PAP/EPA

Prof. P. Mickiewicz: Jeżeli armia wenezuelska w znacznej części odmówi posłuszeństwa Maduro, to nastąpi przejęcie władzy przez Guaido

Konferencja Juana Guaido po raz pierwszy odbyła się w towarzystwie oficerów armii wenezuelskiej, czyli tego bastionu, który strzeże reżim Nicolasa Maduro. Pytanie: „Co zrobi armia?”. Jeżeli armia wenezuelska w znacznej części odmówi posłuszeństwa Maduro, w zasadzie mamy zamkniętą sprawę – nastąpi przejęcie władzy przez Guaido – zaznaczył prof. Piotr Mickiewicz, politolog, odnosząc się do sytuacji w Wenezueli.

Co najmniej 69 osób odniosło rany w starciach zwolenników tymczasowego prezydenta Wenezueli Juana Guaido z policją. Lokalne służby medyczne podały, że postrzelono 2 osoby, media donoszą o 3 postrzelonych. Do strać doszło po tym jak Guaido ogłosił we wtorek rozpoczęcie ,,końcowej fazy” jego planu odsunięcia od władzy prezydenta Nicolasa Maduro i zaapelował do Wenezuelczyków oraz armii o poparcie.

Przywódca wenezuelskiej opozycji wyszedł na ulice Caracas wraz z grupą kilkudziesięciu wojskowych. Tymczasem Maduro zapewnia, że przywódcy wojskowi zadeklarowali mu ,,pełną lojalność”. Juan Guaido temu zaprzecza.

Dziś w całej Wenezueli planowane są demonstracje opozycji. Juan Guaido zapowiedział ,,największy marsz w historii Wenezueli”. Sytuacja w tym kraju jest trudna i dynamiczna – ocenił prof. Piotr Mickiewicz.

– Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na konferencję pana Guaido, która po raz pierwszy odbyła się w towarzystwie oficerów armii wenezuelskiej, czyli tego bastionu, który strzeże reżim Maduro. Co prawda, było ich tylko 70-ciu, jak pokazują media. W 350 tys. armii 70-ciu oficerów popierających kontrkandydata to nie jest duża liczba. W dodatku wiec poparcia odbywał się na lotnisku wojskowym. Przewroty robi się nie siłami powietrznymi, tylko wojskami lądowymi. W związku z tym pytanie: „Co zrobi armia?”. Jeżeli armia nie poprze albo w znacznej części odmówi posłuszeństwa Maduro, w zasadzie mamy zamkniętą sprawę: nastąpi przejęcie władzy przez Guaido – wskazał politolog.

Tymczasem szef amerykańskiej dyplomacji ujawnił, że Nicolas Maduro był we wtorek gotów zbiec do Hawany. Jak dodał, od tego zamiaru odwiodła go jednak interwencja dyplomatów rosyjskich. Rosja wraz z Kubą i Chinami należy do grupy państw popierających jego władzę. Około 50 państw, w tym USA i większość członków UE, za prawowitego reprezentanta Wenezueli uznaje natomiast Juana Guaido.

RIRM

drukuj