Koalicja przeciw Kaczyńskiemu
W Sejmie uformowała się nowa koalicja. Do Platformy Obywatelskiej i
Polskiego Stronnictwa Ludowego dołączyła Lewica. Te trzy ugrupowania zjednoczyła
chęć obrony polityki zagranicznej prowadzonej przez rząd Donalda Tuska i osoba
Jarosława Kaczyńskiego, który w mocnych słowach z jej efektami się rozprawił.
Platforma zachęca, aby politycy Prawa i Sprawiedliwości "zastopowali proces, w
którym obrażani są Polacy".
Po mniej lub bardziej śmiałych słowach niezadowolenia wobec kursu obranego po
wyborach prezydenckich przez Jarosława Kaczyńskiego, płynących ze strony
niektórych polityków Prawa i Sprawiedliwości, do akcji wkroczyli konkurenci PiS.
Nadarzyła się bowiem doskonała okazja, by spróbować przedstawić prezesa PiS jako
człowieka, który ze względu na przeżywaną traumę zatracił kontakt z
rzeczywistością. A przy tym zachęcić niezadowolonych w PiS do śmielszego
stawania w opozycji wobec Kaczyńskiego. Moc przekazu potęgować miało wspólne
przekazanie jednego zdania pozostałych klubów parlamentarnych. Reprezentanci
rządzącej koalicji: Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego,
oraz – najwyraźniej aspirującej do koalicyjnych rządów – Lewicy, jednomyślnie,
występując razem na konferencji prasowej, potępili słowa Kaczyńskiego. PO, PSL i
Lewicę zjednoczyła obrona polityki zagranicznej prowadzonej przez ekipę premiera
Donalda Tuska, a zbulwersowało to, co w tym kontekście Jarosław Kaczyński
powiedział w wywiadzie dla "Gazety Polskiej". Kaczyński stwierdził m.in., że
liderzy Platformy, a szerzej – liderzy establishmentu, "mają problem z Lechem
Kaczyńskim". "Platforma i jej zaplecze doskonale zdają sobie sprawę, że Polska,
która uczci pamięć Lecha Kaczyńskiego, nie będzie tą Polską, której oni chcą" –
stwierdził Kaczyński. Według prezesa PiS, "tak jak Piłsudski nie mógł być
symbolem PRL, tak samo Lech Kaczyński – przy całej nieporównywalności postaci –
nie może być symbolem kondominium rosyjsko-niemieckiego w Polsce".
Słowa te zbulwersowały przewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych
Andrzeja Halickiego (PO). Według niego, wypowiedź Kaczyńskiego, która miałaby
sugerować, że Polska nie jest krajem suwerennym, jest skandaliczna. – Apelujemy
również do posłów Prawa i Sprawiedliwości, aby zastopowali proces, w którym
obrażani są Polacy – mówił Halicki.
W odpowiedzi na wspólny apel przedstawicieli trzech klubów wystąpił szef klubu
Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak. Wystąpił jednak sam, oceniając
oświadczenie konkurencyjnych ugrupowań jako polityczną grę. – Interesy Platformy
Obywatelskiej nie mogą być utożsamiane z interesami naszego kraju. Polska
powinna być szanowana. Ze zdaniem Polski powinna się liczyć opinia publiczna w
Europie i na świecie. Taką politykę prowadził prezydent Lech Kaczyński, taką
politykę prowadził rząd Prawa i Sprawiedliwości – powiedział Błaszczak. Politykę
zagraniczną rządu Donalda Tuska ocenił jako złą. – Gazociąg Północny powstaje,
niewątpliwie szkodzi on interesom naszego kraju. Powstaje Centrum Wypędzonych w
Niemczech, to jest też próba pisania historii II wojny światowej na nowo. Rząd
Donalda Tuska podpisuje umowę gazową z Rosją, w wyniku której będziemy
uzależnieni od jednego dostawcy rosyjskiego na niekorzystnych warunkach.
Powstaje dyplomacja unijna, brak w unijnej dyplomacji polskich przedstawicieli –
wyliczał Błaszczak.
Artur Kowalski
