Kultura słowa na wagę złota

Kultura słowa jest potrzebna jak nigdy dotąd. Przekonujemy się o tym,
kiedy oglądamy telewizję lub idziemy ulicą. Każdy chciałby być wysłuchany i
zrozumiany, ale często nie wie, jak ten cel osiągnąć. A wystarczy tak niewiele.
Poznanie retoryki, czyli sztuki słowa, przydaje się każdemu – od małego dziecka
po dojrzałego człowieka. Wystarczy chcieć poprawić dykcję, pracować nad
poprawnością wypowiedzi, także nad zrozumieniem przekazu innych osób, który
często jest zmanipulowany.

Nauka kultury słowa szczególnie przydałaby się kandydatom w wyborach
samorządowych, które czekają nas jesienią. – Retoryka to dziedzina bardzo
potrzebna tym wszystkim, którzy chcą być liderami w pewnych grupach: czy to w
polityce, czy w życiu społecznym. Powinni tak służyć Narodowi, aby wszyscy mogli
się w pełni rozwijać – mówi o. dr Tadeusz Rydzyk, założyciel Wyższej Szkoły
Kultury Społecznej i Medialnej oraz dyrektor Radia Maryja. Dodaje, że potrzeba
dobrych polityków, samorządowców. Dlatego zachęca absolwentów WSKSiM do
startowania w wyborach i służenia społeczeństwu. – Powinniście wchodzić w
samorządy, próbować swoich sił i służyć ludziom, swojemu środowisku, swojemu
miastu, gminie, województwu i państwu. Trzeba, aby byli dobrzy politycy –
podkreśla o. dr Tadeusz Rydzyk i radzi, by wzorować się na najlepszych, którzy
służyli Polsce, jak choćby Mieszko I, Kazimierz Wielki, Ignacy Paderewski czy
Roman Dmowski.

Godziwość, sprawiedliwość, uczciwość

Ludzi z osobowością, uczciwych, troszczących się o dobro wspólne potrzeba w
każdej dziedzinie życia. Na pewno retoryka może pomóc w funkcjonowaniu i
kontaktach z otoczeniem. Choć, niestety, wykorzystuje się ją też do niecnych
celów. Na nadużycia wobec pojęcia retoryki zwraca uwagę redaktor Wojciech
Gąssowski, który denerwuje się, kiedy słyszy, że ktoś posłużył się "typową
retoryką wyborczą" czy "retoryką typową dla jakiejś partii". – Protestuję.
Retoryka jest jak matematyka, jak fizyka, jedyna, zapisana w rejestrze 2500 lat
temu, chociaż wiemy, że rodziła się jeszcze wcześniej. Retoryka jest konieczna w
życiu publicznym każdej cywilizacji – mówi redaktor Wojciech Gąssowski i
tłumaczy, że nie można jej przywłaszczyć, ale oczywiście należy się nią
posługiwać. – Dzisiejsza retoryka to umiejętność pokazania się w sytuacji
dialogowej – dodaje, wskazując, że retoryka to język dyplomacji. Jej perswazyjny
fundament musi być oparty na trzech kamieniach: godziwości, sprawiedliwości i
uczciwości.
Z retoryką za pan brat muszą być dziennikarze. Wie o tym dobrze redaktor
sportowy Krzysztof Miklas. – Starałem się tak robić transmisje, jakbym sam
chciał je usłyszeć – mówi dziennikarz, który relacjonował dziesięć olimpiad
sportowych. – Najważniejszym zadaniem w pracy komentatora sportowego jest pomóc
widzowi w odbiorze. Nie przeszkadzać mu, nie narzucać swoich filozofii, tylko
pomóc w odbiorze widowiska – mówi redaktor Krzysztof Miklas i uzupełnia, że
komplementem jest, kiedy ktoś powie: "Dobrze mi się oglądało twoją relację, bo
mi nie przeszkadzałeś w odbiorze".

Uwaga na socjotechniki

Bez względu na profesję kultura słowa pomaga na co dzień. Jak podkreśla prof. dr
hab. Piotr Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury KUL i wykładowca w
WSKSiM, niegdyś zabiegano, by dziecko wzrastało w atmosferze wspaniałego,
pięknego słowa, bo najmłodsi uczą się przez naśladowanie. Niestety, tak było
kiedyś. Obecnie istnieją ideologiczne powody zaburzania czystości słowa. W
szkołach nie przywiązuje się wagi do kultury słowa. – Programy nauczania są tak
skonstruowane, aby z jednej strony było bardzo dużo godzin zajęć, a z drugiej –
aby zabrakło czasu na wykształcenie odpowiedniej kultury słowa. Stąd efekt jest
taki, że młodzież posiada nawet sporą wiedzę, ale ma nieproporcjonalnie mało
możliwości jej werbalizacji, możliwości wysławiania się. Do tego dochodzi ten
słowotok, ten brzęk straszliwy wielu mediów, który powoduje, że słowa, które do
nas docierają, wcale nie służą informowaniu, lecz destrukcji. Są to
socjotechniki, które są stosowane, żeby człowieka i społeczeństwo rozbić –
podkreśla prof. Piotr Jaroszyński.

Retoryka w WSKSiM

W Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu przywiązuje się dużą
wagę do retoryki. Przedmiot jest obecny w programie studiów dziennikarskich i
politologicznych. Ponadto uczelnia oferuje studia podyplomowe retoryka i
komunikacja społeczna. – Tym, co wyróżnia człowieka, jest język, bo tylko on
mówi, w związku z tym troska o kulturę słowa powinna dotyczyć każdego z nas, i
tak zazwyczaj było w tradycji kultury zachodniej. A więc jakie słowo nas otacza,
takim się posługujemy – mówi prof. Piotr Jaroszyński. Zauważa, że kultura słowa
ma olbrzymie znaczenie w odzyskiwaniu tożsamości ludzkiej i społecznej. –
Obecnie wielką wagę przywiązuje się do słowa jako narzędzia destrukcji, i
dlatego musimy odzyskiwać bogactwo oraz piękno polskiej mowy, żeby się bronić
przed tym odczłowieczaniem, jakie dzisiaj ma miejsce. A narzędziami są przede
wszystkim dziennikarze i politycy. To nie przypadek, że wielu polityków w Polsce
mówi fatalnie po polsku – zauważa prof. Piotr Jaroszyński.
W programie studiów podyplomowych z retoryki i komunikacji społecznej w WSKSiM
są takie przedmioty jak: podstawy psychologii i komunikacji społecznej,
stylistyka i kultura języka, podstawy retoryki klasycznej, retoryka stosowana,
zasady prezentacji przed kamerą i praca z mikrofonem, warsztaty z kultury żywego
słowa, emisja głosu z elementami dykcji, logika z semiotyką, warsztaty
oratorskie, mediacje i negocjacje.
Zainteresowani mogą zgłaszać się do sekretariatu studiów podyplomowych WSKSiM,
tel. (56) 610 71 20, e-mail:
[email protected]
.
 

Katarzyna Cegielska

drukuj