FIFA zabrania modlitw, ale tylko katolikom
Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej (FIFA) upomniała reprezentację Brazylii za to, że po zwycięstwie w finale Pucharu Konfederacji rozgrywanym w RPA piłkarze modlili się wspólnie na boisku. Publiczne wyrażanie wiary oburzyło Duński Związek Piłki Nożnej, którego przedstawiciele złożyli w tej sprawie protest.
„Canarinhos” po zwycięstwie nad USA zebrali się wspólnie na środku boiska, by krótką modlitwą podziękować za osiągnięty sukces. Jak do tej pory czynili to praktycznie przed i po każdym meczu. Tym razem jednak, nie wiedzieć czemu, władze piłkarskie z Danii poczuły się dotknięte. Tradycja wspólnej modlitwy nie jest obca także innym reprezentacjom narodowym, również z krajów muzułmańskich. Duńczycy z całą pewnością jednak nie ośmieliliby się oprotestować takich zachowań drużyn arabskich i najprawdopodobniej sama FIFA siedziałaby w takim przypadku cicho. Atakowanie chrześcijaństwa uchodzi jednak na sucho.
Część piłkarzy sprzeciwia się tego typu absurdalnym decyzjom FIFA, wytykając im hipokryzję. – Czemu modlitwa do Boga jest czymś złym? Chcę w takim razie wiedzieć: Co jest uważane za normalne i właściwe? – pyta zawodnik Juventusu Turyn Nicola Legrottaglie.
– FIFA powinna zająć się szkodliwymi zjawiskami w futbolu. Uważam, że każdy może wyrażać swoją religijność, jeśli tego chce. Egipcjanie również dziękowali Allahowi, a nikt nie zwrócił na to uwagi – dodaje. Legrottaglie jest nie tylko gwiazdą włoskiej piłki, ale także autorem książki pt. „Złożyłem obietnicę”, w której opisuje, jak wiara pozwoliła mu osiągnąć postawione cele.
ŁS
