fot. flickr.com

KE za zwiększeniem wykorzystania gazociągu OPAL przez Gazprom

Komisja Europejska podjęła decyzję, dzięki której rosyjski Gazprom będzie mógł znacznie zwiększyć wykorzystywanie gazociągu OPAL, czyli lądowej odnogi Nord Streamu. Bruksela przekonuje, że krok ten poprawia konkurencyjność na rynku. Inaczej jednak tę sprawę widzą polskie władze.

Decyzja KE oznacza, że Rosjanie będą mogli wykorzystywać 80 proc. przepustowości OPAL-u. Obecnie Gazprom korzysta z 50 proc. przepustowości. Od dawna jednak wnioskuje, by było to blisko 100 proc. Dotychczas taką możliwość blokowała KE. Decyzja Komisji będzie obowiązywała do 2033 r. Premier Beata Szydło, jeszcze zanim decyzja została oficjalnie wydana, zapowiedziała, że Polska będzie przeciwko niej protestowała, łącznie z zaskarżeniem jej do sądu.

– Będziemy zdecydowanie protestować i podejmować wszystkie możliwe kroki, które będą sprzeciwiać się realizacji tej inwestycji. (…) Tutaj jest nam potrzebna zdecydowana postawa państw członkowskich. Jak powiedziałam wcześniej, jest coraz większa grupa państw-przeciwników realizacji tej inwestycji. Na grudniowym szczycie będzie oczywiście również ta kwestia podejmowana – powiedziała Beata Szydło.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski podkreślał z kolei, że decyzja Komisji idzie w poprzek solidarności gospodarczej w UE. Nasi dyplomaci wskazują, że wraz z drugą decyzją dotyczącą Gazpromu, w której KE rezygnuje z karania rosyjskiej spółki za niedozwolone na rynku Europy Środkowo-Wschodniej praktyki, Bruksela pozbywa się atutów, by walczyć z planowanym gazociągiem Nord Stream 2. PGNiG podkreśla, że zwiększenie możliwości wykorzystania biegnącego od Morza Bałtyckiego przez wschodnie Niemcy do Czech OPAL-u przez Gazprom jest zagrożeniem dla dostaw gazu w naszej części Europy.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj