Rzecznik uległ manipulacji

Z Arturem Górskim, posłem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Anna Ambroziak



Pańska wypowiedź wymagała zwołania posiedzenia Komisji Etyki Poselskiej?

– Członkowie komisji nie chcieli zająć się moją wypowiedzią o homoseksualizmie, ale rzecznik praw obywatelskich uporczywie domagał się tego, więc komisja musiała się odbyć. Dla mnie było jasne, że moja wypowiedź jest zmanipulowana, gdyż prezentowałem stanowisko Kościoła katolickiego wobec homoseksualizmu, a nie formułowałem wypowiedzi o konkretnych przypadkach zachowań homoseksualnych. Owszem, homoseksualiści zaraz podnieśli krzyk, że naruszyłem ich godność, ale oni wykorzystują każdą okazję, by pokazać, jacy są biedni i niby prześladowani. Dziwię się natomiast, że rzecznik uległ manipulacji medialnej i nie sprawdził u źródła mojej wypowiedzi.

Czy RPO powinien w ogóle zajmować się tą sprawą?

– Faktycznie można odnieść wrażenie, że rzecznik zajmuje się głupotami, a nie poważnymi sprawami, jakimiś odpryskami medialnymi, a nie konkretnymi sprawami ludzkimi. Owszem, poprawia to jego statystykę wystąpień, ale nie ma nic wspólnego z ochroną praw obywatelskich. Ale jest jeszcze inna wątpliwość. Pan Janusz Kochanowski nie jest osobą wierzącą i pewnych problemów nie czuje. W sprawach, które odnoszą się do wartości moralnych, brak mu wyczucia. Mam tylko nadzieję, że jego wystąpienie w sprawie mojej wypowiedzi nie jest elementem jakiejś jego krucjaty ideologicznej. Nie jest to bowiem pierwsze tego typu dziwne jego stanowisko, budzące kontrowersje.

Wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski powiedział, że Kościół nawołuje do wzajemnej miłości… dlatego Pańska wypowiedź to przejaw dyskryminacji. Pełnomocnik rządu ds. spraw równego traktowania Elżbieta Radziszewska interweniowała podobno nawet u prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego…

– Jestem osobą, która ma poglądy niemieszczące się w standardach lewicowo-liberalnych. Należę też do tych polityków, którzy mówią, co myślą, szczególnie w kwestiach zasadniczych. Reprezentuję system wartości, który nie jest popularny na dzisiejszych salonach, stąd liczne ataki na mnie zarówno środowisk wrogich Kościołowi, jak i lewicowo-liberalnych polityków oraz mediów. Współczesne tzw. autorytety moralne w swojej walce o narzucenie społeczeństwu liberalnych standardów „moralnych” i lewicowej wizji świata chciałyby, w imię haseł wolności i tolerancji, zakneblować usta tym wszystkim, którzy myślą inaczej niż oni i nie zgadzają się na ich dyktaturę poprawności politycznej.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj