Muzułmańska ekspansja we francuskiej kuchni

We Francji obserwuje się od kilku lat inwazję islamskiej żywności. O
ile jeszcze 10 lat temu w supermarketach można było znaleźć na skromnych
stoiskach co najwyżej mięso ze zwierząt zabitych wg muzułmańskiego rytuału
halal, to obecnie stoiska z taką żywnością zajmują już całe działy i kupują ją
także rdzenni Francuzi. Okazuje się, że halal zaczyna przestrzegać coraz więcej
restauracji.

Ostatnio gorącą dyskusję wywołała decyzja sieci Quick o sprzedaży w jego 8
placówkach, w tym w Roubaix, hamburgerów jedynie z mięsa halal. Zdaniem Frontu
Narodowego, konsumenci w tym mieście stali się swego rodzaju zakładnikami, bo
odwiedzając Quicka, nie mogą zamówić innego jedzenia, gdyż według prawa
islamskiego obok mięsa halal nie może znajdować się „nieczysta” żywność. W
dodatku klienci restauracji będą zmuszeni do płacenia podatku islamskiego, bo na
mięso halal jest nałożona specjalna taksa przez organy muzułmańskie wydające
certyfikaty. Według wiceprzewodniczącej FN Marie Le Pen, na ten skandal trzeba
patrzeć i w tym kontekście, że restauracje Quick należą od października 2006 r.
do państwa.
Zareagowały także władze miasta Roubaix. Jego mer René
Vandierendonck wniósł do sądu sprawę przeciw restauracji Ouick, oskarżając ją o
dyskryminację. Zapowiedział też, że wniesie protest do Wysokiego Urzędu Walki z
Dyskryminacją (HALD). Quick się broni, twierdząc, że wprowadzenie żywności
przygotowywanej według zasad halal w ośmiu restauracjach miało na celu jedynie
„zbadanie opłacalności interesu ekonomicznego i jego możliwości technicznych” w
sytuacji, gdy rynek spożywczy w tym segmencie ma we Francji wartość 4 mld
euro.
Wielu deputowanych rządzącej Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP), w tym
Lionnel Luca, oceniło jednak, że „oferta Quicka jest przesadą na rzecz jednej
wspólnoty, sprzeczną z zasadami republikańskimi”. Zaapelowali o bojkot
restauracji. Inaczej problem widzą organizacje muzułmańskie. Chems-Eddine Haliz,
wiceprzewodniczący Francuskiej Rady Kultu Muzułmańskiego, krytykuje polityków
UMP. Uważa on, że sytuacja jest niepokojąca, bo muzułmanie są częścią wspólnoty
narodowej, a pewni politycy z okazji zbliżających się wyborów regionalnych
powracają do metody piętnowania islamu. – Zaczynają dostrzegać, że istnieje
problem islamu we Francji, gdzie mieszka 6 mln muzułmanów. Chociaż nie wszyscy z
nich jedzą halal, to istnieje wielki rynek tej żywności
– twierdzi
muzułmański aktywista. Jego zdaniem, nie tylko Quick wejdzie w ten rynek, bo za
nim zapewne zrobi to samo McDonald’s i inne sieci. Rektor Wielkiego Meczetu w
Paryżu Dalil Boubaker stwierdził, że „nie ma nic złego w tym, że jakaś firma
wybrała rozwiązanie wyglądające na korzystne ekonomicznie”.

Franciszek L. Ćwik

drukuj