Wyrok ogranicza debatę publiczną

Dr Leszek Bosek, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego:


Ten wyrok idzie zbyt daleko i ogranicza debatę publiczną. Uważam go za błędny. Wydaje się, że sąd nie wziął pod uwagę podstawowego faktu, że Alicja Tysiąc jest osobą publiczną, a publikowane artykuły dotyczyły sprawy publicznej, tzn. debaty na temat wyroku w jej sprawie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Jest rzeczą oczywistą, że jeśli debata toczy się z udziałem osoby publicznej, to ta osoba nie może domagać się szczególnych praw i żądać ochrony sądowej w tej debacie, a tym bardziej udowadniać przed sądem, że jej tezy czy oceny są słuszne, a inne nie. Debata polega na tym, że padają różne oceny, i jeśli ktoś bierze w niej udział, to musi się liczyć z tym, że ktoś powie, iż się z taką oceną nie zgadza. Gdyby Alicja Tysiąc była osobą prywatną i takie artykuły na jej temat by się pojawiały, to rzeczywiście można by się zastanawiać, czy wystąpiło naruszenie jej dóbr osobistych. Jeśli jednak ktoś sam chodzi do mediów, udziela wywiadów, to jest jasne, że jego postawa związana z działalnością publiczną może podlegać ocenie i krytyce, to jest istota wolności słowa.


not. MA
drukuj