EBC ostrzega, Rada udaje Greka
Zarząd Narodowego Banku Polskiego najprawdopodobniej nie ugnie się i
nie przekaże więcej pieniędzy do budżetu kosztem rezerwy na ryzyko kursowe –
wynika z informacji, do których dotarł „Nasz Dziennik”. W sukurs w sporze
przyszedł mu Europejski Bank Centralny.
Na rozpoczynającym się dzisiaj dwudniowym posiedzeniu Rada Polityki
Pieniężnej powinna przyjąć sprawozdanie zarządu Narodowego Banku Polskiego za
2009 rok. Tydzień temu RPP nie podjęła decyzji w tej sprawie wskutek
rozbieżności, do jakich doszło pomiędzy sześcioma jej członkami związanymi z
koalicją rządową a zarządem banku centralnego i pozostałą częścią Rady. Rządowa
większość w RPP przegłosowała wystąpienie do zarządu, aby ten jeszcze raz
przekalkulował wyliczenie rezerwy na ryzyko kursowe zaliczanej w koszta, tak aby
podwyższyć zysk NBP. Rząd chce „wycisnąć” z banku centralnego około 8 mld zł
tytułem zysku, podczas gdy zarząd wyliczył zysk na 4,166 mld zł, resztę środków
przeznaczając na stabilizowanie naszej waluty. Wczoraj zebrał się zarząd NBP,
aby omówić konfliktową sytuację. Przebieg posiedzenia objęty został ścisłą
tajemnicą.
– Mam niemal pewność, że zarząd banku nie ugnie się i nie
przeszacuje wysokości rezerwy kursowej – powiedział wczoraj jeden z członków
RPP, prosząc o niepodawanie nazwiska. Zaznaczył, że na władze banku wywierana
jest „brutalna presja”. Chodzi m.in. o groźbę wszczęcia procedury powołania
nowego prezesa NBP, wysuniętą przez p.o. prezydenta marszałka Bronisława
Komorowskiego.
Pierwszą rundę rozgrywki o zysk NBP rządowa większość Rady
przegrała. Okazało się, że przegłosowana przez nią uchwała zmieniająca zasady
naliczania zysku NBP, skonstruowana specjalnie na użytek wyprowadzenia
pieniędzy, jest niezgodna z prawem unijnym i międzynarodowymi standardami
rachunkowości. Takie stanowisko zajął Europejski Bank Centralny, a także audytor
– kancelaria PricewaterhouseCoopers.
Dostarczona członkom Rady opinia
Europejskiego Banku Centralnego w tej sprawie, o którą wystąpił tragicznie
zmarły w katastrofie pod Katyniem prezes Sławomir Skrzypek, nie pozostawia
cienia wątpliwości: EBC ostrzegł w niej, że przyjęty w uchwale sposób wyliczenia
zysku oznaczałby, iż bank centralny finansuje budżet, a tego zabrania prawo
unijne (a także polska Konstytucja). EBC zaznaczył też, że oczekuje w
przyszłości od Rady, że zawczasu będzie zasięgać jego opinii w tak
newralgicznych sprawach. To przytyk do niektórych członków RPP, którzy
publicznie krytykowali prezesa Skrzypka za konsultowanie uchwały z EBC. Opinia
EBC (kompromitująca dla rządowej większości w RPP) została udostępniona
zainteresowanym. Żaden z członków RPP, którzy przegłosowali niedozwolone zapisy
i publicznie przekonywali o ich słuszności, nie odważył się otwarcie skrytykować
wykładni EBC.
– Rada na poprzednim posiedzeniu uchyliła retrospektywność
uchwały, przyjmując do wiadomości, że prawo nie może działać wstecz. W
pozostałym zakresie koalicyjna większość podtrzymała przyjęte zapisy. Tymczasem
cała ta uchwała jest bez sensu i powinna być uchylona – mówi przedstawiciel
mniejszości w Radzie. Większość RPP ustaliła, że nowe zasady naliczania zysku
będą obowiązywać od bieżącego roku.
Sprawozdanie finansowe NBP musi być
przekazane Radzie Ministrów do końca kwietnia. Jeżeli RPP nie przyjmie dokumentu
przed tym terminem, zostanie on przekazany w wersji uchwalonej przez zarząd
banku, a więc z zyskiem wyliczonym na 4 mld złotych. Wypłata pieniędzy do
budżetu następuje 14 dni po zatwierdzeniu sprawozdania przez Radę Ministrów –
jeśli nie zatwierdzi ona sprawozdania, to budżet nie otrzyma ani złotówki.
Małgorzata Goss
