Prezes J. Kaczyński w Radiu Maryja: Dokonałem już wyboru kandydata na premiera. Partia nie jest po to, żeby działać w interesie swoich członków, tylko w interesie Polski

fot. PAP/Leszek Szymański

Kanwą sporów Prawie i Sprawiedliwości jest kwestia kandydata na premiera. To musi być osoba, która pozwoli wygrać wybory, która będzie nawet „lokomotywą wyborczą”. Nie ukrywam, że dokonałem już wyboru. Nie będę teraz mówił, o kogo chodzi. Każdy, kto dobrze życzy Polsce, zdaje sobie sprawę z tego, co się dzisiaj dzieje w kraju, w jakim kierunku idą różne wydarzenia w Unii Europejskiej. Kandydat musi to brać pod uwagę. Jeżeli nie bierze, to znaczy, że stawia własne interesy, własne ambicje ponad to, co jest interesem wspólnym. Partia nie jest po to, żeby działać dla interesów swoich członków, tylko jest po to, żeby działać w interesie naszego kraju – zaznaczył premier Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, na antenie Radia Maryja w czwartkowej audycji „Aktualności dnia”.

* * *

O. Grzegorz Woś CSsR: W ostatnich dniach w mediach dało się obserwować pewne napięcia wśród członków Prawa i Sprawiedliwości. Jasne jest, że takie różnice zdań będą wśród tak dużego ugrupowania. Natomiast była potrzebna zdecydowana reakcja Pana prezesa. Jak Pan prezes ocenia kondycję ugrupowania PiS w kontekście też tworzącego się programu i nieuniknionej walki o jak najlepsze pozycje startowe w zbliżających się już większymi krokami wyborach?

Jarosław Kaczyński: To rzeczywiście jest sytuacja normalna. Trzeba pamiętać, że Prawo i Sprawiedliwość zawsze działało w sytuacji – powiedzmy – niezupełnie normalnej. Nie takiej, jaka powinna istnieć w normalnie funkcjonującym, demokratycznym kraju. Była atakowana najróżniejszymi metodami, m.in. tym, co dzisiaj nazywamy hejtem, ale to niezwykle brutalnym. Przypomnę tu choćby czasy prezydentury mojego świętej pamięci brata. To nie był jedyny przykład, chociaż może najbardziej brutalny, najostrzejszy. Po przejęciu władzy w 2023 roku przez obecnie rządzącą koalicję jest także atak już zupełnie nieliczący się nie tylko z regułami pewnej przyzwoitości kultury, ale także atak nieliczący się po prostu z prawem, z konstytucją, z przepisami ustaw. Jest to atak po prostu niebywały.

W tej sytuacji to, co zawsze powinno obowiązywać w takiej partii, jak nasza – to znaczy partii, która przeciwstawia się tym, którzy są najsilniejsi w sensie instytucjonalnym, w sensie zasobów finansowych i innych zasobów w Polsce – to pewnego zwiększonego poziomu dyscypliny. To, co się ostatnio dzieje, jest zupełnie nie do przyjęcia. Tym bardziej, że wchodzimy w okres krytyczny, przedwyborczy. Stąd moje oświadczenie i gotowość do jego realizacji. No i stąd też apel do moich koleżanek i kolegów, chociaż tutaj przede wszystkim o kolegów chodzi, ale zdarzają się też czasami występy pań, występy publiczne, które są po prostu skrajnie szkodliwe. Zdarzają się też przedsięwzięcia szersze niż jakaś wypowiedź w telewizji, w radiu czy w prasie. I dlatego z tym naprawdę trzeba skończyć. Spory będą i są. Jeszcze raz powtarzam, (…) w wypadku takiej partii, jak nasza, która działa w pewnego rodzaju okrążeniu, jeśli by tutaj porównywać to z sytuacją na wojnie, no to dyscyplina musi być szczególna.

O. Grzegorz Woś CSsR: Co jest kanwą tych sporów?

Jarosław Kaczyński: Przede wszystkim to jest kwestia kandydata na premiera. I tutaj trzeba się kierować zasadą oczywistą. To musi być kandydat, który pozwoli wygrać wybory, który będzie nawet „lokomotywą wyborczą”. I kwestie inne, choć też bardzo ważne, to musi być człowiek dobrze przygotowany także do wykonywania funkcji premiera. (…) Mam takie wrażenie, że nie wszyscy w partii to rozumieją, że dzisiaj różnego rodzaju zasługi, których ja nie kwestionuję, zdolności rzeczywiście wybitne, nie mogą być tym, co jest jedyną przesłanką wyboru.

Nie ukrywam, że już we własnej głowie czy – jak to się też mówi – w sercu, in pectore, wyboru dokonałem. Ale oczywiście chcę go przedstawić jakiemuś dużemu zgromadzeniu partyjnemu, a później też przeprowadzić sprawy związane ze statutem partii. Nie będę teraz mówił, o kogo chodzi, ale ten wybór już został wykonany. Po prostu jest ktoś, kto wydaje się odpowiadać tym wymogom, które dzisiaj są, a które dotyczą sprawy odpowiednich możliwości, odpowiedniego zwrócenia się do prawicowego, patriotycznego elektoratu. Tutaj w wielkiej mierze chodzi o to, żeby nie mieć obciążeń wobec tego typu elektoratu, bo o taki elektorat po prostu walczymy, o jego możliwie najdalej idące zjednoczenie poprzez Prawo i Sprawiedliwość. Nie ukrywamy tego.

Każdy, kto po prostu dobrze życzy nie Prawu i Sprawiedliwość, tylko Polsce, zdaje sobie sprawę z tego, co się dzisiaj dzieje w kraju, w jakim kierunku idziemy, w jakim kierunku idą różne wydarzenia w Unii Europejskiej. Musi to brać pod uwagę. Jeżeli nie bierze, to znaczy, że stawia własne interesy, własne ambicje (…) ponad to, co jest interesem wspólnym i dlatego działamy. Partia nie jest po to, żeby działać dla interesów swoich członków, nawet najbardziej wybijających się, tylko jest po to, żeby działać w interesie naszego kraju. A dzisiaj zagrożenia są bardzo duże.

O. Grzegorz Woś CSsR: Które spośród tych zagrożeń są najpoważniejsze?

Jarosław Kaczyński: Tutaj trudno by o wszystkim mówić, bo jest tego bardzo dużo. Zdajemy sobie sprawę, że tak naprawdę stawką jest po prostu dalsze istnienie Polski jako niezależnego, niepodległego, suwerennego państwa. Już dzisiaj suwerenność jest znacznie ograniczona, ale to się odbyło za zgodą społeczeństwa, za zgodą parlamentu. Mówię tutaj o ograniczeniach, które wynikają z traktatów europejskich – traktatów, a nie złamania traktatów, bo na to już zgody nie ma.

A dzisiaj traktaty są łamane na różne sposoby. Jednocześnie jest już zdeklarowane przez Berlin, że ma być Europa pod wodzą niemiecką, a te ograniczenia suwerenności mają pójść jeszcze dużo dalej. Mają one dotyczyć wszystkich dziedzin, także tych, które wydają się najbardziej delikatne, to znaczy odnoszące się do postaw, wartości, aksjologii; do tego wszystkiego, co tworzy naszą tożsamość. Ona została tutaj bardzo wyraźnie zaatakowana.

O. Grzegorz Woś CSsR: Panie premierze, trwają spotkania w terenie poszczególnych członków Prawa i Sprawiedliwości z rodakami, z Polakami. Przypomina mi się sytuacja z 2015 roku, bo wydaje mi się, że we wszystkich ostatnich kampaniach wyborczych program wyborczy PiS wykuwało właśnie podczas spotkań z rodakami. Wtedy też pamiętamy, że twarzą była Beata Szydło, która była wtedy już kandydatką na premiera. Chciałbym zapytać, kiedy to nazwisko zostanie zaprezentowane?

Jarosław Kaczyński: Sądzę, że to jest termin naprawdę nieodległy, ale musimy go liczyć w tygodniach, a nie w dniach. (…) To już są tylko pojedyncze tygodnie. Trudno mi powiedzieć dokładnie ile, ale sądzę, że w marcu sprawa będzie już zupełnie jasna.

Tylko powtarzam, no ja już decyzję podjąłem. Mam daleko idące uprawnienia wynikające ze statutu. (…) Zastępuje komitet polityczny, ale oczywiście komitet polityczny tutaj też będzie musiał być. Chciałbym to najpierw skonfrontować z większym zgromadzeniem członków naszej formacji, no bo to też jest ogromnie ważne. Sądzę, że to poparcie będzie bardzo poważne i mam nadzieję, że ci, którzy będą zawiedzeni, przyjmą to do wiadomości, bo to jest po prostu decyzja w istniejącej sytuacji racjonalna.

O. Grzegorz Woś CSsR: Czy wtedy też możemy się spodziewać głównych założeń programu, który będą Państwo prezentować?

Jarosław Kaczyński: To będzie jakoś ze sobą związane. Jeżeli chodzi o pisanie programów, a to idzie to jakby dwoma torami w tej chwili, to co nagle to po diable. Trzeba się bardzo zastanawiać, żeby później taki program mógł być realizowany. Jeżeli partie, a w Polsce to się niestety bardzo często zdarza, oszukują w kampaniach wyborczych, zapowiadają rzeczy. (…) które są niewykonalne. Później ludzie głosują na nich w nadziei, że tego rodzaju wydarzenia będą miały miejsce. Później jest tak, jak ze stoma konkretami czy dwunastoma gwarancjami. To godzi w istotę demokracji. To jest demokracja, która jest nie tylko ułomna, ale właściwie zlikwidowana, bo demokracja nie może się opierać na oczywistym oszustwie.

O. Grzegorz Woś CSsR: Niedawno podczas konferencji prasowej wspomniał Pan premier o tym, że nie ma mowy o sojuszu Prawa i Sprawiedliwości z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Zatem z kim Pan premier dopuszcza koalicję po następnych wyborach?

Jarosław Kaczyński: Z pozostałymi konfederacjami, bo w tej konfederacji jest ich w istocie trzy, chociaż dwie działają wspólnie, a przynajmniej w założeniu wspólnie. Natomiast jeżeli chodzi o działalność formacji pana Brauna, no to ona przekracza wszelkie granice tego, co jest dopuszczalne w cywilizowanym świecie. Ja te granice uznaję, można powiedzieć, wewnętrznie. To nie jest tylko kwestia taktyki politycznej. Po prostu pewnych granic przekraczać nie można, a one są przekraczane.

Poza tym to jest formacja oczywiście wprost prorosyjska, co w dzisiejszych warunkach w ogóle wyklucza ją z normalnego życia publicznego. A poza tym, biorąc pod uwagę jak dziwnych ludzi (…) tam się ściąga, no to z taką formacją po prostu się nie dałoby rządzić. To byłaby jedna wielka straszliwa kompromitacja, już nie mówiąc o tym, że bylibyśmy izolowani w skali międzynarodowej. To też jest ważne, trzeba się z tym liczyć. Przede wszystkim to byłoby kompromitacja, bo w tej chwili Polsce jest potrzebny bardzo dobry rząd. Sytuacja jest bardzo trudna. Z tego rodzaju ludźmi to jest zupełnie niemożliwe, już nie mówiąc o tym, że oni nawet gdyby weszli do koalicji, to oczywiście ze złą wolą. Proszę sobie przypomnieć choćby sytuację tej bardzo trudnej i wymuszonej na nas koalicji, bo przypomnę, że przed jej zawarciem zaproponowaliśmy samorozwiązanie Sejmu, ale Platforma Obywatelska złośliwie się nie chciała na to zgodzić, a tutaj jest potrzebna większość dwóch trzecich całego składu Sejmu czy konstytucyjnego składu Sejmu. No i tego się uzyskać nie udało. (…) Dziś jeszcze może pewni wyborcy nie chcą na nas głosować właśnie dlatego, że byliśmy kiedyś Samoobroną, a Samoobrona w porównaniu z przedsięwzięciem pana Brauna to jest lekki przypadek.

O. Grzegorz Woś CSsR: Jesteśmy świadkami rozpadu Polski 2050 Szymona Hołowni. Więcej posłów odeszło niż zostało. Chciałbym zapytać, czy uważa Pan, że to jest sytuacja, która może w niedalekiej przyszłości doprowadzić do rozpadu całej koalicji rządzącej i przedterminowych wyborów?

Jarosław Kaczyński: Nie sądzę. Proszę pamiętać, że cała koalicja jest zlepiona bardzo ostrą niechęcią do Prawa i Sprawiedliwości. Ta niechęć bywa w wielu wypadkach zupełnie irracjonalna, jeżeli chodzi o ludzi bardzo naiwnych, zupełnie nie potrafiących spojrzeć na rzeczywistość ze względu na to, że opowieść o naszych różnego rodzaju nadużyciach jest przyjmowana jako prawdziwa. W innym wypadku chodzi po prostu o perspektywę naruszenia różnie rozumianych interesów tych ludzi.

I to jest podstawą tego, że koalicja w ogóle istnieje. Tam są ludzie naprawdę różni. Przełamanie tego wydaje mi się ogromnie trudne, nawet gdyby pewni ludzie mieli tego rodzaju intencje, a wydaje się, że w pewnym momencie mieli, tylko że po prostu nie było takiej generalnej możliwości.

O. Grzegorz Woś CSsR: W sobotę odbędzie się konwencja PiS w Stalowej Woli na temat obronności Polski. W czwartek mamy posiedzenie Rady Pokoju. Prezydent Karol Nawrocki wysłał na to posiedzenie Marcina Przydacza, ministra ze swojej kancelarii. Chciałbym zapytać, jaką wizję bezpieczeństwa Polski Prawo i Sprawiedliwość będzie chciało Polakom zaoferować?

Jarosław Kaczyński: Wizja jest zupełnie jasna. Jeżeli chodzi o zbrojenia, to one się już rozpoczęły. To była decyzja podjęta za naszych rządów i jest już wcielana w życie. To jest decyzja, która w wielkiej mierze determinuje dalszą drogę, która musi prowadzić – oczywiście to mówię w przenośni – przez Stany Zjednoczone i Koreę Południową, jeżeli chodzi o zakup sprzętu. (…) Zasada, że kupujemy w Europie, oczywiście jest (w programie SAFE – red.) ograniczona jakimiś procentami,  ona uderza także w polską produkcję zbrojeniową. Trzeba pamiętać, że poza pewnymi nielicznymi rodzajami broni, wszystkie inne są w ogromnej mierze złożone w części, zbudowane, wyprodukowane gdzieś poza Unią Europejską. Tutaj nie chcę dawać konkretnych przykładów, bo może bym przekraczał pewne granice, które mnie obowiązują, ale tak po prostu jest. To sytuacja, w której tak naprawdę nie wiadomo, co by się stało. Poza tym jest ta największa niewiadoma, czy oni w razie zmiany rządu w ogóle uznawaliby, że w Polsce jest sytuacja, która pozwala na realizację pożyczki, a musielibyśmy ją przy tym spłacać. To jest coś takiego, co nas całkowicie wiąże,  jeżeli chodzi o decyzje odnoszące się już nie do konkretnego rządu czy konkretnego prezydenta, ale po prostu co do społeczeństwa. Dlatego tej pożyczki po prostu przyjąć nie można, bo to jest kolejne bardzo daleko idące ograniczenie naszej suwerenności, przy tym bardzo szkodliwe z punktu widzenia realizacji programu przygotowania Wojska Polskiego do obrony naszych granic. To warunkowość jest na pierwszym miejscu,  ale tam jest jeszcze bardzo wiele sfer niepewności, także jeżeli chodzi o to, ile tak naprawdę będzie trzeba zwracać.

Polska jest w stanie pożyczkę na podobnym poziomie (…) zaciągnąć, bo musimy nieustannie pożyczać. Najlepiej oczywiście pożyczać wewnątrz kraju, a nie na zewnątrz. To jest tej chwili robione i musi być robione, bo przecież są ogromne deficyty budżetowe, które trzeba pokryć. Z naszego punktu widzenia to po prostu nie ma sensu. Można to załatwić, a nawet jeżeli to będzie troszkę droższe, to naprawdę niepodległość nie ma ceny. Tutaj jeszcze można to rozwinąć, ile my na przykład będziemy w kolejnym siedmioleciu dostawali rocznie nadwyżki nad naszą wpłatą do Unii Europejskiej tzw. środków europejskich, które są wszystkie obciążone warunkowością. To jest taka suma, która z punktu widzenia naszego dzisiejszego PKB jest sumą niemalże nieistniejącą. Też to bierzmy pod uwagę.

O. Grzegorz Woś CSsR: Bardzo dziękuję Panie premierze za rozmowę.

Jarosław Kaczyński: Dziękuję bardzo i Bóg zapłać.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem prezesa Jarosława Kaczyńskiego można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj