fot. wikipedia

PE debatuje nad polityka azylową i migracyjną UE

Euroentuzjaści coraz bardziej obawiają się wyborów do Parlamentu Europejskiego – takie wnioski nasuwają po wtorkowej debacie na temat polityki azylowej i migracyjnej w Unii Europejskiej. W Strasburgu trwa pierwsza w 2019 roku sesja plenarna.

Parlament Europejski próbuje pokazać przed majowymi wyborami, że Unia jest gwarantem bezpieczeństwa, dobrobytu i solidarności. Temu ma właśnie służyć debata na temat polityki azylowej i migracyjnej w świetle kryzysu humanitarnego na Morzu Śródziemnym. Mimo zapewnień ze strony Rady, że kryzys słabnie, imigranci wciąż pukają do bram Europy.

– Sytuacja na Morzu Śródziemnym znacząco poprawiła się w ciągu ostatnich lat w kontekście liczby przybywających migrantów. W sumie, w 2018 roku na naszych zewnętrznych granicach na Morzu Śródziemnym zostało zarejestrowanych 150 tysięcy nieregularnych przybyć. To jest 1/4 w porównaniu z rokiem 2017 – tak brzmi oświadczenie Rady Europejskiej w sprawie obecnej sytuacji migracyjnej.

To optymistyczne stanowisko podziela także komisarz ds. migracji Dmitris Awramopulos.

 

– Nielegalna imigracja spadła, natomiast nie zmieniły się stanowiska niektórych polityków, więc znowu spotykamy się tutaj, by stwierdzić, iż cieszę się z tego i odczuwam ulgę, że znaleziono rozwiązanie – zaznacza Dmitris Awramopulos.  

To jedna wielka bzdura – podkreśla europoseł Marek Jurek.

– Twierdzenie komisarza Awramopulosa, że kryzys imigracyjny został opanowany, jest kompletnie absurdalny. Przecież tutaj, w Strasburgu, mieliśmy miesiąc temu zamach popełniony przez syna imigrantów w rodzinie, w której trzy osoby były znane policji, dwie o sympatiach terrorystycznych – przypomina Marek Jurek.

Forsowanie kłamliwej i nieroztropnej polityki migracyjnej to dalsze dzielenie Europy – dodaje europoseł Marek Jurek.

To proszenie się o problemy – podnosi europoseł z EKR-u Helga Stevens.

– Ta kadencja się kończy. Wiele dokumentów utknęło w szufladach. Czas na realistyczne podejście. Ten nieograniczony napływ musi zostać zatrzymany, dlatego musimy naciskać na ochronę granic – wskazuje Helga Stevens.   

Kryzys migracyjny nie został ani zażegnany, a tym bardziej opanowany – tłumaczy europoseł prof. Mirosław Piotrowski.

– Normalni ludzie najpierw myślą, a później działają. W przypadku polityków europejskich niestety było odwrotnie. Wpuszczono do Europy, do UE, setki tysięcy, a nawet miliony migrantów i są to osoby niezidentyfikowane. Problem był, jest i niestety będzie i będziemy musieli się z nim zmagać wszyscy. Dobrze, że niektóre kraje ograniczyły skutki tego procesu, tak jak Polska – mówi prof. Mirosław Piotrowski.  

Dzisiejsza debata po raz kolejny nie dała odpowiedzi na pytanie: co dalej z kryzysem migracyjnym? Wspólnocie wciąż brakuje kompleksowej wizji, umiejętności przyznania się do błędów i jednomyślności. W tym tkwi największy problem. Pewne jest natomiast to, że nadchodzące wybory do Parlamentu Europejskiego będą najciekawszymi w historii. Nigdy wcześniej nie było tak dużo sporów i tak wielkich znaków zapytania nad przyszłością Unii Europejskiej.

Wioleta Czarnomska-Romańska/TV Trwam News/RIRM

drukuj