Na co dzień naśladowała księdza Jerzego
Z wiarą w życie wieczne i zmartwychwstanie otaczamy trumnę
śp. Zofii Grzelczyk. Dziś żegnamy Ją z wielkim bólem, ale i głębokim przekonaniem, że śp. Pani Zosia uczyniła swoje życie służbą innym, Polsce i Kościołowi.
Patrząc na Jej życie, zawsze budowałem się Jej wiarą nie tylko w to, że Bóg jest, ale że otacza nas wszystkich swoją miłością. Jej życie to kroczenie dzień po dniu drogą wyznaczoną przez Jezusa Chrystusa w słowach Ewangelii. Ta wiara pozwalała Jej przetrwać jakże trudne nieraz dni czy chwile, a w ostatnich latach pozwalała przetrwać cierpienie spowodowane chorobą. Z tej głębokiej wiary rodziła się w Jej życiu miłość do Boga, Ojczyzny i człowieka.
Miłość Boga to pełnienie Jego woli z radością i pokojem, bez buntu i skarg. Tak właśnie żyła Pani Zosia.
Miłość Ojczyzny urzeczywistniała się w Jej życiu różnorodną troską o Polskę niepodległą i wolną. W tę miłość wpisuje się Jej trwająca ponad 20 lat służba sprawie ks. Jerzego Popiełuszki.
Wszyscy doskonale wiemy, z jaką miłością i serdecznością ogarniała każdego pielgrzyma, posługując w Służbie Informacyjnej przy grobie Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki.
Powołana przez Jego Eminencję ks. Józefa Kardynała Glempa, Prymasa Polski, jako notariusz w procesie beatyfikacyjnym ks. Jerzego na szczeblu diecezjalnym, poświęciła wiele czasu na przygotowanie potrzebnej dokumentacji. Sprawa ks. Jerzego pochłaniała Ją tak bardzo, że przez ostatnie lata spędzała wiele godzin w naszej parafii, porządkując i gromadząc materiały o życiu Kapłana Męczennika.
Zawsze miałem głębokie przekonanie, że Pani Zosia na co dzień naśladowała ks. Jerzego, w którym widziała „niezłomnego obrońcę praw Bożych i ludzkich, danego Ojczyźnie naszej i światu jako znak zwycięstwa miłości nad nienawiścią”.
Pani Zosiu, jako proboszcz naszej wspólnoty z głębi serca pragnę Ci bardzo serdecznie podziękować za Twoje oddanie sprawie ks. Jerzego i za czas, jaki spędziłaś w parafii u jego grobu.
W każdym człowieku Pani Zosia starała się widzieć dobro i – na ile było to możliwe – służyć swoją osobą. Zawsze uśmiechnięta i pogodna, w trudnych sytuacjach starała się łagodzić i jednoczyć, a nie dzielić.
Życie Pani Zofii wypełnione było służebną pracą, dobrocią i głębokim zawierzeniem Bogu codziennych spraw. Wierzymy, że te dobre czyny idą razem z Nią przed Boży tron.
Do Jej życia można odnieść słowa św. Pawła skierowane do Tymoteusza: W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na koniec odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia (2 Tm 4, 7-8).
Wieczny odpoczynek racz Jej dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj Jej świeci na wieki. Amen.
ks. Zygmunt Malacki, proboszcz parafii św. Stanisława Kostki
Warszawa, 7.08.2009 r.
