Przeciw podwójnej moralności

Z wielką radością, jako moralista, przyjąłem Komunikat Rady ds.
Rodziny Episkopatu Polski, w którym biskupi przypomnieli wiernym, że ci, którzy
popierają procedurę zapłodnienia pozaustrojowego, „stają w jawnej sprzeczności z
nauczaniem Kościoła katolickiego i nie mogą przystępować do Komunii Świętej,
dopóki nie zmienią swojej postawy”. W wielu państwach świata, głównie w USA,
księża biskupi także otwarcie sprzeciwili się podwójnej moralności polityków –
przypomnieli nauczanie Kościoła w kwestii aborcji i zakazali tym, którzy nie
chcą się mu podporządkować, przystępowania do Komunii Świętej.

Stanowisko Rady ds. Rodziny przyjąłem z tym większym zadowoleniem, że nie tak
dawno zabrakło mi równie jednoznacznego stwierdzenia, gdy toczyła się dyskusja
na temat postawy minister zdrowia Ewy Kopacz, która choć uważa się za
katoliczkę, wskazała szpital, w którym nieletnia dziewczyna mogła zabić swoje
dziecko.
Wspomniany dokument Rady ds. Rodziny, której przewodniczy ks. bp
Kazimierz Górny, nie jest – jak twierdzą niektórzy – jego prywatnym zdaniem w
tej kwestii, ale jak podkreślił ks. bp Ignacy Dec na łamach „Naszego Dziennika”,
to głos Episkopatu Polski w jedności z całym Kościołem na czele z Ojcem Świętym.
Podważanie stanowiska Rady ds. Rodziny ma konkretny cel: wprowadzić dysonans
poznawczy, szum medialny i odwrócić uwagę od zasadniczej informacji, która
płynie z komunikatu Rady: ten, kto popiera in vitro, nie może przystępować do
Komunii Świętej.
Komunikat Rady ds. Rodziny nie jest bynajmniej nowym
nauczaniem czy też nową deklaracją o charakterze doktrynalnym. W niedawno
opublikowanym dokumencie „Służyć prawdzie o małżeństwie i rodzinie” Episkopat
Polski przypomniał, że „nikt nie może się publicznie opowiadać za tzw. aborcją,
(…) za eutanazją czy za zapłodnieniem pozaustrojowym, a jednocześnie
deklarować, że jako katolik nie poczuwa się do winy”. Hierarchowie stwierdzili,
że w takich przypadkach mówimy o błędnie, fałszywie ukształtowanym sumieniu,
dlatego każdy katolik – jeżeli odrzuca Prawo Boże – musi się nawrócić. Inaczej
jego przystępowanie do Komunii Świętej jest świętokradztwem.
Kościół w swoich
dokumentach niejednokrotnie wypowiadał się na temat procedury in vitro, i to w
sposób jednoznacznie negatywny, określając ją mianem „poważnego zła moralnego”.
Możemy tu przywołać Katechizm Kościoła Katolickiego, encyklikę „Evangelium
vitae” czy instrukcję „Dignitas personae” Kongregacji Nauki Wiary.
Jak można
popierać, zachęcać, nawoływać, lobbować za uznaniem prawnym metody in vitro – co
jest grzechem śmiertelnym – i przystępować do Komunii Świętej?! Przecież to
klasyczna podwójna moralność, subiektywizm moralny w czystej formie, w którym
zasady moralne są kwestią gustu, osobistych preferencji lub takich czy innych
uwarunkowań. W tym wypadku subiektywizm ten przybiera formę skrajną –
emotywizmu, który funkcjonuje w obrębie współczesnego liberalizmu. Zakłada on,
że zasady moralne stanowią jedynie wyraz subiektywnych uczuć i doznań jednostki.
W tej postaci wygląda on – jak pisze A. McCoy w swojej książce „Etyka
chrześcijańska” – na przejaw, a także uzasadnienie tolerancji lub – dodajmy –
poprawności politycznej.

Dk. dr Jacek Jan Pawłowicz

drukuj