Nikt żyjący poza prawem
Z Barbarą Giertych rozmawia Magdalena M. Stawarska
W liście do marszałka Sejmu Marka Jurka wyraziła Pani „gorące poparcie” dla zmian w art. 30 i 38 Konstytucji. Pod Pani apelem podpisało się także wiele innych kobiet.
– Od zawsze walczyłam o ochronę życia, dlatego ten apel to wyrażenie moich własnych poglądów. Uważam, że ochrona życia od momentu poczęcia powinna być normą konstytucyjną i nie ma powodu, dla którego pewien odcinek, fragment ludzkiego życia miałby być umieszczany poza prawem.
Przeciwnicy zmian w Konstytucji często podkreślają, że w wyniku tych działań zostaną ograniczone prawa kobiet na rzecz praw dziecka. Czy Pani, jako kobieta, podziela te obawy?
– Uważam, że prawa kobiet nie zostaną ograniczone. Kobieta tak samo jak mężczyzna nie ma prawa nikogo zabijać. Te kobiety, które tak troszczą się o rzekome „prawa kobiet”, niech pamiętają, że połowa dzieci zabijanych w aborcji to dziewczynki. Ponadto wiadomo, i jest to potwierdzone naukowo, że kobiety po dokonaniu aborcji bardzo często źle znoszą to psychicznie i fizycznie. Niestety, zbyt często negatywne skutki aborcji nie są uświadamiane kobietom. Aborcja to wielkie spustoszenie w organiźmie i psychice. Aborcja jest zatem ewidentnie działaniem przeciwko kobiecie, a nie na jej korzyść. Wprowadzenie proponowanych zmian w Konstytucji na pewno nie umniejszy praw kobiet, a wręcz będzie je chronić.
W apelu skierowanym do marszałka Sejmu powołuje się Pani na solidarność polskich kobiet matek dla wsparcia zmian w Konstytucji. Co chciałaby Pani przekazać Polkom?
– Wszystkie kobiety zdrowo myślące wiedzą, że życie zaczyna się z chwilą poczęcia. Każda matka, która kiedykolwiek była w ciąży, wie, co to znaczy mieć dziecko. Już w pierwszych tygodniach ciąży można w badaniu USG zobaczyć serduszko dziecka, a w tym czasie można przecież prawnie je zabić. Nie mogę też zrozumieć tego, jak kobieta miałaby pozwalać na to, żeby jej dziecku, które za pół roku może się do niej uśmiechać i przytulać, zmiażdżono – jak to się robi w standardowej aborcji – najpierw główkę, a potem resztę ciała. Nie można tego nazwać inaczej, jak koszmarem i tragedią. Tak jak podkreślał Ojciec Święty Jan Paweł II, jest to największe barbarzyństwo, jakie człowiek może wyrządzić drugiemu człowiekowi. Dla mnie jest to morderstwo ze szczególnym okrucieństwem. My, jako kobiety, musimy być solidarne i wspólnie zacząć działać na rzecz normalności, żeby nie było więcej takiego bestialstwa, jakim jest aborcja. Nie zgadzam się również ze stwierdzeniem, że ustawa wypracowana w 1993 r. była kompromisem. Przecież dwa lata później znowu przywrócono dowolność aborcji i dopiero wyrok Trybunału Konstytucyjnego przywrócił zapisy ustawy z roku 1993. Jeszcze w roku 2004 SLD wniósł do Sejmu projekt ustawy zakładający zupełną dowolność jej dokonywania. Poza tym w sprawach takich jak prawo do życia nie można pójść na kompromis. Czy można trochę chronić życie, a trochę nie?
Wreszcie na koniec chciałam zaznaczyć, że uważam propozycję znowelizowania art. 38 za ważną również ze względu na to, iż artykuł ten zabrania eutanazji. Przecież już obecnie rozpoczęła się dyskusja na temat jej legalizacji w Polsce. Życie musimy chronić od poczęcia do naturalnej śmierci. W tej sprawie nie może być żadnych wyjątków, nawet kary śmierci.
Dziękuję za rozmowę.
