fot. flickr.com

Rząd podejmuje walkę ze zwlekającymi z płatnościami kontrahentami

Polskie przedsiębiorstwa coraz dłużej czekają na zapłatę zobowiązań od kontrahentów – wynika z badania Krajowego Rejestru Długów i Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Z tym problemem zetknęło się niemal 90 procent firm. Dlatego Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii przygotowało projekt ustawy, który ukróci ten proceder.

W pierwszym kwartale 2019 roku spadła średnia wartość niezapłaconych w terminie faktur. Jednocześnie wydłużył się czas oczekiwania na zapłatę – mówił Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

– Zatory płatnicze dalej dokuczają polskim przedsiębiorcom, polskiej gospodarce, tzw. indeks należności przedsiębiorstw, który punktowo określa stan zatorów, wynosi w tej chwili 87. Jest to najniższy wskaźnik od 2013 roku – powiedział Adam Łącki.

Według badania odsetek firm, które zaobserwowały narastanie problemów z terminowym regulowaniem zobowiązań kontrahentów wzrósł z 17 do 19 procent. Przedsiębiorcy w tej chwili czekają na zapłatę średnio prawie 4 miesiące. Prognozy na następny kwartał też są złe.

Taki problem dotknął przedsiębiorcę Józefa Białka.

– Klient z Krakowa nie zapłacił mi bardzo dużej faktury, gdzieś około 40 tysięcy VAT-u już zapłaciłem za to. On mi już sześć miesięcy nie płaci za to i w sumie jest duże podejrzenie, że nie zapłaci – mówił Józef Białek.

Ekonomista dr Marian Szołucha z Akademii Finansów i Biznesu Vistula podkreślił, że zatory płatnicze są wynikiem wykorzystywania swojej pozycji przez przedsiębiorstwa.

– Firmy duże, firmy, które od polskich małych i średnich kupują, mają po prostu lepszą pozycję negocjacyjną, lepszą możliwość działania na rynku i wykorzystują to, wyznaczając polskim firmom bardzo odległe terminy płatności. W rezultacie kredytując się nimi na ich koszt w pewnym sensie – wskazywał dr Marian Szołucha.

Zwlekanie z płatnością może wynikać również z sytuacji gospodarczej – zaznaczyła ekonomistka Małgorzata Popławska.

– Oczekujemy, że być może będą nam potrzebne środki na przetrwanie, jeśli będzie kryzys, i w sytuacji oczekiwania kryzysu te zatory płatnicze się powiększają – oznajmiła Małgorzata Popławska.

W efekcie upada wiele mniejszych polskich firm. 32 procent firm przyznaje, że musi wstrzymywać inwestycje z powodu opóźnień w płatnościach. Dlatego Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii przygotowało projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych. Chroniony będzie mniejszy przedsiębiorca – podkreślił Piotr Kudelski, zastępca dyrektora Departamentu Doskonalenia Regulacji Gospodarczych Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii.

– W relacji gdy po stronie wierzyciela jest małe, średnie przedsiębiorstwo, a po stronie dłużnika jest duży przedsiębiorca, aby w tego typu relacjach – w tzw. relacja asymetrycznych – termin płatności nie mógł być dłuższy niż 60 dni – powiedział Piotr Kudelski.

Jeżeli dłużnikiem jest podmiot publiczny to maksymalny czas płatności wyniesie 30 dni. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów będzie mógł nakładać kary pieniężne na nierzetelnych dłużników. Dzięki uldze wierzyciel po 90 dniach opóźnienia w spłacie zobowiązania, będzie mógł pomniejszyć podstawę opodatkowania o niezapłaconą kwotę wierzytelności. Te koszty weźmie na siebie dłużnik.

– W praktyce spowoduje w przypadku takiego nierzetelnego dłużnika zwiększenia podstawy opodatkowania – stwierdził zastępca dyrektora Departamentu Doskonalenia Regulacji Gospodarczych w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii

Uproszczone zostaną procedury sądowe w sprawach o roszczenia pieniężne, co zapobiegnie nadużyciom – poinformował ekonomista profesor Witold Modzelewski z Instytutu Studiów Podatkowych.

– Zanim sprawa będzie osądzona i będzie prawomocny wyrok to ten podmiot – po pierwsze na wiele miesięcy, a nawet lat – dostanie kredyt, a potem jeszcze ucieknie z majątkiem i nic nie zapłaci – podkreślił prof. Witold Modzelewski.

Projekt ustawy zostały przyjęty przez rząd. W czerwcu powinien zająć się nim Sejm.

TV Trwam News/RIRM

drukuj