Młodym brakuje mądrych towarzyszy

Z ojcem dr. Krzysztofem Bielińskim CSsR, rektorem Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Maria Cholewińska


Ojcze Rektorze, uczestniczył Ojciec w VII Ogólnopolskiej Konferencji Nauczycieli i Wychowawców w Lublinie. Warto było?


– Konferencja została zorganizowana dla wychowawców i nauczycieli przez Fundację Servire Veritati w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. Myślę, że te dwie instytucje dają gwarancję, że warto w takich przedsięwzięciach uczestniczyć. A jeżeli dodatkowo prelegentami są takie autorytety, jak ojciec prof. Mieczysław Albert Krąpiec, ks. dr Bogdan Czupryn czy ks. dr Marek Dziewiecki – to warto zrobić sobie „wolne edukacyjne”, nawet gdy pełni się funkcję rektora wyższej uczelni, i razem ze studentami oraz z ojcem duszpasterzem wziąć w niej udział. Ta konferencja stanowi dla mnie potwierdzenie właściwego kierunku, w którym idzie nasza uczelnia, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. Jej celem jest nie tylko przekazywanie rzetelnej wiedzy (choć to jest punkt ciężkości), ale także wychowywanie studentów. A sobotnia konferencja poruszała właśnie temat wychowania. Jeszcze raz uzyskałem potwierdzenie, że nie jest prawdą przekonanie, iż mamy złą młodzież. Może raczej mamy młodzież, o którą zbyt mało się troszczymy, której poświęcamy zbyt mało czasu – to znaczy za mało ją wychowujemy. Ojciec prof. Mieczysław Albert Krąpiec i pozostali prelegenci podali praktyczne wskazówki opierające się – myślę, że to ważna perspektywa – na antropologii chrześcijańskiej, o których powinien pamiętać każdy nauczyciel troszczący się o wychowanie młodzieży.


Czy studenci WSKSiM to ludzie z charakterem?


– Nasi studenci to młodzi Polacy, katolicy, którzy musieli już podjąć w swoim życiu przynajmniej jedną bardzo ważną decyzję: złożyć dokumenty do Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Jest ona dzisiaj dobrze znana w Polsce, ale też pokazywana w fałszywym świetle przez media prywatne. Myślę, że decyzja pójścia pod prąd polega dziś m.in. na wyborze tej uczelni. Wspomniana konferencja odbyła się w murach Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w miejscu, do którego przed dwudziestu laty młodzi ludzie przychodzili na studia, choć mieli świadomość, że po skończeniu tej bardzo dobrej uczelni mogą nie otrzymać pracy. Ale wiedzieli, po co przychodzą akurat na KUL. Ja jestem przekonany, że studenci WSKSiM to też są ludzie, którzy mierzą wysoko, którzy wpisują w budowanie swojej przyszłości jasne opowiedzenie się za chrześcijańskim systemem wartości. Taka postawa spotyka się, i będzie się spotykać w naszym społeczeństwie, ze sprzeciwem. Ale ci młodzi są odważni, bo nie boją się tego sprzeciwu. Mam szczęście pracować z taką młodzieżą, której nie tylko my stawiamy wymagania, ale która też sama sobie chce stawiać wymagania. My im w tym oczywiście trochę pomagamy, bo młodzi ludzie mają ideały, ale nie zawsze wytrwale dążą do ich realizacji.


Jakie szanse rozwoju osobowego mają dziś młodzi? Codzienna lektura prasy pokazuje, że część z nich ulega niestety destrukcyjnym trendom, o czym świadczy chociażby duży odsetek uzależnień.


– Wierzę, że każdy młody człowiek szuka w głębi serca sensu swojego życia. Jestem przekonany, sam kiedyś byłem młody, że każdy młody człowiek chce sensownie przeżyć swoje życie, tylko potrzebuje właśnie wychowawcy – towarzysza, który by wskazywał dobrą drogę. Wydaje mi się, że chyba dzisiaj w Polsce cierpimy na brak autentycznych wychowawców – towarzyszy. Laickie media szeroko promują przyjemne życie, bez ideałów – i niektórzy dają się nabrać na takie łatwe szczęście. Ale tak naprawdę potem w dorosłym życiu czują się oszukani i rozżaleni. A czasami nie mogą już wrócić. Podsumowując: nie ma złej młodzieży. Młodzi z natury mierzą wysoko i pragną dobrze przeżyć swoje życie. To ludzie dorośli ich psują, wskazując na pseudowartości, bowiem prawdziwych wartości sami już nie są w stanie obronić.


Konferencja została zorganizowana głównie dla wychowawców, nauczycieli. Czy spotkania poruszające problematykę kształtowania charakteru nie powinny być też skierowane wprost do młodzieży?


– Oczywiście. Cieszę się, że na tej konferencji większość przybyłych słuchaczy stanowili nauczyciele, wychowawcy, pedagodzy i dyrektorzy szkół, a więc osoby, które mają bezpośredni wpływ na kształtowanie młodych ludzi. Ale ja przyjechałem tutaj również ze studentami. Na wykładach podkreślano, że młodego człowieka trzeba przede wszystkim nauczyć myśleć, a taka konferencja uczy myślenia, rozumienia samego siebie: intelektu, uczuć, woli. Dlatego cieszyłbym się bardzo, gdyby takie konferencje były organizowane również dla ludzi młodych: studentów, maturzystów, żeby mogli oni słuchać takich autorytetów jak o. prof. Mieczysław Albert Krąpiec czy ks. dr Marek Dziewiecki, gdyż mówią oni językiem przemawiającym do współczesnej młodzieży.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj