Dworzec w Poznaniu to bubel

W Poznaniu na Euro 2012 wybudowano nowy dworzec. Budowano go w pośpiechu. Dziś wychodzą różne niedociągnięcia, które trzeba poprawić. Pasażerowie skarżą się, że dworzec nie jest funkcjonalny. 

„Największa inwestycyjna pomyłka”; „Totalny bubel”; „Makabryła roku” – to tylko niektóre z łagodniejszych określeń poznańskiego dworca. Dworzec budowano na Euro 2012. Podczas mistrzostw Europy i tak wszyscy pasażerowie korzystali ze starego budynku, bo nowy dworzec się nie sprawdził.

Na pewno sporą trudnością jest to, że nie ma ruchomych schodów w dół. Jeżeli ktoś jest zmęczony po podróży, to jest to uciążliwe. Ciężko jest z czekaniem na pociąg, powinna być jakaś strefa przeznaczona dla oczekujących, bo jest tych ludzi dużo – mówił jeden z podróżujących.

A to tylko początek długiej listy niedoskonałości. Droga z dworca do przystanku tramwajowego to odległość niemal półkilometrowa. Idąc na skróty i łamiąc przy tym przepisy zaoszczędzi się połowę czasu. W nowym budynku zaplanowano zbyt mało kas biletowych- stąd długie kolejki. Ustawiono biletomaty, ale mało, kto wie, jak z nich korzystać. Hol dworcowy jest zagracony. Pełno tutaj niepotrzebnych stanowisk i reklam. Tablice informacyjne umieszczono na środku dworca, a to blokuje ciąg pieszych.

Jeżeli chodzi o nowy dworzec, został on oddany na Euro. Zaproponowaliśmy na tym dworcu pewne rozwiązania dla pasażerów. W międzyczasie pasażerowie składali swoje opinie. Były pozytywne opinie, ale były też uwagi związane z funkcjonalnością i komunikacją – powiedział Roman Biniszkiewicz z PKP Polskie Koleje Państwowe S.A.

Tych drugich było znacznie więcej. Kolejarze poprosili, więc o pomoc eksperta z Politechniki Gdańskiej. Ten bezlitośnie wyliczył dworcowe buble. Warto dodać, że wybudowanie nowego dworca kosztowało 120 milionów złotych. Poprawki, dodanie zadaszenia na peronach od czwartego do szóstego i wyremontowanie starego dworca będzie kosztowało 3 razy tyle. Do tego nie wiadomo, kiedy prace nad ulepszeniem dworca się zakończą.

Trzeba ogłosić przetarg. Trzeba wybrać wykonawcę. To jest żywy organizm. Te prace, które będziemy prowadzili, będą wykonywane bez wyłączania dworca, będzie on czynny. Zależy nam na tym, żeby to wszystko jak najszybciej zrobić – podkreślił Roman Biniszkiewicz z PKP Polskie Koleje Państwowe S.A.

Skąd tyle niedociągnięć i błędów? Czy głównym czynnikiem był pośpiech związany z Euro 2012? W całej sprawie jest jeszcze drugie dno. Dworzec wybudował prywatny deweloper. W zamian za postawienie budynku użyteczności publicznej inwestor mógł wybudować obok gigantyczną galerię handlową, z której czerpie zyski. Do galerii się przyłożył, do dworca już nie.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj