Będzie przetarg na nowe samoloty?

Ministerstwo Obrony Narodowej rozpisze jesienią przetarg na 2 samoloty służące m.in. potrzebom prezydenta czy premiera – informuje jeden z dzienników.

Chodzi o czarter dwóch samolotów małych i średnich o pojemności od 12 do 19 osób. Samoloty z biało-czerwonymi barwami mają być wyposażone w silniki turboodrzutowe, będą też miały transatlantycki zasięg. Według resortu, czarter poprawi bezpieczeństwo najważniejszych głów w państwie.

Tymczasem poseł Jacek Sasin z PiS zwraca uwagę, że pomysł ten jest daleko spóźniony. Potwierdzają to chociażby tragiczne wydarzenia z 2010 roku – dodaje polityk.

– Taka decyzja powinna zapaść dawno temu. Decyzja, która ma również swoje tragiczne konsekwencje. Pamiętam z czasów współpracy z prezydentem Lechem Kaczyńskim, w jakim stanie była flota powietrzna, która woziła wtedy najważniejsze osoby w państwie, w tym prezydenta Rzeczpospolitej. Jeśli mówimy o małych samolotach, na krótkie trasy, o niewielkiej pojemności, to były to samoloty, które pochodziły z lat 60, samoloty JAK40, które bardzo często ulegały awariom. Nierzadkie były również przypadki, że ulegały tym awariom w czasie lotów z najważniejszymi osobami: prezydentem czy premierem. To było rzeczywiście niezwykle niebezpieczne. Oszczędzanie na bezpieczeństwie w tym przypadku, to działanie głupie i nieprzemyślane. Wydaje mi się, że Polskę stać, żeby utrzymać niewielką flotę samolotów, które będą służyły do transportu najważniejszych osób w państwie – akcentował poseł Jacek Sasin.

Do przelotów na krótkich dystansach politycy wykorzystują wyczarterowane od PLL LOT dwa Embraery. Jednak na dłuższe podróże, wynajmuje dużo drożej maszyny o transatlantyckim zasięgu. Eksperci zaznaczają, że w dłuższej perspektywie rząd powinien zdecydować się na zakup profesjonalnych maszyn, gdyż będzie to bardziej opłacalne.

RIRM

drukuj