal Polonijny Zespołów Folklorystycznych. Zwieńczeniem był uroczysty Koncert Galowy pod hasłem „Póki my żyjemy”. W wydarzeniu wzięły udział 33 zespoły polonijne z całego świata.

Światowy Festiwal Polonijny Zespołów Folklorystycznych był prawdziwym świętem polskości zwieńczonym koncertem galowym. W repertuarze wybrzmiały tradycyjne polskie utwory i tańce narodowe. XVIII edycja festiwalu była dla uczestników szczególnym wydarzeniem – to 50 lat kolejnych osiemnastu festiwali. Pięćdziesiąt lat, które połączyło wielu młodych ludzi z całego świata.

– Znamy się tutaj na tym festiwalu już od wielu lat. Mamy tu wielu przyjaciół, którzy zjeżdżają się z różnych stron świata – mówił Martin Plocharski, uczestnik festiwalu.

Festiwal to spotkanie w gronie osób jednego pochodzenia.

– Polonia, Polacy za granicą to 16–20 mln naszej wspólnoty. To Polacy, którzy tęsknią do Polski, którzy myślą o Polsce, którzy przyjeżdżają do Polski – wskazał marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski.

Polacy, którzy nie wstydzą się Ojczyzny.

– Dziękujemy wam za to, że przyznajecie się do polskości, dziękujemy wam za to, że jesteście dumni, że jesteście Polakami. Dziękujemy wam za to, że mówicie po polsku, że śpiewacie po polsku i że tańczycie po polsku – zaznaczył Stanisław Karczewski.

Dzięki temu tożsamość narodowa jest żywa nie tylko od święta.

– Nie byłoby tego dzielenia się tutaj w Rzeszowie, gdyby nie było codziennej świadomości tego, że jesteście z rodu polskiego, bez względu na to, w jakich krajach, w jakich częściach świata żyjecie – podkreślił ks. bp Wiesław Lechowicz, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Polonii i Polaków za granicą.

W festiwalu uczestniczyła Polonia z każdego zakątka świata.

– Mamy niemal tysiąc uczestników zgrupowanych w 33 zespołach. Praktycznie mamy zespoły z Europy, Azji, Ameryki Południowej, Ameryki Północnej czy Australii – zwrócił uwagę rzecznik festiwalu Bartosz Bącal.

Wszystkie zespoły pokazały bardzo wysoki poziom artystyczny podczas występów.

– Do tej pory byłem przekonany, że mamy dwa zespoły profesjonalne w Polsce: zespół Mazowsze i Śląsk, ale nie wiedziałem, że mamy aż tak wiele wspaniałych zespołów folklorystycznych na świecie – akcentował marszałek Senatu RP.

Podczas sześciu dni w Polsce zespoły te miały możliwość zwiedzić Podkarpacie. Dla uczestników gościnność Polaków okazała się nieoceniona.

– Przyjmują nas gościnnie, wypuszczają nas z własnoręcznie zrobionym pożywieniem, goszczą nas. Odwiedziliśmy kilka różnych wsi. Byliśmy w Łące, byliśmy w kilku okolicznych miejscowościach, gdzie mieliśmy okazję zatańczyć. Każdą z tych miejscowości bardzo ciężko było nam opuszczać – powiedział Marcin Pucharski, uczestnik festiwalu.

Ale to nie koniec tradycji polonijnych festiwali. Kolejne spotkanie już niebawem.

– Podkarpacie was zaprasza za trzy lata. Spotykamy się na Podkarpaciu – oznajmił Stanisław Karczewski.

Organizacja festiwali to nie jedyny krok w stronę Polonii. Nowelizacja ustawy reparacyjnej i Karty Polaka to przykładowe działania, które mają pomóc Polakom poza granicami kraju wrócić do Ojczyzny.

TV Trwam News/RIRM

drukuj