Cud za przyczyną Prymasa Tysiąclecia

Z o. prof. Zbigniewem Sucheckim OFMConv, postulatorem w procesie
beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, rozmawia
Małgorzata Bochenek

Wkrótce może rozpocząć się proces w sprawie cudu otrzymanego za
wstawiennictwem Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego.

– Do ks. kard. Kazimierza Nycza, metropolity warszawskiego, napłynęła już
dokumentacja o cudownym uzdrowieniu za wstawiennictwem ks. kard. Stefana
Wyszyńskiego. Łaska ta została wybrana z wielu przypisywanych wstawiennictwu
Prymasa Tysiąclecia. Wybrany cud dotyczy uzdrowienia Polki z bardzo
zaawansowanej choroby nowotworowej, wówczas bardzo młodej dziewczyny. Ponieważ
od czasu jej uzdrowienia minęło już dwadzieścia lat, przypadek ten może być
brany pod uwagę, gdyż w takiej sytuacji spełnia kryterium czasowe. Aby
uzdrowienie z choroby nowotworowej mogło być rozpatrywane jako cud, musi upłynąć
co najmniej dziesięć lat. W tym przypadku minęło lat dwadzieścia, do dziś
kobieta nie ma żadnych nawrotów nieuleczalnej choroby.

Proces w sprawie cudu będzie się toczył w Warszawie?
– Poprowadzi go archidiecezja warszawska. 18 października nominacje na
wicepostulatorów procesu otrzymali: znawca ks. kard. Stefana Wyszyńskiego – o.
dr Gabriel Bartoszewski OFMCap z Warszawy oraz ks. prof. Piotr Nitecki z
Wrocławia.

Od czego zależy oficjalna inauguracja procesu w sprawie cudu przypisywanego
ks. kard. Stefanowi Wyszyńskiemu?

– Trwają wstępne konsultacje, których celem jest wykluczenie możliwości
ewentualnego wytłumaczenia tego przypadku z punktu medycznego. Czekamy na opinie
biegłych lekarzy, ekspertów od chorób nowotworowych. Od ich wstępnej opinii
zależy, czy powołany zostanie trybunał w sprawie procesu o cud za
wstawiennictwem ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Nie mogę powiedzieć, ile czasu
zajmie zbieranie wstępnych opinii lekarskich, czy jest to kwestia tygodnia, czy
może miesiąca. Trzeba jeszcze trochę poczekać i mieć nadzieję, że wszystko
potoczy się zgodnie z naszymi oczekiwaniami, by Sługa Boży ks. kard. Stefan
Wyszyński mógł zostać ogłoszony błogosławionym. Gdy już zostanie powołany
trybunał procesowy w Warszawie, jego zadaniem będzie przesłuchanie świadków,
zgromadzenie wszelkiej dokumentacji lekarskiej. Całość akt w przyszłości
zostanie przesłana do Rzymu.

Proces beatyfikacyjny dotyczący ks. kard. Stefana Wyszyńskiego został
zainaugurowany 29 maja 1989 r., na etapie diecezjalnym zakończył się 6 lutego
2001 roku. Od tego czasu akta sprawy są w Rzymie.

– Trwają prace nad tak zwanym Positio, najważniejszym dokumentem procesu. Jest
to bardzo poważne dzieło, nad przygotowaniem jego części historycznej w Polsce
pracuje ekipa ekspertów. Trzeba pamiętać, że opracowanie Positio, czyli
wszystkich akt procesowych, to ogromna praca. Ksiądz kard. Stefan Wyszyński nie
był zwykłym świętym. Był osobą publiczną, bardzo znaną, postacią wyjątkową. Samo
prześledzenie wszystkich dokumentów, które znajdują się na jego temat w IPN,
pochłania ogromną ilość czasu. Kardynał Stefan Wyszyński zostawił niezwykle
bogatą spuściznę pism, wszystkie one muszą zostać przebadane przez teologów
cenzorów.

Kiedy zatem zostaną zakończone prace nad Positio i dokument będzie
przedłożony w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych?

– Nie można wyznaczać daty. Poszczególne, kolejno przygotowywane części Positio
trafiają do relatora procesu, którym jest francuski dominikanin o. Daniel Ols,
ten sam, który był relatorem w procesie beatyfikacyjnym Ojca Świętego Jana Pawła
II. Gdy już to dzieło zostanie przygotowane w całości, będzie przedłożone
gremium teologów, a następnie biskupów i kardynałów. Jeżeli wszystkie te etapy
sprawy przejdą pomyślnie, wówczas Papież może autoryzować dekret o heroiczności
cnót Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Następnym krokiem będzie
przebadanie akt zgromadzonych podczas procesu w kwestii cudu otrzymanego za
wstawiennictwem Prymasa Tysiąclecia.

Dziękuję za rozmowę.

 

***

 

Czuwanie za Polskę

Kardynał Stefan Wyszyński uważał, że nie konfrontacja zbrojna, lecz walka
ducha może przemienić serca. Od śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego w nocy z 27.
na 28. każdego miesiąca na Jasnej Górze trwa modlitwa w intencji beatyfikacji
Prymasa Tysiąclecia. Polecane są sprawy Kościoła i Ojczyzny tak drogie jego
sercu. W tych samych intencjach w archikatedrze warszawskiej odprawiana jest
Msza Święta. Jutro przypada 55. rocznica powrotu Prymasa z internowania, za co
szczególnie będziemy dziękować Bogu.

Czuwania na Jasnej Górze organizuje Instytut Prymasa Stefana Wyszyńskiego,
włączają się w nie grupy pielgrzymkowe, a także pojedyncze osoby z Polski.
Celebrowana jest Msza Święta, trwa modlitwa różańcowa, odprawiane jest
nabożeństwo drogi krzyżowej.
– Kiedy w czasach komunizmu wydawało się, że wiara w Polsce zostanie zniszczona,
ksiądz kardynał Stefan Wyszyński nieustannie organizował modlitwę na Jasnej
Górze, bo uważał, że nie konfrontacja zbrojna, ale walka ducha może przemienić
ludzkie serca. Chciał całą Polskę przygarnąć do Matki Bożej. Maryję Jasnogórską
zaprosił do każdej parafii – do tej pory trwa Jej nawiedzenie. Jego duchowy
testament oddania się Matce Bożej powinien być dla nas drogowskazem – zauważa
Anna Rastawicka z Instytutu Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Podkreśla, jak wielką
wartość ma nasza modlitwa i oddanie Maryi w oczach Boga. Dowodem tego jest życie
Sługi Bożego kard. Wyszyńskiego oraz błogosławionego Jana Pawła II, obaj Ci
wielcy Polacy wszystko postawili na Maryję, całkowicie Jej zawierzyli. – Nasze
całkowite zawierzenie Matce Bożej jest bardzo potrzebne w życiu osobistym, ale
także narodowym – dodaje Rastawicka.
Od wielu lat w intencji beatyfikacji Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego
każdego 28. dnia miesiąca również w archikatedrze warszawskiej sprawowana jest
Msza Święta. Comiesięczne spotkania kończą się Apelem Jasnogórskim. – Podczas
tych spotkań modlimy się za Ojczyznę oraz w intencjach Kościoła. Bogu polecamy
wszelkie sprawy, które były bliskie sercu Prymasa Tysiąclecia. Modlimy się za
rządzących, teraz dołączona zostanie również intencja o obecność znaków
religijnych w przestrzeni publicznej w związku z ostatnimi wystąpieniami
przeciwko obecności w niej krzyża – zaznacza ks. kanonik Bogdan Bartołd,
proboszcz archikatedralnej parafii.

 

Małgorzata Bochenek

drukuj