Piękno muzyki polskiej
Z profesorem Andrzejem Wróblem, twórcą Festiwalu Polskiej Muzyki Kameralnej w Warszawie, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler
W Warszawie rozpoczął się V Festiwal Polskiej Muzyki Kameralnej. Dlaczego te festiwale są tak ważne i jak podsumowałby Pan dotychczasowe cztery?
– Od ponad dwudziestu lat prowadzę Zespół Camerata Vistula, a od pięciu lat organizuję Festiwale Polskiej Muzyki Kameralnej. Festiwale znalazły duże zainteresowanie publiczności i muzykologów. Dzięki nim zostały zweryfikowane poglądy na wartość polskiej muzyki XIX-wiecznej. W znacznej mierze obalony został pogląd, że w polskiej muzyce XIX wieku oprócz Chopina nie działo się nic ciekawego. Osoby, które taki pogląd wygłaszały w swoim czasie, pod wpływem festiwali zmieniły zdanie. Dzięki upowszechnieniu się w naszej cywilizacji systemu dziesiętnego można powiedzieć, że kolejny, V Festiwal Polskiej Muzyki Kameralnej jest małym jubileuszem. Połowa dziesięciu to powód do zadowolenia i również pokusa podsumowania festiwali minionych. Zadowolenia z faktu, że dzięki funduszom z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz z Biura Kultury Miasta Stołecznego Warszawy w czasie minionych czterech festiwali publiczność mogła sama ocenić prezentowane jej utwory. Sądząc po reakcji publiczności, bardzo się jej one podobały.
Czy to duże zainteresowanie melomanów festiwalem spowodowane jest prezentowaniem na nim pięknych, często zapomnianych już kompozycji?
– Tak, naprawdę mogło podobać się wiele utworów. Kompozycje Józefa Krogulskiego, Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego, Antoniego Stolpego, Zygmunta Noskowskiego, Antoniego Rutkowskiego, Apolinarego Szeluty mogły dostarczyć dowodów na bardzo wysoki poziom polskiej twórczości muzycznej XIX wieku. Ogółem w czasie poprzednich czterech festiwali wykonanych zostało po raz pierwszy w naszych czasach czterdzieści siedem utworów kompozytorów XIX-wiecznych. Wśród nich znajdują się utwory w moim przekonaniu genialne – jak utwory Antoniego Stolpego czy „III Kwartet smyczkowy” Zygmunta Noskowskiego, utwory świetnie, doskonale napisane, świadczące o dużych zdolnościach i umiejętnościach naszych kompozytorów takie utwory, jak „Kwartet fortepianowy” Antoniego Rutkowskiego, „Sonaty” i „Kwartet smyczkowy” Apolinarego Szeluty, wszystkie dotychczas grane kompozycje Karola Lipińskiego. Są też utwory spełniające swoją rolę dawania rozrywki – rozrywki na wysokim, profesjonalnym poziomie. Tę rolę spełniły w czasach ich powstawania i mogą spełnić także teraz. Na minionych festiwalach można było usłyszeć piętnaście kompozycji specjalnie napisanych na festiwal. Kompozycje Pawła Buczyńskiego, Piotra Mossa, Marcina Błażewicza, Piotra Wróbla, Macieja Małeckiego, Zbigniewa Bagińskiego, Stanisława Moryty, Mikołaja Hertla, Jerzego Derfla i Jerzego Maksymiuka wzbogaciły literaturę kameralną o nowe, doskonałe utwory. Dzięki pozyskaniu najwybitniejszych polskich wykonawców festiwale stoją na wysokim poziomie wykonawczym. Udział pianistów Krzysztofa Jabłońskiego, Jerzego Sterczyńskiego, Andrzeja Tatarskiego, Mirosława Gąsieńca; skrzypków Konstantego Andrzeja Kulki, Bartosza Bryły, Piotra Janowskiego czy Orkiestry Kameralnej Polskiego Radia „Amadeus” pod dyrekcją Agnieszki Duczmal gwarantują zainteresowanie publiczności i właściwą interpretację wykonywanych utworów.
Dlaczego więc pomija się dzisiaj często w książkach dotyczących historii muzyki polskiej tylu wybitnych kompozytorów, których utwory możemy usłyszeć podczas Festiwalu Polskiej Muzyki Kameralnej?
– Powinniśmy na nowo napisać historię muzyki polskiej, bo wiele jest w niej błędów. Pisało się, że nasi kompozytorzy byli wtórni, eklektyczni. Też w to wierzyłem, dopóki tych zapomnianych utworów nie wyciągnąłem z bibliotek i ich nie zagrałem. Świadczą one o tym, że ogólny poziom muzyki polskiej jest bardzo wysoki. Trzeba pamiętać, że właściwie do końca XVIII wieku cała Europa tańczyła polonezy. Wszyscy uważali, że najwykwintniejszym sposobem komponowania jest sposób polski, a zaraz po wojnie Józef Reiss napisał książkę „Najpiękniejsza ze wszystkich jest muzyka polska”, która doczekała się od tamtych czasów tylko jednego wznowienia. Sam jakieś dziesięć lat temu zwracałem się do czołowych polskich muzykologów, żeby to hasło Reissa rozwinęli. Nikt nie podjął się niestety tego zadania, wśród nich byli i tacy, którzy się wręcz z tym zdaniem nie zgadzali. Wśród utworów skazanych na zapomnienie przez różnych muzykologów niektóre są genialne, więc chyba warto dla nich robić te festiwale. Dla przykładu podam, że jedna z osób twierdzących, iż w XIX wieku poza Chopinem nic się ciekawego w muzyce nie działo, gdy przyszła na mój festiwal i usłyszała utwory Stolpego, zmieniła zdanie. Festiwale te robię więc dlatego, że uważam to za moją powinność wobec historii muzyki i ludzi, którym szczęście nie sprzyjało. To takie moje zmagania z historią muzyki polskiej, w której istnieje do tej pory zbiór pomówień. Pomówieniem jest umiejscawianie wszystkich polskich kompozytorów XIX wieku w dziale „kompozytorzy trzeciorzędni”, „niewarci uwagi”. Świetnie został opanowany sposób pisania taki: jak pochwalić, aby zganić, i jak zganić, aby pochwalić. Sposób ten dzisiaj również jest często stosowany. Moniuszko jest dobry, „ale” i tu zależy od fantazji autora – wyrósł na głębokiej prowincji Europy lub jakością talentu odbiegał od oczekiwań, lub usiłowanie wprowadzenia polskości do muzyki ograniczało jego możliwości zaistnienia w szerokim nurcie europejskiej kultury muzycznej. I tak dalej. Ale zawsze zaczyna się od: „najwybitniejszy kompozytor polski po Chopinie”, ale…
Utwory których kompozytorów usłyszymy podczas tegorocznego festiwalu?
– V Festiwal Polskiej Muzyki Kameralnej przyniesie kolejne „premiery” XIX-wiecznych utworów. Nie wiem, czy w Polsce kiedykolwiek był wykonany „Koncert fortepianowy F-dur” Józefa Deszczyńskiego. W czasach kiedy go pisano, była w Polsce tylko jedna tak duża orkiestra, a kilkanaście lat po śmierci autora nikt już nie pamiętał o Deszczyńskim. Wiele lat czekała na wykonanie „Fantazja” na trąbkę Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego, a także „Fantazja” na wiolonczelę genialnego Antoniego Stolpego. Kolejna „porcja” utworów Józefa Krogulskiego przyniesie na pewno wiele przyjemności, a nowy „zestaw” utworów Karola Lipińskiego w mistrzowskim wykonaniu Konstantego Andrzeja Kulki da przyjemność, satysfakcję z faktu zaistnienia dwóch elementów naraz: doskonałe utwory znajdują doskonałego wykonawcę.
Trzeba przypomnieć, że rok 2007 jest rokiem jubileuszowym ważnych wydarzeń dla polskiej kultury muzycznej: 200. rocznica urodzin i 140. rocznica śmierci Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego, 150. rocznica śmierci Karola Kurpińskiego i 70. rocznica śmierci Karola Szymanowskiego. Czy uczą Państwo w jakiś sposób tych kompozytorów?
– Utworów tych kompozytorów w programie festiwalu nie może zabraknąć. I nie zabraknie! Nie można nie zauważyć, że w tym roku jest 200. rocznica urodzin ogromnie zasłużonego dla kultury polskiej Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego. Nikt nie zdobył się na to, by go w jakiś szczególny sposób uhonorować, a to przecież obok Chopina jeden z najważniejszych kompozytorów polskich. Udało mi się pozyskać pieniądze na wznowienie jedynej jego biografii, którą napisał jego syn, czterdzieści lat po śmierci ojca. Tego typu prace mają dokumentować nasze miejsce w historii i zachęcić ludzi do poznawania ich twórczości. W Krakowie też odbywa się od paru lat Festiwal Muzyki Polskiej, ale różnica między nim a moim festiwalem jest taka, że w Krakowie korzysta się ze znanych zapisów nutowych, a u mnie odnajduje te zapomniane, które leżą w bibliotekach.
Gdzie będą odbywały się koncerty?
– Koncerty festiwalowe odbywają się w Sali Centralnej Biblioteki Rolniczej, dawniej Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. To sala zasłużona dla rozwoju polskości i w ogóle kultury polskiej. To tu Maria Skłodowska-Curie miała swoją pracownię, tu działo się bardzo dużo ciekawych rzeczy, dziś powiedzielibyśmy imprez kulturalnych.
Do kiedy potrwa festiwal?
– Ostatni koncert odbędzie się 15 grudnia br. Początek koncertów o godzinie 19.00. Wstęp wolny. Ponieważ liczba utworów polskiej muzyki kameralnej jest bardzo wielka, dlatego trwanie Festiwalu Polskiej Muzyki Kameralnej obliczone jest na wiele lat bez konieczności powtarzania wykonywanych utworów. Dokładny program festiwalu, a także eseje o kompozytorach, których utwory wykonywane są na festiwalach, dostępny jest na stronie internetowej: www.cameratavistula.pl.
