Co orzeknie trybunał

Rosja powinna rehabilitować ofiary zbrodni katyńskiej i ujawnić
wszystkie związane z nią dokumenty. Tego domagały się przed Trybunałem w
Strasburgu rodziny katyńskie. Czy sędziowie uznają ich racje, okaże się w
poniedziałek, kiedy przewodniczący składu ogłosi wyrok i odczyta krótkie
uzasadnienie.

Trybunał w Strasburgu nie mógł bezpośrednio zająć się zbrodnią katyńską,
ponieważ w 1940 r. nie istniała Europejska Konwencja Praw Człowieka, która
stanowi podstawę dla prowadzonych przez ten międzynarodowy sąd postępowań. –
Prawo nie działa wstecz, więc przepisy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka
mają zastosowanie do Rosji, począwszy od 5 maja 1998 r. [od chwili przyjęcia
Konwencji przez ten kraj – red.], zatem zarzuty nie mogą dotyczyć bezpośrednio
czynu z roku 1940 – wyjaśnia mecenas Ireneusz Kamiński, pełnomocnik części
rodzin katyńskich przed Trybunałem w Strasburgu. – To, co można było
zakwestionować, to sposób prowadzenia rosyjskiego śledztwa katyńskiego, które
wtedy trwało i zostało zamknięte dopiero w roku 2004 – wskazuje adwokat.

Przede wszystkim nie przeprowadzono "skutecznego postępowania
wyjaśniającego", czyli mówiąc najprościej – nie wskazano nazwisk wszystkich
zamordowanych, w jakich okolicznościach oni zginęli i nie wyciągnięto
konsekwencji wobec sprawców. Ale jest też element potraktowania w tym śledztwie
bliskich ofiar zbrodni katyńskiej. – Krewni nie uzyskali statusu pokrzywdzonych,
ponadto większość akt śledztwa, a są to akta kluczowe, utajniono – stwierdza
Kamiński. Co prawda część z nich w ostatnich latach przekazano stronie polskiej,
ale nadal tajnych pozostaje kilkadziesiąt tomów. Tym samym doszło, w ocenie
prawników reprezentujących rodziny, do "naruszenia prawa poprzez brak
skutecznego postępowania wyjaśniającego", a taki obowiązek wynika z art. 2
Konwencji. Ponadto rodziny, które w ostatnich latach domagały się przed
rosyjskimi sądami m.in. rehabilitacji ich bliskich i dostępu do akt śledztwa,
zostały w sposób "poniżający potraktowane". – W skargach przywołujemy szereg
sformułowań, które padały chociażby z ust rosyjskich prokuratorów, wskazujemy na
nagłą zmianę statusu ofiar Katynia z zamordowanych na osoby zaginione –
przykładowo wylicza mecenas Kamiński. Chodzi także o negowanie zbrodni
katyńskiej jako historycznego faktu w wyrokach rosyjskich sądów.

Trzecim elementem wskazywanym przez skarżących jest naruszenie art. 38
konwencji. – Wymaga on współpracy państwa, przeciwko któremu skarga jest
skierowana, jest ono zobowiązane m.in. do przekazania wszelkich dokumentów,
które Trybunał uznał za potrzebne w trakcie postępowania – podkreśla adwokat. A
Rosja się z tego nie wywiązała. – Rosjanie odmówili przekazania kopii
postanowienia o umorzeniu rosyjskiego śledztwa nr 159 (katyńskiego), powołując
się na tajemnicę państwową – zaznacza.

Chociaż Trybunał nie będzie się zajmował bezpośrednio zbrodnią katyńską, to
rodziny liczą, że w wyroku padnie stwierdzenie, iż była to zbrodnia ludobójstwa.
Na rozprawie w zeszłym roku w sprawie skarg katyńskich Trybunał zadał m.in.
pytanie: "Czy masowy mord na polskich jeńcach można określić jako zbrodnię
wojenną?". – Myślę, że wykazanie przez nas, że zbrodnia katyńska jest zbrodnią w
pojęciu prawa międzynarodowego, jest dla nas rzeczą najważniejszą – powiedział
wówczas wiceszef MSZ Maciej Szpunar, który reprezentował polski rząd i
przystąpił do postępowania jako tzw. trzecia strona.

Zenon Baranowski

drukuj