Bo polskie są zbyt dobre
Znajdujący się w fazie przygotowań projekt reformy oświaty na Litwie zakłada poprawę jakości edukacji w litewskich szkołach kosztem szkół polskich. Jak szacują Polacy z Wileńszczyzny, proponowane zmiany w samym rejonie wileńskim spowodują likwidację około 107 klas, czyli około 17 proc. całego szkolnictwa polskiego.
W Puńsku w województwie podlaskim, który jest jedyną gminą w Polsce z przewagą mniejszości litewskiej, zakończyło się właśnie spotkanie polskich i litewskich posłów z grupy roboczej ds. oceny realizacji traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy. W spotkaniu udział wzięli posłowie: Artur Górski, Witold Gintowt-Dziewałtowski, Maria Teresa Nowak oraz Stanisław Cygnarowski z Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wilno reprezentowali: Jonas Liesys – zastępca przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego i członek Związku Liberalno-Centrystycznego, Vytautas Kurpuvesas z Partii Wskrzeszenia Narodowego, Edmundas Pupinis – przedstawiciel Związku Ojczyzny – Chrześcijańskich Demokratów Litwy (konserwatyści), oraz konsul Republiki Litwy w Sejnach – Ludvikas Milasius. Dwustronne rozmowy zostały zdominowane przez kwestie związane z oświatą na Litwie. – Rozmawialiśmy o różnych kwestiach, niemniej większość czasu poświęciliśmy sprawom polskiej oświaty na Litwie. Są to bowiem tematy, które najbardziej nas niepokoją – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Artur Górski. – Przedstawiliśmy posłom litewskim nasze zastrzeżenia, uwagi i wątpliwości, oni zaś na nie odpowiadali. Przy czym w oficjalnych rozmowach litewską politykę względem Polaków tłumaczono złą sytuacją ekonomiczną, a także pogarszającą się sytuacją demograficzną, szczególnie na terenach wiejskich – dodaje poseł.
Szczerość w kuluarach
Jednak chwilami litewscy posłowie pozwalali sobie na daleko posuniętą szczerość. Polska delegacja mogła się m.in. dowiedzieć, dlaczego Litwini dążą do likwidacji małych kompletów, czyli niewielkich klas, w których uczą się polskie dzieci osiągające dobre wyniki w nauce. – Poseł Edmundas Pupinis mówił, że z badań prowadzonych przez stronę litewską wynika, iż wyniki nauki dzieci z małych klas są lepsze od wyników dzieci uczących się w licznych klasach litewskich. Dlatego też Litwini, żeby zrównać szanse polskich i litewskich dzieci, postanowili pogorszyć warunki nauki tych pierwszych – mówi Górski. Z szacunków wynika, że doprowadzi to do zlikwidowania około 107 klas, które stanowią około 17 proc. całego szkolnictwa polskiego. Do powyższego absurdu nawiązała w rozmowie z nami także poseł Maria Teresa Nowak. – To oczywiste, że w małych klasach osiąga się lepsze wyniki nauczania i nie jest to żadna nowość. Cały jednak paradoks polega na tym, że strona litewska nie stara się wprowadzić lepszych standardów w swoich szkołach, a jedynie dąży do ograniczenia możliwości zdobywania wiedzy polskim dzieciom. To zaś jest bardzo niewłaściwy kierunek działania – podkreśla posłanka PiS. Strona litewska zapowiedziała także wprowadzenie w niedalekiej przyszłości przepisów, zgodnie z którymi samorząd będzie musiał uzyskać zgodę ministerstwa oświaty na likwidację nierentownej szkoły. – Można obawiać się takiej sytuacji, że gdy samorząd wileński lub solecznicki wystąpi o likwidację dwóch nierentownych szkół – polskiej i litewskiej – ministerstwo wyrazi zgodę tylko na likwidację szkoły polskiej i samorząd zostanie zmuszony do utrzymywania pustej szkoły tylko dlatego, że językiem nauczania w niej był język litewski. To będzie istotne ograniczenie obecnych praw samorządu i finansowo pogorszy sytuację polskich szkół – zaznacza Górski.
Kolejna sprawa poruszana przez polskich posłów dotyczyła litewskiej ustawy, w myśl której samorządy nie będą mogły dofinansowywać szkół mniejszości narodowych. – Litewski rząd zabrania samorządom dofinansowywania szkół mniejszości, ponieważ jego zdaniem, odbywa się to kosztem środków przeznaczanych na uczniów litewskich. Wiadomo bowiem, że jeżeli samorządu nie stać na utrzymanie szkoły polskiej, skoro ta dostaje tylko nieznaczne wsparcie państwa jako szkoła mniejszości, wówczas przesuwa środki z innych placówek – podkreśla Górski. Dla porównania: polskie szkoły na Litwie otrzymują zaledwie 15 proc. dofinansowania, a w Polsce szkoły mniejszości – w tym także litewskie – dostają aż 150 proc. dodatkowych środków. Z kolei w litewskiej ustawie oświatowej zagwarantowane jest, że szkoły mniejszości powinny otrzymywać 20-procentowe dofinansowanie. Litwini tłumaczą, że 5-procentowe cięcie to skutek złej sytuacji ekonomicznej wywołanej kryzysem. Jednak, co ciekawe, ograniczenia nie dotknęły szkół powiatowych, czyli rządowych. Na pytania polskich posłów o powód takiego rozróżnienia, delegacja litewska nie udzieliła odpowiedzi. Przedstawiciel partii konserwatywnej Edmundas Pupinis podczas nieoficjalnej części spotkania z polskimi posłami powiedział otwarcie, że rząd pogarsza warunki edukacji polskich dzieci na Wileńszczyźnie, ponieważ Litwini na tych terenach są mniejszością, a dzieci litewskie są w gorszej sytuacji niż polskie.
Polacy wywiązują się ze zobowiązań
Posłowie litewscy nie wysuwali w trakcie spotkania praktycznie żadnych zastrzeżeń do realizacji postanowień traktatu przez stronę polską. Wyrażali jedynie pewne oczekiwania, jak choćby w kwestii nazwania jednej z ulic w Sejnach imieniem litewskiego biskupa Antanasa Baranauskasa (bpa Antoniego Baranowskiego). – To najlepiej świadczy o tym, że strona polska jednak wywiązuje się z tego traktatu. Natomiast Litwini, niestety, mają z tym problem – zauważa poseł Nowak. Dlatego też jej zdaniem, na kolejnych spotkaniach grupy temat ten powienien być ciągle podejmowany, ażeby „w ten sposób zawstydzać Litwinów, że nie realizują swoich zobowiązań”. Następne zebranie zespołu zaplanowano na wiosnę.
Ze względu na wagę problemu obecni na spotkaniu polscy posłowie zaproponowali powołanie odrębnej grupy roboczej, która będzie się zajmowała wyłącznie sprawami oświaty. – Olbrzymiego monitoringu będzie bowiem wymagała przygotowywana na Litwie reforma oświaty, ponieważ naszym zdaniem, może być ona decydująca, jeśli chodzi o przyszłość polskiego szkolnictwa na Litwie – podkreśla Górski. Poseł zaproponował również, aby kolejne spotkanie grupy roboczej odbyło się w rejonie solecznickim na Litwie, gdzie Polacy stanowią 80 proc. mieszkańców; być może w Ejszyszkach.
