Wystąpienie prof. dr hab. Antoniny Kalinichenko
Dzień dobry
Jestem bardzo wdzięczna za możliwość bycia tutaj. Przedstawię państwu krótką informację, co się dzieje na Ukrainie z odnawialnymi źródłami energii, jaka jest sytuacja, jakie obserwujemy podejście do tego wszystkiego. Na tym schemacie widać, jak jest podzielone wykorzystanie różnych źródeł energii na Ukrainie i że na alternatywne źródła energii przypada teraz blisko 4 procent. Ale mniej więcej 3,5 proc. to jest energia z wody, dlatego że mamy dość dużą ilość elektrowni wodnych, które jeszcze nam zostały po Związku Radzieckim, i na razie, dzięki Bogu, myśmy ich nie zniszczyli. Utrzymujemy je, pracują dobrze i dały nam możliwość bycia bardziej niezależnymi. Potencjał energii odnawialnej mamy praktycznie w każdym regionie.
W środkowej części Ukrainy, gdzie jest część rolnicza, jest dość dużo odpadów z rolnictwa, które można wykorzystać jako biomasę. W części zachodniej i północnej dość dużo mamy bioodpadów, a na zachodzie i na południu mamy źródła geotermalne. Na mapie widać, że na Ukrainie są trzy lokalizacje, trzy miejsca, w których mamy dość potężny potencjał energii geotermalnej. To zachodnia część, południowa i część leżąca w czterech obwodach: połtawskim, charkowskim, ługańskim i czernihowskim. W obrębie tych czterech obwodów jest zużywana największa ilość energii cieplarnianej, ponieważ tam jest kopalnia, przemysł. Potencjał ogólny tych obwodów składa się z blisko 340 miliardów ton paliwa lub blisko 230 megawatów energii cieplarnianej. Co do możliwości wykorzystania tego potencjału, sytuacja jest taka, że większość źródeł geotermalnych odnaleziono praktycznie przypadkiem. Na przykład w regionie połtawskim mamy własny gaz, ropę naftową, a wody geotermalne znaleziono wtedy, gdy szukaliśmy czegoś innego. Nie można powiedzieć, żebyśmy dużo korzystali z geotermii. Wiadomo, że są pokłady, ale są one dość przypadkowe, lokalne. Wszystko zależy od właścicieli, czy chcą z tego korzystać, ale systemu korzystania nie ma. I tutaj mamy przykład wykorzystania źródła geotermalnego w regionie karpackim na zachodniej Ukrainie. Wybudowano kilka term czy basenów, ale nie mogę powiedzieć, że jest tam coś luksusowego, choć jest to przykład wykorzystania geotermii.
Inny przykład to Krym. Tutaj uzyskana energia jest przeznaczana najczęściej na ogrzewanie szklarni lub ogrzewanie budynków socjalnych i administracji lokalnej, czasem może być też wykorzystana do ogrzewania budynków. Na Krymie jest to wykorzystane w największej ilości i można powiedzieć, że istnieje kilka dość potężnych elektrociepłowni, które osiągają do 4,5 megawata. Najczęściej wygląda to tak, że ludzie kopali, szukali, jednak nic nie znaleźli oprócz wody, więc wszystko zostało jak jest, ale turyści i mieszkańcy Krymu są bardzo zadowoleni i leżą w tych gorących wodach. To jest zdjęcie z regionu Donbas, gdzie funkcjonuje dużo kopalni węglowych. Przy wydobyciu węgla została dość duża ilość odpadów, które są zostawiane w składowiskach odpadów przemysłowych, i takich miejsc w Donbasie jest więcej niż tysiąc. Trzy dni temu, kiedy wyjeżdżałam z Ukrainy, zapoznałam się ze statystyką, że 140 z nich paliło się same. Żeby ten proces nie zachodził, to przekazujemy pieniądze, by temu zapobiec. Proces samozapalenia jest praktycznie niekontrolowany i tracimy pieniądze, żeby jakoś z tym walczyć. To jest dość duży potencjał, z którego można skorzystać, i już kilka przedsiębiorstw się zorganizowało, by walczyć z tym procesem. Postawiły tam obiekty umożliwiające odbiór ciepła, więc zachodzi jakby podwójny proces wykorzystania tych odpadów.
A teraz przedstawiam region połtawski. Mamy tam kilka takich miejsc, gdzie wydobywamy gaz i ropę naftową i jest taka ciekawostka: każdy zrobiony otwór ma dość dużą ilość mineralizowanej wody, która ma temperaturę mniej więcej 40 stopni, czasem 50, choć rzadko. Tylko w naszym obwodzie w ciągu roku wypływa 1 mln 200 tys. metrów sześciennych tej wody i musimy tracić pieniądze, żeby wtłoczyć ją z powrotem, a jeżeli chcemy korzystać z tej wody dla rolnictwa, musimy ją jakoś chłodzić. I właśnie teraz pojawiło się kilka ciekawych projektów, w których przedstawiona jest możliwość chłodzenia i wykorzystania tej energii z wody. Żeby korzystać z energii odnawialnej tego czy innego rodzaju, widzimy takie możliwości. Po pierwsze, nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, by z czegoś takiego korzystać, ponieważ przez dość długi czas mieliśmy tani gaz i nie było zapotrzebowania na energię odnawialną. Ale przez ostatnie parę lat cena za gaz, który mamy z Rosji, wzrosła 55 razy i ta cena oraz warunki ekonomiczne zwróciły nas w stronę działań, by z jednej strony nie mieć takiej zależności energetycznej, a z drugiej – coś jeszcze opłacalnego z tego uzyskać. Problemem jest jednak to, że duża liczba ludzi nie ma zaufania do korzystania z takich źródeł i nikt nie wie, co to jest. Nie ma wielu specjalistów, którzy mogliby coś zorganizować. Jest dość dużo polskich i niemieckich firm, które teraz wchodzą na rynek Ukrainy, ale każda firma nie może bezpośrednio 1,5 tysiąca km od Polski robić montaży i instalacji. Potrzebujemy specjalistów na miejscu. Dlatego u siebie kształcimy specjalistów w dziedzinie odnawialnych źródeł energii. Był realizowany polsko-ukraiński projekt, w ramach którego tworzyliśmy u siebie laboratorium odnawialnych źródeł energii składające się z dwóch części – praktycznej i merytorycznej. Zaczynaliśmy to robić jeszcze w 2004 roku. Pierwszy kolektor kupiliśmy w Doniecku. Nie wiem dlaczego jako płyn cieplarniany była wykorzystana woda, wszystko tam zmarzło pierwszej zimy, ale było jakieś zaskoczenie. Teraz mamy coś potężniejszego, mamy kilka wiatraków. Laboratorium zorganizowaliśmy w ten sposób, że zaproponowaliśmy kilku polskim firmom mającym przedstawicielstwa na wschodniej Ukrainie, by przedstawiły w naszym laboratorium swoje produkty, ale żeby 18 tys. studentów plus mieszkańcy naszego regionu mogli zobaczyć, jak to wszystko wygląda, jak działa w naszych warunkach. Dość dużo firm się zgodziło i przywiozło nam urządzenia. Myśmy umożliwili tym firmom bezpłatne zaprezentowanie w mediach i czasopismach swoich informacji. Tu widać na zdjęciu otwarcie tego laboratorium, widać przedstawiciela polskiej ambasady w Kijowie. A tu na zdjęciu widać stojących kilka kolektorów – każdy jest różny. Specjalnie chcieliśmy, by były kolektory z różnych firm, żeby była możliwość porównania, jakie rodzaje urządzeń lepiej pracują w naszych warunkach. Jeszcze taka ciekawostka, że o ile wiem, od trzech lat istnieje polski podręcznik rekomendowany przez polskie ministerstwo edukacji, wykorzystywany do nauczania o odnawialnych źródłach energii. Przetłumaczyliśmy go na język ukraiński i zrobiliśmy takie adaptowane tłumaczenie. Te przykłady, które były tam przedstawione dla warunków polskich, zmieniliśmy na ukraińskie i otrzymaliśmy rekomendację naszego ministerstwa edukacji do wykorzystania tego podręcznika na wyższych uczelniach.
Jak pracuje to laboratorium? Już mówiłam, że ma dwie części, praktyczną i merytoryczną. Praktyczna część to pompy ciepła, które stoją na akademikach, i faktycznie studenci mają ciepłą wodę. Teraz, kiedy postawiliśmy te urządzenia, możemy zapewnić studentom dostęp do ciepłej wody całodobowo. Wszystkie niepotrzebne urządzenia przeznaczane są do badań naukowych. Czujniki mocy promieniowania, wszystko jest zainstalowane. Mamy w laboratorium kilka różnych pojemników na gorącą wodę, wszystko jest podłączone do komputera i analiza danych jest całodobowa, widać, jakie kolektory pracują, jest możliwość analizy w ciągu doby, miesiąca. Wszystko to jest dostępne przez internet dla naszych partnerów z Polski, można wiedzieć, co się dzieje w Połtawie. A w części merytorycznej studenci mogą próbować coś rozebrać, zrobić montaż instalacji. Kilka polskich firm, w których produkowane są różnego rodzaju alarmy, tzw. inteligentne domy, tak samo przedstawiło u nas swoje produkty. Na razie jednym z naszych największych problemów jest modernizacja budynku, ponieważ obliczyliśmy, że nasza uczelnia jest dość duża, mamy ok. 30 różnych gmachów, i tak tracimy do 30 proc. energii, dlatego zaczynamy coś z tym robić. Chciałabym też powiedzieć, że jesteśmy bardzo wdzięczni polskim kolegom, bo wszystko, co się u nas ruszyło w ostatnich dwóch latach, dzieje się dzięki polskim partnerom. W ciągu tego roku mamy projekty współfinansowane przez polskie MSZ na rozbudowę tego laboratorium i na instalację urządzeń do odnawialnych źródeł energii. Każdego roku polska ambasada na Ukrainie robi konkurs na trzy najlepsze projekty polsko-ukraińskiej współpracy zrealizowane w ciągu roku. W 2010 roku za nasz polsko-ukraiński projekt dotyczący odnawialnych źródeł energii otrzymaliśmy trzecie miejsce.
Dziękuję za uwagę.
Prof. dr hab. Antonina Kalinichenko
