Święci tworzą historię

Z ks. kard. Angelo Comastrim, archiprezbiterem Bazyliki św. Piotra i
wikariuszem generalnym Państwa Watykańskiego, rozmawia Agnieszka Gracz

W Polsce pod hasłem "Jan Paweł II człowiekiem modlitwy" będziemy obchodzić w
niedzielę, 9 października, Dzień Papieski. Jako bliski współpracownik i
przyjaciel Papieża Polaka Ksiądz Kardynał zapewne może dać świadectwo tego, jak
wielką siłą Ojca Świętego był żywy kontakt z Bogiem?

– Błogosławiony Jan Paweł II był człowiekiem głębokiej i wytrwałej modlitwy. I
choć życie Ojca Świętego było naznaczone cierpieniem, na pewnych etapach było
również dramatyczne, to jednak Papież mężnie podejmował wszelkie trudy, wysiłek
i nie brakowało mu wytrwałości. Wystarczy, że przypomnimy sobie tak liczne
podróże apostolskie bł. Jana Pawła II. Wszyscy zadawali sobie wówczas pytanie,
skąd ten człowiek bierze tyle sił? A odpowiedź była prosta i jedna. Ta siła
pochodziła z głębokiej i szczerej rozmowy z Bogiem. Nie była to zwykła modlitwa.
Kiedy obserwowałem go podczas sprawowania Eucharystii… był skupiony, zanurzony
w misterium ofiary Jezusa. Wielokrotnie widzieliśmy go klęczącego, w skupieniu
adorującego Jezusa w Najświętszym Sakramencie.
To prawda. Ojciec Święty czerpał siłę tylko z modlitwy. Wydaje mi się, że my
mało dziś wierzymy w modlitwę i dlatego w naszym codziennym życiu tak mało czasu
i tak mało miejsca mamy dla Boga. Pośród codziennych obowiązków naszego życia
znajdujemy tak mało czasu na rozmowę z Nim.

Jak jednak w dzisiejszym zsekularyzowanym świecie ukazywać potęgę modlitwy?
– I tu także bł. Jan Paweł II jest dla nas przykładem. Wydaje mi się, że dziś we
wspólnocie Kościoła spotykamy się z jednym podstawowym problemem, o którym już
wspomniałem – małą wiarą w modlitwę. Receptą jest więc wzrastanie w prawdziwej
wierze, co dziś zatraciliśmy. A przecież jak mówi Ewangelia, to wiara przenosi
góry, tylko wiara umacnia, tylko wiara zmienia człowieka i tylko wiara może
zmienić świat.
Mam nadzieję, że wszystkie nasze wysiłki będą skierowane na odnowę modlitwy
właśnie za przykładem bł. Jana Pawła II. Obraz zanurzonego w modlitwie Ojca
Świętego pociąga. Myślę, że widać to po licznych spotkaniach, w których
uczestniczą wierni. Jest to oznaką zmiany i doświadczania obecności Boga.

Ojciec Święty Jan Paweł II był człowiekiem modlitwy, ale i człowiekiem
wielkiej odwagi i czynu.

– Tę siłę do działania dawała mu modlitwa, trzeba pamiętać, że odwaga wypływa
właśnie z wiary i modlitwy. Kiedy mamy głęboką wiarę, która jest owocem
modlitwy, lęk i obawy znikają. U nas mówi się, że kiedy strach puka do drzwi,
podchodzi wiara, otwiera je, ale gdy otworzy, nie ma tam nikogo. Ten strach
zniknął.

Błogosławiony Jan Paweł II odszedł od nas do Pana. Czy Wasza Eminencja
odczuwa jego bliskość i opiekę duchową?

– Błogosławiony Jan Paweł II jest już w Domu Ojca, ale ja przez cały ten czas
czuję jego obecność, wiem, że jest blisko. To poczucie wynika nie tylko z tego,
jakim był człowiekiem. Pamiętajmy, że przykłady świętych nie rozpływają się w
czasie. Kiedy jestem w Rzymie, często obserwuję rzymskie budowle z czasów
starożytnych, pałace imperatorów. Nasuwa mi się wówczas myśl, że żyli tam
ludzie, którzy kiedyś sprawiali, iż świat drżał, ale to był tylko moment. Dziś z
tego pozostały już tylko ruiny, nic więcej… Spójrzmy na Ojca Świętego Jana
Pawła II, im więcej czasu mija, tym bardziej o nim pamiętamy. Tak jest ze
świętymi, bo to oni tworzą historię.

W tej historii tworzonej przez bł. Papieża Polaka ważne miejsce zajęło
orędzie Miłosierdzia Bożego dla świata…

– Za każdym razem, kiedy doświadczamy Bożej miłości, zawsze coś się zmienia.
Miłość Pana Boga jest niczym ogień i kiedy jesteś blisko Niego, możesz się
ogrzać. Szczególnie dziś istnieje potrzeba odkrycia prawdziwego oblicza Boga.
Często mówimy wiele o tym, że na świecie jest zbyt wiele wojen, aktów przemocy,
jest wiele niespotykanej nienawiści. Wszystko to jednak jest spowodowane naszym
oddalaniem się od Boga. Jeśli zaczniemy się do Niego zbliżać, świat naprawdę
może się zmienić, może odnaleźć inną, właściwą drogę życia. Miłosierdzie Boże
wypływa na cały świat, ale też napotyka wiele przeszkód, ponieważ świat boryka
się z wieloma problemami. Ich przyczyną nie jest Bóg, ale człowiek. Bóg w swej
delikatności i poszanowaniu wolnej woli człowieka puka do naszych drzwi, do
niczego nie zmusza, szanuje wolność, jaką nam dał.
Wszyscy, zarówno świeccy jak i duchowni, powinniśmy na wzór bł. Jana Pawła II w
pełni zaufać Bogu, powinniśmy zanurzyć się w modlitwie i Jego miłosiernym sercu
tak, aby Bóg mógł zobaczyć nasze oblicze. Pewnego dnia bł. Matce Teresie
powiedziano, aby odpoczęła, miała już 70 lat, niewiele zmieniło się na
świecie… Ona odpowiedziała: "Nie – ja starałam się być tylko kroplą czystej
wody, a to nie jest mało, ocean składa się z wielu kropel i jeśli każdy z nas
byłby taką kroplą wody czystej, świat, w którym żyjemy, zmieniłby się".

Dziękuję za rozmowę.

drukuj