Do końca wierni

"Bóg, Honor, Ojczyzna były ich dewizą" – głosi napis na obelisku
upamiętniającym absolwentów i wykładowców związanych ze szkołami wojskowymi w
warszawskim Rembertowie, którzy padli ofiarą komunistycznych represji. W
niedzielę został uroczyście odsłonięty pomnik znajdujący się w kompleksie
budynków Akademii Obrony Narodowej.

– Niech każdy, kto będzie przechodził w tym miejscu, się zatrzyma i pomyśli, i
odda cześć tym, którzy pozostali wierni aż do końca – podkreślił podczas
poświęcenia pomnika biskup polowy Wojska Polskiego ks. bp Józef Guzdek.
W imieniu rodzin upamiętnionych szesnastu oficerów za pamięć i trud ufundowania
pomnika podziękowała Marzena Machalla-Orawińska, bratanica mjr. Zefiryna
Machalli. – Dziękuję za pamięć o zamordowanych wykładowcach, za pamięć o
nauczycielach w mundurach, dziękuję za pamięć o zbrodniach stalinowskich, o
wszystkich krzywdach, których doświadczyliśmy my bądź nasi bliscy – mówiła
niezmiernie wzruszona. Dodała, że niezwykle ważne jest podtrzymywanie pamięci o
tych tragicznych wydarzeniach i osobach. – Że można żyć z pełnym zachowaniem
wyznawanych wartości, można zostać im wiernym aż do końca własnego życia –
wskazała.
List od prezydenta odczytał Stanisław Koziej, szef BBN. Komorowski podkreślił w
nim, że zamordowani oficerowie zostali uznani za zagrożenie dla planów
podporządkowania kraju obcej potędze. "Niech wykute w tej tablicy nazwiska
trwale zapiszą się w pamięci kolejnym wychowankom" – podkreślił w piśmie
Bronisław Komorowski.
– Powstało kolejne, jakże ważne miejsce pamięci narodowej – utrwalające pamięć o
ludziach, którzy pracowali dla chwały Ojczyzny – powiedziała burmistrz
Rembertowa Agnieszka Kordeja. Dodała, że były to wybitne postacie, stanowiące
wzór do naśladowania dla nas i dla młodzieży.
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Budowy Pomnika płk Jan Pasternak
powiedział, że upamiętnieni oficerowie padli ofiarą mordów sądowych i nie możemy
o nich zapominać.
– Ci pomordowani to resztki kadry oficerskiej, która nie trafiła do Katynia –
podkreślił oficer. Dodał, że zrobiono to polskimi rękami.
Przypomniał, że oficerowie poddawani byli straszliwym przesłuchaniom, podczas
których przyznawali się do niepopełnionych rzeczy. – My, oficerowie szkoły
dęblińskiej, wywodzący się ze zbrojnego podziemia Armii Krajowej, Batalionów
Chłopskich i innych ugrupowań, służący w tym czasie w wojsku, jesteśmy
niezmiernie wdzięczni, że w tych tragicznych chwilach płk Szczepan Ścibor
odwołał wymuszone na nim wcześniej zeznania i obronił nas przed wielkimi
represjami. Jestem przekonany, że gdyby nie ta patriotyczna i pełna poświęcenia
postawa płk. Ścibora, nie mógłbym budować pomnika pamięci pomordowanym oficerom
– podkreślił Pasternak. – Pułkownik nie był jedyny, każdy z zamordowanych to
odrębna historia i temat do prac naukowych, do czego zachęcam. Rozliczanie
zbrodni z przeszłości musi pozostać obowiązkiem zarówno obecnych, jak i
przyszłych pokoleń – powiedział Pasternak.
– Pozostaje nadal do wyjaśnienia sprawa odnalezienia szczątków pomordowanych
oficerów. Mamy nadzieję, że młodsze pokolenie tego dokona i doprowadzi do
odnalezienia ciał pomordowanych, i urządzi im godny pochówek – zaznaczył.

 

Zenon Baranowski

drukuj