Czas na działania wobec Łukaszenki
Z Michałem Dworczykiem, doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego,
rozmawia Mariusz Bober
Reżim Alaksandra Łukaszenki w ramach brutalnej rozprawy ze Związkiem
Polaków na Białorusi kierowanym przez Andżelikę Borys kończy przejmować domy
polskie. Dlaczego do tego doszło?
– Trudno powiedzieć, dlaczego
władze białoruskie zdecydowały się właśnie teraz na taki atak. Jest to tym
bardziej zaskakujące, że na poziomie deklaracji relacje między naszymi krajami w
ostatnich miesiącach się poprawiają. Niedawno w Mińsku gościł polski
wicepremier, a wczoraj przyjechał do Polski minister spraw zagranicznych
Białorusi. Przejmując Dom Polski w Iwieńcu i atakując spółkę Polonica, władze
złamały wszystkie możliwe standardy funkcjonowania mniejszości narodowej w
państwie. Niewykluczone, że mamy do czynienia z atakiem mającym doprowadzić do
całkowitego uniemożliwienia działalności ZPB Andżeliki Borys. Najbliższe dni
przyniosą zapewne odpowiedź na to pytanie.
Czy nie można było wcześniej wymóc na władzach białoruskich, by
oddały zagarnięte domy polskie, przestały mieszać się w działalność
Polaków?
– Nie podejmuję się odpowiedzi na tak postawione pytanie.
Natomiast, warto podkreślić jedną kwestię. Wszelkie projekty zmierzające do
normalizacji sytuacji polskiej mniejszości na Białorusi powinny być tworzone i
realizowane w porozumieniu z naszymi rodakami mieszkającymi w tym kraju. Po 2005
r. było kilka sytuacji, w których – jako strona polska – mogliśmy wykazać więcej
inicjatywy. Oczywiście nie można mieć pewności, czy takie działania by
doprowadziły do przełomu, jednak to nie powinno zniechęcać do podejmowania
kolejnych prób. Być może bardziej można było wykorzystać moment, gdy ze strony
Unii Europejskiej prowadzono z Białorusią rozmowy dotyczące powrotu tamtejszej
dyplomacji na europejskie salony oraz rozwijania współpracy gospodarczej.
Polacy na Białorusi cieszą się, że Warszawa wreszcie zareagowała,
pytają jednak, dlaczego tak późno. Przecież Dom Polski w Iwieńcu to już 14
ośrodek powstały z funduszy polskich podatników, a ukradziony Polakom przez
reżim Łukaszenki…
– Uważam, że aktywna postawa polskich dyplomatów
w trakcie ostatnich wydarzeń w Iwieńcu oraz wezwanie ambasadora RP w Mińsku na
konsultacje do Warszawy to krok we właściwym kierunku. Minister Radosław
Sikorski zapowiada dalsze działania. Należy liczyć, że będą one równie
jednoznaczne. Zdecydowane posunięcia zapowiedział też marszałek Senatu Bogdan
Borusewicz, wskazując, że nie można pozwolić na to, aby domy polskie powstałe za
pieniądze polskiego podatnika zostały przejęte przez białoruską administrację.
Wydaje się, że w nowej sytuacji jedynie zdecydowana i spójna polityka ze strony
Polski może przynieść jakiekolwiek pozytywne dla naszych rodaków na Białorusi
efekty.
Jakie kroki należałoby podjąć w tej sytuacji? Białoruska opozycja
wezwała Unię Europejską do wprowadzenia sankcji wizowych i finansowych wobec
urzędników odpowiedzialnych za przejmowanie domów polskich.
– To
oczywiste, że osoby bezpośrednio odpowiedzialne za represje wobec Polaków i
łamanie praw człowieka na Białorusi powinny zostać objęte sankcjami wizowymi w
całej Unii. Jednak powinniśmy zastanowić się, co jeszcze możemy w tej sprawie
zrobić. Wydaje się, że dzisiaj najważniejsze jest, aby do rozmów na temat
sytuacji mniejszości polskiej na Białorusi włączyć Unię Europejską.
Może do
reżimu Łukaszenki bardziej przemówiłoby wyłączenie Białorusi z
Partnerstwa Wschodniego, którym przecież kraj ten został objęty
właśnie dzięki polskim staraniom?
– Bez wątpienia byłby to radykalny
krok ze strony Unii. Chcę wierzyć, że jeszcze jest za wcześnie, aby zrezygnować
z próby chociaż częściowego zbliżenia Białorusi do Europy. Jednak, jeżeli
polityka pojednania i przyjaznych gestów nie przyniesie efektu, być może właśnie
to, oraz inne radykalne działania pozostaną jedynym wyjściem dla Polski i
Unii.
Dziękuję za rozmowę.
——————————-
Michał Dworczyk jest doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego,
członkiem zarządu krajowego Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, współautorem
Karty Polaka.
