Bez porozumienia

Lekarze nie porozumieli się z premierem, na poniedziałek zapowiadają strajk

Lekarze podkreślają, że są niezadowoleni z otrzymywanych wynagrodzeń. Pomimo piątkowych negocjacji ani premierowi, ani ministrowi zdrowia nie udało się przekonać lekarzy, by odstąpili od zapowiadanego na poniedziałek strajku.

Przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL) Krzysztof Bukiel spotkał się wczoraj z premierem Jarosławem Kaczyńskim. Na spotkanie przybyli także minister zdrowia Zbigniew Religa i wiceminister Bolesław Piecha. Jeszcze przed rozmowami z szefem rządu Bukiel powiedział dziennikarzom, że nie wie, jakie propozycje przedstawi premier, ale on przekaże je zarządowi krajowemu OZZL i dopiero wtedy podjęta zostanie decyzja, czy w poniedziałek odbędzie się bezterminowy strajk lekarzy. Lekarze uzyskali od Jarosława Kaczyńskiego zapewnienie, że 30-procentowa podwyżka płac, którą otrzymali w tym roku, nie jest jednorazowa i będzie obowiązywała w następnych latach. Deklaracje te ich jednak nie przekonały. – W moim przekonaniu, perspektywa poprawy w systemie ochrony zdrowia jest rzeczą bardzo realną – argumentował Zbigniew Religa. Podkreślił również, że w najbliższych dniach będzie rozmawiał z prezydentem o swoich pomysłach dotyczących zmian w systemie ochrony zdrowia.
Zdaniem szefa OZZL, po piątkowym spotkaniu lekarze nie usłyszeli nic takiego, co mogłoby spowodować, że strajk się nie odbędzie. – Jest obietnica pana premiera, iż zwiększone zostaną nakłady na opiekę zdrowotną ze środków publicznych. Nie wiemy, o ile, ani w jakim tempie, ani z jakich źródeł – komentował Bukiel. Dodał, że po spotkaniu z premierem i ministrem zdrowia telefonicznie skontaktował się z przedstawicielami obradującego w Łodzi Zarządu OZZL i podjęto decyzję o przeprowadzeniu strajku 21 maja. W pierwszych dniach ma w nim uczestniczyć 200-300 szpitali.

Magdalena M. Stawarska
drukuj