Zamieszki na ulicach europejskich miast w sylwestrową noc
W Niemczech, Belgii i Holandii w sylwestrową noc doszło do poważnych zamieszek. Muzułmańscy imigranci atakowali policję i służby ratunkowe.
Sylwestrowa noc w Polsce przebiegała w tym roku dużo spokojnej niż przed laty. Choć to był bezpieczny sylwester, to nasze służby nie odpoczywały. W całym kraju strażacy podjęli łącznie ponad 1200 interwencji. Byli wyzwaniu do blisko pół tysiąca pożarów. Policja odnotowała ponad 13 tysięcy interwencji.
Według danych Komendy Głównej Policji w wypadkach na polskich drogach zginęło sześć osób.
Niespokojnie za to było u naszych zachodnich sąsiadów. W Berlinie w noc sylwestrową znowu doszło do zamieszek i ataków na interweniujących policjantów i strażaków, których obrzucano petardami. Policja aresztowało 230 osób.
Podobnie było też w Holandii, gdzie również dochodziło do ataków na policję. Aresztowano ponad 200 osób. Policjanci w całym kraju mieli być zmuszeni do interweniowania w związku z podpaleniami, aktami wandalizmu i atakami na funkcjonariuszy służb ratunkowych.
Z kolei w Belgii w związku z noworocznymi zamieszkami służby porządkowe zatrzymały blisko 270 osób. Najgorsza sytuacja miała miejsce w Brukseli i Antwerpii. W Polskiej Agencji Prasowej czy przejętej przez rząd Donalda Tuska TVP na próżno szukać informacji o sprawach zamieszek, bo byli nimi muzułmańscy imigranci. Mieszkańcy wielu europejskich krajów zbierają już krwawe żniwo błędów polityki migracyjnej.
TV Trwam News



