Prokuratura to nie komisje śledcze
Posłowie koalicji gorączkują się pomysłem rozwiązania komisji
śledczych pracujących obecnie w Sejmie. Sformułował go prof. Andrzej Zoll, który
stwierdził, że stały się one miejscem „bijatyk politycznych”, a ich prace
miałaby przejąć prokuratura. Diametralnie inne spojrzenie prezentują na tę
sprawę posłowie opozycji. Ich zdaniem, należy wyeliminować walkę polityczną z
komisji, koncentrując się na pracy merytorycznej, ale kontynuować dalej ich
prace.
– Natychmiast zawiesiliśmy prace komisji hazardowej na dwa tygodnie, potem
należy się zastanowić. W mojej ocenie, ta tragedia musi przyczynić się do
poprawy języka i jakości debaty publicznej, a nie ograniczenia funkcjonowania
państwa – uważa poseł Bartosz Arłukowicz (Lewica), członek komisji
hazardowej.
– To jest rzecz do głębokiego przemyślenia, muszą się
wypowiedzieć przede wszystkim osoby, które pracują w komisjach, które mają
wiedzę na temat szczegółów, czy widzą możliwość zakończenia tych prac – ocenia
propozycje Zolla poseł Wojciech Szarama (PiS) z komisji ds. okoliczności śmierci
Barbary Blidy.
Poseł podkreśla, że można by umorzyć postępowanie w tych
sprawach, które „były zrobione ewidentnie, żeby zrobić kłopoty Prawu i
Sprawiedliwości”. – Praca tych dwóch komisji (ds. śmierci Blidy i naciskowa)
wskazuje na to, że takie rozwiązanie jest celowe – ocenia Szarama. Jest też
problem z komisją hazardową. – Na to pytanie musi przede wszystkim odpowiedzieć
PO, czy oni chcą te prace komisji traktować poważnie i dojść do sedna sprawy,
czy nie, bo jeżeli nie, to rzeczywiście można by zrobić spotkanie klubów i
zamknąć prace komisji, i zostawić sprawę prokuraturze – stwierdza poseł.
–
Wszyscy tutaj muszą się zastanowić, czy mogą zakończyć swoją pracę i wypełnić
wolę Sejmu, która była zawarta w uchwale, i tak zorganizować prace, żeby
zmierzały już do końca – mówi poseł Grzegorz Karpiński (PO) z komisji ds.
śmierci i porwania Krzysztofa Olewnika. – Prace tych wszystkich komisji trwają
już bardzo długo, byłbym skłonny pod tym apelem się podpisać – zapowiedział
Karpiński. Poseł zaznacza, że prace jego komisji są już finalizowane.
Szarama
zwraca uwagę, że w przypadku komisji ds. Olewnika jest inna kwestia. – Tutaj
jest sprawa o wiele trudniejsza, bo zamykanie tej komisji ma mniej wspólnego z
polityką, chodzi o ustalenie konkretnych faktów, uzdrowienie polskiego wymiaru
sprawiedliwości i pracy policji – podkreśla. – Prace tej komisji powinny być
kontynuowane i zakończyć się zgodnie z planem, jej członkowie nie chcą ich
przeciągać, tam się nie toczą polityczne spory, tam jest merytoryczna praca –
dodaje.
– Jestem jak najbardziej za – mówi o pomyśle Zolla poseł Franciszek
Stefaniuk (PSL) z komisji hazardowej. – Uważam, że powinno się dotychczasowy
dorobek, sugestie przekazać odnośnym władzom, prokuraturze, kontrolnym
instytucjom państwowym – sugeruje. Dodaje, że umorzenie prac komisji powinno się
dokonać „przy wspólnym konsensusie wszystkich partii, nie na bazie
demokratycznego przegłosowania”, tak żeby wykluczyć wszelkie zarzuty, że ktoś
chce coś ukryć.
– Nie możemy ulec powszechnej chęci zatrzymania
funkcjonowania państwa – uważa Arłukowicz. – Prokuratura ma swoje zadania, a
komisje mają swoje zadania, to nie jest tak, że ich działania się pokrywają –
podkreśla. – Problemy należy wyjaśniać, a nie zamiatać pod dywan –
dodaje.
Konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek (UW) mówi, że od strony
formalnej nie ma większego problemu z umorzeniem prac komisji. – Można uchylić
sejmową uchwałę o powołaniu komisji śledczej – wskazuje. – Pytanie, czy to coś
da – mówi. Zwraca uwagę, iż „udawanie, że tego nie było” – tego, co się działo
na komisjach, nie jest rozwiązaniem problemu.
Obecnie w Sejmie funkcjonują
cztery komisje śledcze. W katastrofie pod Smoleńskiem zginęło czterech posłów,
członków poszczególnych komisji.
Zenon Baranowski
