Atak i co dalej?
Raport brytyjskich ekspertów ostrzega przed napaścią na Iran
Uprowadzenie brytyjskich marynarzy przez Teheran oraz wzrost napięcia w tej części Zatoki Perskiej na nowo zwróciły uwagę mediów na Iran, a szczególnie na kwestię jego programu atomowego. Wielu obserwatorów nawet zdaje się widzieć w tych wydarzeniach preludium do amerykańskiej inwazji na Iran. Tymczasem liczni zachodni eksperci coraz bardziej stanowczo przestrzegają przed siłowym rozwiązaniem problemu irańskiego programu atomowego. Część z nich jest nawet zdania, że akcja militarna przeciwko Teheranowi może wbrew zamierzonym celom przyspieszyć prace nad pozyskaniem broni atomowej. Swoje ostrzeżenia brytyjscy analitycy zawarli w upublicznionym przez BBC raporcie.
Dokument, opracowany przez brytyjskich ekspertów z organizacji Oxford Research Group zajmujących się problematyką technologii nuklearnych, wskazuje, że interwencja militarna mogłaby doprowadzić do zmiany kierunku irańskiego programu atomowego oraz przyspieszenia prac nad szybkim zbudowaniem niewielkiego arsenału atomowego.
Jak do tej pory Teheran oficjalnie zaprzecza stawianym przez państwa zachodnie zarzutom, jakoby celem jego programu atomowego było uzyskanie broni atomowej. Władze irańskie z naciskiem podkreślają, że ich program atomowy ma wyraźnie pokojowy charakter skierowany na rozwiązanie niedoborów energii elektrycznej. Z kolei Waszyngton utrzymuje, że Iran ma bogate złoża ropy naftowej, które mogą w pełni pokryć zapotrzebowanie wewnętrzne rynku.
Kontrowersjami wokół irańskiego programu atomowego zajmuje się od dłuższego czasu bezskutecznie Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA), tj. ONZ-owska agenda ds. energetyki atomowej. MAEA stara się odzyskać międzynarodową kontrolę nad programami atomowymi państw uznanych przez Waszyngton za tzw. państwa awanturnicze, czyli Korei Północnej i właśnie Iranu. W tym kontekście przypomina się, że kilka tygodni temu Iran zignorował wyznaczony przez MAEA termin zaprzestania prac nad wzbogacaniem uranu. Raport sporządzony przez ONZ-owskich ekspertów wyraźnie stwierdza także, że Iran w tym czasie nawet zintensyfikował swój program atomowy.
Niektórzy brytyjscy analitycy wiążą ten fakt z coraz głośniej ponawianymi, szczególnie przez Waszyngton, groźbami ewentualnej interwencji militarnej wobec tego kraju. Zachodnie media zauważają, że ani administracja amerykańska, ani wysocy urzędnicy Pentagonu nie dementują tych informacji, lecz wręcz podkreślają, że są to pogłoski bardzo prawdopodobne. Według niektórych kręgów, interwencja taka mogłaby dotyczyć nie tylko instalacji związanych z irańskim programem atomowym, lecz także większości obiektów o znaczeniu militarnym w tym kraju. Dla większości komentatorów jest jasne, że oznacza to, iż celem ataku miałyby być także lotniska, bazy marynarki wojennej, stanowiska rakiet oraz punkty dowodzenia. Wydaje się oczywiste, że stanowisko amerykańskich władz, które nie wykluczają ataku, jest formą presji na Teheran, by zrezygnował ze swych atomowych ambicji.
Brytyjska stacja BBC uzyskała z amerykańskich kół wojskowych informację, że kwatera główna dowództwa amerykańskich wojsk na Florydzie zajmuje się obecnie wyznaczeniem ewentualnych celów ataku na terytorium Iranu. Zdaniem korespondenta BBC, na tej liście znajdują się m.in.: zakłady wzbogacaniu uranu w Natanz, infrastruktura w Isfahanie oraz instalacje atomowe w Araku oraz Buszer.
Tymczasem część zachodnich ekspertów zdecydowanie sprzeciwia się zaostrzeniu kursu wobec Teheranu. Wskazują oni, że akcja militarna przeciwko Iranowi mogłaby paradoksalnie zmienić kierunek programu atomowego i przyspieszyć prace nad pozyskaniem broni atomowej. „Przeciwnie do pierwotnego celu, jakim jest powstrzymanie irańskiego programu atomowego, militarna akcja mogłaby stworzyć polityczne warunki, w których Iran przyspieszyłby program zmierzający do pozyskania broni jądrowej” – stwierdzają analitycy z Oxford Research Group. W związku z ewentualną zmianą kierunku irańskiego programu atomowego przypomina się, że wzbogacony uran służy jako paliwo do reaktorów atomowych, jednak wysoko wzbogacony uran może być wykorzystany do skonstruowania broni atomowej.
Państwa zachodnie bezskutecznie jak do tej pory groziły nałożeniem sankcji na Iran, jeśli nie zrezygnuje on ze wzbogacania uranu. Wprowadzenie w życie sankcji polegających na zakazie podróży przedstawicieli irańskich władz, które mają związek z programem atomowym, nie przyniosło żadnych skutków. W ostatnim czasie ONZ nałożyła także sankcje polegające na zawieszeniu pomocy technicznej dla irańskiego programu nuklearnego. Sankcje ONZ przewidują także zakaz transferu technologii oraz wszelkich ekspertyz technicznych, które mogłyby posłużyć do wzbogacania uranu. Najostrzej jednak zareagował Waszyngton, który nie wykluczył użycia siły militarnej, choć amerykańscy dyplomaci podkreślają, że Biały Dom daje jeszcze szansę dyplomacji.
Autorem raportu Oxford Research Group jest Frank Barnaby, naukowiec zajmujący się problematyką energii atomowej oraz kwestią broni atomowej. Twierdzi on, że Iran zmierza w kierunku zdobycia broni atomowej relatywnie bardzo powoli i że większość szacunków mówi o co najmniej pięciu latach. Większość zachodnich państw nie chce jednak czekać. Amerykańscy i europejscy politycy twierdzą, że następnymi krokami, jeśli Iran nie zrezygnuje ze swych atomowych ambicji, będzie rozszerzenie sankcji gospodarczych wobec tego kraju, nawet do całkowitego embarga wobec Teheranu.
Zdaniem Barnaby?ego, ewentualny atak na irańskie instalacje atomowe, jeśli by do niego doszło, „doprowadzi do przestawienia się Teheranu na ścieżkę szybkiego uzyskania broni atomowej oraz uzyskania za wszelką cenę choćby kilku ładunków nuklearnych”. „Będzie to tak, jakby montowało się samochód z części kupowanych na rynku, a nie budowało w tym celu fabryki samochodów”.
Według ekspertów BBC, obecność dwóch amerykańskich lotniskowców w Zatoce Perskiej i coraz głośniej powtarzane stanowisko Waszyngtonu o możliwości powietrznego ataku na irańskie instalacje coraz bardziej uprawdopodobniają zmianę kursu Teheranu.
Zachodnie media spekulują, że operacja zniszczenia irańskich instalacji atomowych nie będzie wbrew pozorom ani ograniczona zasięgiem, ani krótka. By przeprowadzić skutecznie tego rodzaju akcję, trzeba zbombardować wiele celów naziemnych i podziemnych. Będzie to trudniejsze tym bardziej, że Teheran od dłuższego czasu zdaje sobie sprawę z gróźb Waszyngtonu i ukrywa pod ziemią niektóre instalacje. Eksperci zwracają uwagę na to, że siłą rzeczy nie wszystkie takie miejsca są znane amerykańskiemu wywiadowi. BBC zauważa, że opracowanie Oxford Research Group nie jest raportem wojskowym, co sprawia, że tego rodzaju kwestie są pomijane, a autorzy skupiają się jedynie na ewentualności poczynań Teheranu w przypadku ataku na Iran.
