Brytyjski parlament najlepszy na homoślub?
W Londynie w Pałacu Westminsterskim odbył się pierwszy „ślub” pary
jednopłciowej. W tym prestiżowym miejscu swój związek zalegalizowało dwóch
mężczyzn: brytyjski minister stanu ds. Europy Chris Bryant i jego partner Jared
Cranney.
Chris Bryant, członek partii labourzystowskiej, były pastor anglikański, jest
pierwszym w historii brytyjskim parlamentarzystą otwarcie deklarującym swój
homoseksualizm i zawierającym związek z mężczyzną w gmachu Izby Gmin. Wcześniej
minister chciał, aby miejscem tego wydarzenia była kaplica Matki Bożej
mieszcząca się w budynku parlamentu. Na to rozwiązanie nie zgodziły się jednak
władze Kościoła anglikańskiego, które potępiły homoseksualizm. Z tego powodu
Bryant został także pozbawiony możliwości sprawowania funkcji pastora, m.in. po
tym, jak w 2003 r. opublikował swoje zdjęcia w samej bieliźnie na jednym z
portali gejowskich. W tym samym czasie apelował do swoich przełożonych, aby
Anglikańska Wspólnota stała się bardziej otwarta na homoseksualizm i traktowała
związki jednopłciowe tak samo jak małżeństwa.
O przeprowadzenie ceremonii w
Pałacu Westminsterskim wystąpili sami mężczyźni. Ich zdaniem, to właśnie ten
budynek w stolicy kraju powinien być miejscem takich wydarzeń. W ten sposób
miałby prezentować „otwartość władz na modernizację”. Zgodnie z prawem
obowiązującym na Wyspach, do ślubu może dojść w każdym zaproponowanym przez
zainteresowanych miejscu, o ile nie koliduje ono z powagą uroczystości. W tym
wypadku należy chyba jednak postawić pytanie: Czy „powaga” tego typu wydarzenia
licuje z tym, aby związki homoseksualne legalizować w budynku parlamentu?
Łukasz Sianożęcki
