Rodzina jest deprecjonowana
Czerwone światło dla eurokonstytucji
Dokumenty Parlamentu Europejskiego, łącznie z traktatem konstytucyjnym, deprecjonują rodzinę. Jeśli mowa o rodzinie, to jedynie w kontekście patologii, a więc o rodzinach niepełnych, konkubinatach, a nawet homoseksualnych – do takich wniosków doszli uczestnicy sobotniej konferencji „Wizja Europy w Konstytucji Unii Europejskiej” zorganizowanej przez frakcję Parlamentu Europejskiego Niepodległość/Demokracja oraz Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
Doktor Urszula Krupa z frakcji Niepodległość/Demokracja przedstawiła zagadnienie rodziny w dokumentach Parlamentu Europejskiego. Ukazała, że rodzina jest deprecjonowana w tychże dokumentach, łącznie z projektem traktatu konstytucyjnego. Jeśli mówi się o rodzinie, to w kontekście patologii, jakie się zdarzają. Mocno podkreślany jest także temat kobiet hołdujący ich egocentrycznej realizacji, a w konsekwencji prowadzi to do uchwalenia ustawodawstwa wykorzystującego kobiety jako siłę produkcyjną do późnej starości.
Eurodeputowany Witold Tomczak (Niepodległość/Demokracja) przedstawił w krótkim zarysie wyniki ankiet zleconych do przeprowadzenia Polskiej Grupie Badawczej na temat unijnej konstytucji. Okazuje się, że niewielu ankietowanych zna w ogóle treść traktatu, zaś 65 proc. odrzuciłoby w referendum eurokonstytucję, a 35 proc. poparłoby ją.
„Rodzina przyszłością Europy?” – temat ten podjął ks. dr Andrzej Pryba, rektor Wyższego Seminarium Duchownego Zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny w Kazimierzu Biskupim. Prelegent zwrócił uwagę, że na naszych oczach zmienia się definiowanie rodziny. – Mówi się o rodzinach niepełnych, wtórnych, konkubinatach czy nawet rodzinach homoseksualnych – mówił ks. Pryba. – Tak zwane nowe modele rodziny są ułudą – podkreślił prelegent i dodał, że to dzieci jako pierwsze doświadczają złych skutków nowych modeli. Jak zauważył rektor WSD w Kazimierzu Biskupim, projekt eurokonstytucji nie respektuje człowieka zgodnie z jego naturą. Nie ma w nim odniesienia do Pana Boga i wartości ewangelicznych, zaś główną zasadą, jaką ma się kierować Unia Europejska, jest pozytywizm prawny, w myśl którego wszystko, co jest zgodne z prawem, jest dobre. Prelegent zwrócił uwagę na art. II-69 projektu eurokonstytucji, który mówi, że prawo do zawarcia małżeństwa i prawo do założenia rodziny są zagwarantowane zgodnie z ustawami krajowymi regulującymi korzystanie z tych z praw. Zapis ten jest jednak ułudą, gdyż w art. I-2 mówi się o wartościach Unii, m.in. poszanowaniu praw osób należących do mniejszości, w tym także seksualnych. Jest tu zatem przyzwolenie na związki homoseksualne. Ustawodawstwo krajowe musi być podporządkowane ustawodawstwu unijnemu w tym i innych zakresach. – Negatywne tendencje w Europie mają ogromny wpływ na rodzinę, jej jakość – mówił ks. dr Andrzej Pryba. – Unijna konstytucja sprzyja tym negatywnym tendencjom – skonkludował.
Na koniec konferencji głos zabrał prof. dr hab. Michał Troszyński z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Zwrócił on uwagę na negatywne tendencje demograficzne w Europie. – Więcej nas umiera, niż się rodzi – mówił prof. Troszyński i zaznaczył, że zauważalny obecnie wzrost urodzeń jest wynikiem wyżu demograficznego z lat 80., nie zaś tendencją wzrostu. Ponadto zwiększająca się migracja może mieć poważne skutki dla rozwoju naszego społeczeństwa. – Mamy świadomość, że Naród ginie – podsumował prelegent.
