miva.pl

Trwa Tydzień św. Krzysztofa – misjonarze proszą o pomoc w zakupie pojazdów

W niedzielę rozpoczął się 20. Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa – patrona kierowców. To okazja, by wesprzeć misjonarzy w zakupie środków transportu w ramach akcji „Św. Krzysztof – 1 grosz za 1 kilometr”.

Misjonarze pracują na rozległych terenach. Do pełnienia posługi wśród wiernych potrzebują pojazdów, by móc się przemieszczać. W zakupie środków transportu możemy pomóc wpłacając dowolną kwotę na konto MIVA Polska [czytaj więcej].

Potrzebny quad na Alaskę

O. Stanisław Róż od lutego tego roku pracuje w diecezji Fairbanks na Alasce. Jest to obszar 3,5 razy większy od terytorium Polski. Większe odległości można pokonać jedynie samolotem, zaś bliższe – skuterem, łodzią bądź quadem.

– Newtok przypomina wysypisko śmieci, wygląda jak wielki slums. Zimą jest zasypane, ale są przetarte drogi w wiosce, by można dojechać skuterem albo quadem, latem jest wielkim błotem, gdzie nawet drewniane ścieżki zalewa woda. Sporo mieszkańców ma te pojazdy. Parafia nie ma żadnego środka transportu, a potrzebuje pojazd typu quad, by można załatwiać  codzienne sprawy. Dom parafialny nie ma wody, łazienki ani toalety. Wioska ma jedno ujęcie wody pitnej, po którą trzeba chodzić  z małymi pojemnikami a z prysznica można korzystać grzecznościowo i okazjonalnie w szkole. Są to jednak duże odległości jak na wioskę. Trzeba też nosić paczki z poczty, jako że sprowadzamy żywność z zewnątrz. Trzeba również  wywozić śmieci, toaletę na koniec wioski. Ludzie jakoś niechętnie pomagają, w związku z ogólnie bardzo trudną sytuacją całej miejscowości i funkcjonowaniem przy stałym zagrożeniu zalaniem. Bez niego zima w klimacie Alaski w Newtok będzie bardzo trudna do przetrwania – wskazał misjonarz.

Prośba o łódź motorową

Ks. Paweł Sprusiński jest odpowiedzialny za misję Pebas oraz parafię San Pablo w Peru.

Misja Pebas obejmuje ponad 11 tysięcy km2, ponad 50 wiosek, w których mieszka około 17 tys. Peruwiańczyków (…).Terytorium jest tak duże jak całe północne Mazowsze lub cała diecezja płocka. Charakterystyczną cechą regionu Loreto i prawie całej Amazonii jest to, że jedynymi szlakami komunikacyjnymi są rzeki. Wszystkie wioski należące do parafii położone są nad Amazonką i jej dopływami. Misjonarz w Amazonii, aby dotrzeć do swoich parafian potrzebuje sprawnej łodzi motorowej. Częste wizyty w wioskach są bardzo ważne dla umacniania więzi i budowania wspólnoty parafialnej. Co miesiąc pływam również na kilka dni do San Pablo. Ta misja nie ma własnej łodzi. Aby odwiedzić ok. 30 wiosek w tym regionie wynajmuję łódkę z silnikiem peke-peke, co jest kosztowne i czasochłonne. Zwracam się z gorącą prośbą o pomoc finansową w zakupie łodzi do tej misji. Łódź ułatwi mi szybkie przemieszczanie się do mieszkańców wiosek nad największą rzeką świata – zaznaczył kapłan pracujący w Peru.

Samochód do Ekwadoru

Ojcowie Augustyn Bielak i Tymon Dolański pracują na misji w Ekwadorze w amazońskiej dżungli. Pod opieką mają blisko 40 indiańskich wiosek.

– Nasza praca w dużej mierze polega na odwiedzaniu tych wspólnot zazwyczaj raz w miesiącu, katechizacji, udzielaniu sakramentów, jak również udzielaniu pomocy materialnej. Wioski są oddalone od głównej misji od kilku do 65 kilometrów. Do większości wiosek dojazdy zajmują nam od jednej do dwóch godzin w jedną stronę, po kamienistych i błotnistych drogach. Z tego powodu auta szybko się zużywają. Co za tym idzie auto psuje się często ze względu na wiek i przejechane kilometry i potrzebujemy je wymienić. Zwracamy się więc do Was z gorącą prośbą o pomoc w zakupie nowego auta – podkreślają misjonarze.

To tylko kilka próśb, w realizacji których można pomóc misjonarzom, aby dojechali do celu swojej duszpasterskiej posługi. Do tej pory ze wsparciem MIVA Polska zostało zakupionych m.in. 569 samochodów, 212 motocykli czy 15 ambulansów.

miva.pl/RIRM

drukuj