Zachodniopomorskie: chrzest nowego statku ratowniczego SAR. Morka rozpoczęła służbę
W porcie w Trzebieży nad Zalewem Szczecińskim odbył się chrzest nowej jednostki SAR. Niespełna 16-metrowa łódź ma dwa silniki o łącznej mocy 1300 KM, dzięki którym może bardzo szybko dopłynąć na ratunek w najtrudniejszych warunkach pogodowych.
Uroczystość nadania imienia najnowszej jednostce SAR odbyła się w bazie Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa w Trzebieży. Matką chrzestną Morki została Teresa Byczkowska, od pół wieku związana z gospodarką morską. Przekazując załodze dzwon okrętowy, życzyła przede wszystkim pomyślności i szczęśliwych powrotów do portu.
– Załogi pływające są filarem ratownictwa. Pracując 40 lat w SAR, wiem, że wzorowo wykonują misję zleconą przez państwo polskie – powiedziała Teresa Byczkowska.
Podkreśliła, że unowocześnianie floty SAR to inwestycje w bezpieczeństwo. Morka, statek ratowniczy klasy SAR-1501, będzie pełnił służbę przede wszystkim na Zalewie Szczecińskim, północnym odcinku Odry, a w razie potrzeby również na Bałtyku. Jednostka o długości 15,7 m i szerokości 3,9 m ma dwa silniki spalinowe o łącznej mocy 956 kW, czyli 1300 KM. Jej prędkość maksymalna to 45 węzłów, czyli ponad 80 km/h.
Kpt. żeglugi wielkiej Bartłomiej Majdański, który będzie dowodził czteroosobową załogą Morki, nazwał ją „szybką i dzielną dziewczyną”.
– Dzielność miałem możliwość sprawdzenia na próbach w Szwecji. Także ja przyprowadziłem ją do Trzebieży. Prędkość, którą udało mi się uzyskać, to 41 węzłów, co przekłada się na szybką reakcję. Przy ratowaniu życia każda minuta jest na wagę złota – stwierdził.
Wyjaśnił, że Morka została zaprojektowana i zbudowana z myślą o płytkich akwenach (zanurzenie 0,9 m), takich jak Zalew Szczeciński, ale zapewnił, że da sobie radę również na wodach otwartych, na Bałtyku.
– Jest mocna. Pieści kapitańskie ego – przyznał kpt. Bartłomiej Majdański.
Łódź jest wielozadaniowa: będzie służyć do poszukiwań i akcji ratunkowych, wyciągać jachty z mielizn. Ma wyposażenie przeciwpożarowe i sprzęt do zabezpieczenia akwenu po wykryciu zanieczyszczeń. Na pokładzie znajduje się skuter wodny, który błyskawicznie można zwodować.
– Jest wyposażona m.in. w sonar wielowiązkowy, który pozwala widzieć głębokość oraz dno naprzeciwko statku. Ułatwia to bardzo dopływanie do jednostek, które potrzebują ściągnięcia z mielizny – wyjaśnił kpt. Majdański.
Morka dysponuje też urządzeniami termowizyjnymi FLIR do nocnych poszukiwań. Kapitan zwrócił uwagę, że taki sprzęt jest na wyposażeniu słynnych amerykańskich śmigłowców Apache.
Uczestniczący w chrzcie Morki wiceminister infrastruktury, Arkadiusz Marchewka, przypomniał, że jest to jedna z 12 jednostek zamówionych dla SAR. Sześć łodzi typu SAR-2000 zamówiono w fińskiej stoczni Kewatec, w gdańskiej stoczni Remontowa Shipbuilding projektowany już jest wielozadaniowy statek ratowniczy (za ok. 250 mln zł), a w stoczni Swede Ship Marine w Fagerfjäll (Szwecja) zamówiono dwie łodzie kabinowe: Morkę i Poryw. Ta druga od marca 2027 r. ma operować na Zalewie Wiślanym. Program odnowienia floty SAR dopełniają trzy łodzie do zwalczania zanieczyszczeń olejowych.
– To największy w historii SAR projekt inwestycyjny. Wszystkie jednostki są warte ponad pół miliarda złotych – podkreślił Marchewka.
– To inwestycje, które poprawiają bezpieczeństwo ludzi na wodzie. W tym roku odnotowaliśmy blisko 450 incydentów i to jest absolutny rekord w historii funkcjonowania Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa i jasny znak, że musimy o to bezpieczeństwo dbać – dodał.
Dyrektor SAR, Sebastian Kluska, zwrócił uwagę, że obok projektów inwestycyjnych w tym roku ratownicy cieszą się z „wywalczenia podwyżki”. Przyznał, że było to możliwe dzięki zaangażowaniu wiceministra Marchewki. Z kolei wicedyrektor SAR Jerzy Kiszczak przypomniał, że poprzednią tak dużą modernizację w ratownictwie morskim przeprowadzono w latach 90. XX w.
– W tej chwili mamy kolejny skok – może nie jeżeli chodzi o samą technikę ratownictwa, statków, ale jeśli chodzi o ergonomię, wygodę pracy załóg, jest to przepaść – ocenił Kiszczak.
Kontrakt na budowę dwóch łodzi kabinowych typu SAR-1501 podpisano w maju 2025 r. Budowa Morki rozpoczęła się w kwietniu br. Poryw ma zostać przekazany do eksploatacji za kilka miesięcy. Obie jednostki będą kosztować ok. 27 mln zł.
W lutym 2026 r. SAR podpisała z Centrum Unijnych Projektów Transportowych umowę na dofinansowanie (386,8 mln zł) budowy specjalistycznych jednostek ratowniczych ze środków UE w ramach programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021–2027.
„Morka” oznacza wiatr od morza. Łódź, która we wtorek rozpoczęła służbę w bazie ratownictwa w Trzebieży, jest trzecią jednostką SAR o tej nazwie. Pierwsza Morka została zbudowana w 1952 r. i pływała do 1977 r. Druga była kutrem ratowniczym i stacjonowała w porcie nad Zalewem Szczecińskim w latach 1986-2002 r.
PAP



