Nie taki znów orzeł
Prezydent Bronisław Komorowski odznaczył wczoraj Orderem Orła Białego
reżysera Andrzeja Wajdę, który aktywnie wspierał go w trakcie kampanii
wyborczej.
– Dziękuję za ukształtowanie mojego solidarnościowego pokolenia – mówił
prezydent Bronisław Komorowski, odznaczając reżysera. – W sposób szczególny
dziękuję Andrzejowi Wajdzie, bo całą swoją twórczością służył rzeczom wielkim,
dziękuję, że ukształtował moje pokolenie, pokolenie ludzi "Solidarności",
stawiając trudne pytania i budząc nadzieję, że z trudnych sytuacji można znaleźć
mądre i dobre wyjścia – dodał Komorowski.
– Ten dzień zapisze się nie tylko w moim kalendarzu, ale w kalendarzu polskiej
kinematografii, w kalendarzu nas, którzy dzisiaj odbierają te wielkie, wspaniałe
odznaczenia państwowe. Myślę, że polskie kino w tych trudnych, trudniejszych
czasach i najtrudniejszych czasach dążyło do jednego, wszyscy dążyliśmy do tego,
żeby połączyć się z polską widownią – mówił równie ogólnikowo reżyser w trakcie
ceremonii.
Order Orła Białego to najwyższe polskie odznaczenie państwowe. Czy słusznie
otrzymał go Andrzej Wajda? – Trwa w tej chwili festiwal odznaczania przez
prezydenta Komorowskiego ludzi z jego komitetu honorowego. Zupełnie inną
politykę prowadził jego poprzednik – komentuje Wojciech Reszczyński, publicysta,
były wicedyrektor IAR. W jego ocenie, Wajda pokazał się jako człowiek wpisujący
się w koniunkturę. – Więcej jest u niego twórczości koniunkturalnej niż tej
autentycznej. Doskonałym tego przykładem jest film "Lotna" – a szczególnie
fragment, w którym polscy ułani zostali pokazani jako szaleńcy, którzy szablami
cięli niemieckie czołgi. Po pierwsze – takiego incydentu nigdy nie było w
kampanii wrześniowej, po drugie – tak właśnie przedstawiano polską kawalerię w
filmach propagandowych III Rzeszy. Jest też film "Popiół i diament", w którym na
uwagę zasługuje scena, kiedy główny bohater, żołnierz Armii Krajowej, umiera na
śmietniku. To jawna kompromitacja pokolenia Kolumbów. No i oczywiście film
"Katyń", bardzo ciepło przyjęty w Rosji, oraz "Kanał", w którym podaje się w
wątpliwość cały patos Powstania Warszawskiego – stwierdza Reszczyński.
Czy taki order powinien otrzymać człowiek, który wystosował dzielący Polaków
apel przeciwko pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu? – Mam przed oczami
Andrzeja Wajdę zajadle antagonizującego Polaków i usiłującego za wszelką cenę
nie dopuścić do pochowania na Wawelu pana prezydenta Rzeczypospolitej prof.
Lecha Kaczyńskiego z małżonką. Czy właśnie za to otrzymuje najwyższe polskie
odznaczenie? To bardzo przykre, kiedy na naszych oczach i przy naszej, to znaczy
Narodu, całkowitej bezradności dokonuje się proceder uwłaczający naszym
narodowym pamiątkom, wręcz depczący je. Przyznanie Orderu Orła Białego panu
Andrzejowi Wajdzie, a kilka miesięcy wcześniej panu Adamowi Michnikowi, uważam
właśnie za taki proceder. Obawiam się, że do czasu, kiedy już wreszcie skończy
się prezydentura pana Bronisława Komorowskiego, Order Orła Białego straci
całkowicie swój prestiż. Jednak wtedy będzie już za późno na jego odbudowę –
konkluduje Temida Stankiewicz-Podhorecka, krytyk teatralny.
Anna Ambroziak
