Kolejna fala wyłudzeń metodą „na wnuczka”
Wyłudzanie pieniędzy metodą „na wnuczka” staje się coraz bardziej popularne. Oszuści, którzy podają się za naszych bliskich wyłudzają pieniądze. Najczęściej ta sytuacja dotyczy osób starszych.
Na początku roku w Toruniu doszło do zatrzymania i postawienia przed sądem zorganizowanej grupy, która telefonicznie wyłudzała pieniądze. Wówczas złodzieje podając się za członka rodziny skontaktowali się z 62-letnią kobietą, by uzyskać pieniądze na rzekomy, niezbędny zakup samochodu.
Metoda działania jest zawsze podobna, choć argumentacja może być zmienna. Podinspektor Wioletta Dąbrowska, oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Toruniu opisuje dokładny przebieg prób wyłudzania pieniędzy. Często sami dajemy złodziejowi pomocne informacje.
– Oszuści, którzy dzwonią, najczęściej podają się za wnuczków, bratanków, siostrzeńców lub córki. Zdarza się, że osoba, do której ktoś dzwoni czasami nie słyszy, albo sama zadaje pytanie – czy to właśnie dzwoni Piotr, czy to Ty? Wtedy właśnie podajemy tej osobie jak na tacy imię kogoś bliskiego z naszej rodziny. Często też jest to pod tzw. legendą, czyli na przykład – „Dzień dobry. Jestem z policji, prokuratury; jestem adwokatem. Wnuczek miał wypadek, trzeba wpłacić pieniądze, bo inaczej grozi mu więzienie.” Tych różnych legend, historii związanych z oszustwami jest bardzo wiele –apeluje podinsp. Wioletta Dąbrowska.W zidentyfikowaniu wyłudzenia pomaga przede wszystkim nasza czujność. Gdy nie jesteśmy przekonani, co do naszego rozmówcy, natychmiast po rozmowie powinniśmy skontaktować się z kimś z najbliższej rodziny, bądź bezpośrednio z osobą, której to dotyczy i zweryfikować przeprowadzoną wcześniej rozmowę. Wzmożona czujność powinna uruchomić się także przez samą chęć dużej pożyczki na telefon. To – jak dodaje podinsp. Wioletta Dąbrowska – nie mieści się w zwyczajowych kanonach kultury.
– Każdemu, komu zdarzy się odebrać taki telefon, natychmiast powinien skontaktować z kimś bliskim, kogo miałoby to dotyczyć, bądź z bliskimi tych osób, np. jeśli dotyczy to wnuczka/wnuczki zadzwońmy do rodziców tych dzieci. Często sprawcy proszą też, by nie oddzwaniać do nich, nikogo nie powiadamiać, nie mówić o tym. Czyli włączają nas w tzw. tajemnicę. Nie róbmy tego. Tak naprawdę przecież przez telefon nikt nie załatwia pieniędzy, nie prosi o pożyczki. Najczęściej są to rozmowy, które odbywają się osobiście. Każdy, kto ma, choć odrobinę kultury spowoduje, by doszło do spotkania a nie prosi lub przysyła kogoś obcego po pieniądze – podkreśla podinsp.. Wioletta Dąbrowska.Wypowiedź podinspektor Wioletty Dąbrowskiej:
RIRM
