Otwarte niebo

Jako dawną Betanię Zajordańską, gdzie według opisu Ewangelii ochrzczony
był Jezus, wskazuje się dzisiejsze Chirbet el Medesz. Znajduje się tu potok
wpływający do Jordanu, niewysychający nawet w upalne lato. W jego pobliżu
prawdopodobnie niegdyś ukrywał się prorok Eliasz. Ponieważ Jordan jest tu dość
płytki, pobliskim brodem przeprawiały się karawany kupców i wędrowców udających
się ze wschodu na zachód. Przechodziło tamtędy wielu ludzi różnych profesji i
stanów. Łączyło ich jedno: upokarzająca świadomość bycia niewolnikiem, ciężar
rzymskiej okupacji, pamięć zdrady przywódców, ale także poczucie grzechu i
niemocy duchowej, które były jeszcze bardziej dojmujące niż nieprzyjacielski
zabór. I wielkie pragnienie: by być wolnym!

To właśnie miejsce, z racji wspomnianej symboliki, wybrał Jan Chrzciciel. Tutaj
też któregoś dnia pojawił się Jezus. Byli rówieśnikami. Jan Go już oczekiwał –
wiedział, z Kim ma do czynienia. Świadczą o tym jego słowa: "To ja potrzebuję
chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?". Na wyraźną prośbę Chrystusa
udziela Mu chrztu nawrócenia. Natychmiast otwiera się niebo, pojawia się w
widzialnej postaci gołębicy Duch Święty, daje się słyszeć głos. Następuje
niejako kondensacja wydarzeń zbawczych – historia zbawienia przyspiesza. Nie o
spektakularność tu jednak chodzi i nie o rozwój wypadków – przecież Chrystus
zaraz po chrzcie udaje się na pustynię, gdzie czterdzieści dni pości. "Traci"
cenny czas, gdy świat czeka na Niego. Gdzie tu racjonalność?
Każdy ze znaków, jakie towarzyszą wydarzeniu chrztu, ma wpisaną głęboką
symbolikę. Oto Jezus widzi otwarte niebo. Po grzechu człowiek nie był w stanie
tego doświadczyć, ponieważ zamknęło się ono przed nim (por. Rdz 3, 24). Zbyt
skupiony na sobie nie był w stanie przekroczyć granicy, którą sam sobie
wyznaczył. Ponieważ Chrystus nosi w sobie pragnienie oddania życia za zbawienie
ludzi, otwiera się przed nim rzeczywistość dla innych zamknięta. Otwarte niebo
widzi kamienowany Szczepan. Widzą je potem także ci, którzy wierząc w Niego,
godzą się na to, by stracić swoje życie z miłości do braci, pozostają wierni do
końca. Kolejnym ważnym symbolem jest gołębica. Bibliści widzą w nim nawiązanie
do Ducha, który unosił się nad wodami przed stworzeniem (Rdz 1, 3). Może to być
też aluzja do gołębicy z opowiadania o potopie (Rdz 8, 9-11). Obie interpretacje
odsyłają do początku. Zapowiadają nową jakość. Są znakiem życiodajnej mocy Boga,
który zwraca się w stronę człowieka. I wreszcie trzeci element teofanii: głos z
nieba. Przypomina odwieczny Boży zamysł: zbawienie człowieka. Ojciec pochyla się
nad nawróconym grzesznikiem, staje po jego stronie, godząc się na odkupieńczą
śmierć Syna. Przez Niego obwieszcza światu Dobrą Nowinę, której istotą są słowa:
w Jezusie Chrystusie jest życie. Kto Go przyjmie, otrzyma moc, dzięki której nie
umrze na wieki.
Jakie przesłanie dla nas niesie w sobie chrzest Jezusa? Kluczowym punktem
ludzkiej egzystencji jest nawrócenie. Ono musi stać na początku drogi. Nie
znaczy to, że jakikolwiek ludzki wysiłek jest w stanie przywrócić nam życie. To
nie jest możliwe. Tylko Bóg może tego dokonać. Ufne otwarcie się na Niego
sprawia, że stajemy się wolni, poddając się Jego mocy i mądrości, pokonujemy
granice, których o własnych siłach nie zdołalibyśmy przekroczyć. Lęk, który
wypełnia po brzegi naszą codzienność, w Jezusie Chrystusie przestaje istnieć.

 

ks. Paweł Siedlanowski

drukuj