fot. flickr.com

Wielki Post – czas na przemianę

Rozmowa z ks. prof. Janem Machniakiem, kierownikiem Katedry Duchowości Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. 

– Dziś Środa Popielcowa. Czym różni się ona od dnia powszedniego? Dlaczego jest tak istotna?

– Ten dzień jest mocnym akcentem rozpoczynającym Wielki Post i ważne jest, żeby dobrze go przeżyć, dobrze wejść w pokutny charakter Wielkiego Postu. Jest to taki dzień, w którym uświadamiamy sobie, że coś zaczyna się w naszym życiu. W tradycji Kościoła Środa Popielcowa rozpoczyna czterdzieści dni przygotowania do Świąt Wielkanocnych. Liczba dni jest symboliczna, bo przypominająca o poście Pana Jezusa na pustyni przed rozpoczęciem publicznej działalności. Jest to szczególny dzień, ponieważ wszystkich wierzących od 18 do 65 roku życia obowiązuje w nim post ścisły, czyli rezygnacja z pokarmów mięsnych, ale również ograniczenie się do trzech posiłków na dzień  – dwóch lekkich i jednego pełnego.

– Podczas Mszy św. następuje obrzęd posypania głów popiołem. Co on oznacza?

– Symbolem tego dnia jest popiół, który przygotowuje się z palm poświęcanych w ubiegłoroczną Niedzielę Palmową. Te palmy są spalane. Popiół jest symbolem przemijalności świata, marności tego świata. Kapłan nakłada popiół na nasze głowy wypowiadając słowa: „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”. To ma przypominać nam o przemijaniu tego świata, a jednocześnie przypominać o tym, że poza tym wymiarem materialnym są inne wartości – wartości duchowe: miłość, dobro, które nigdy nie przemijają.

– Podczas Mszy św. w Ewangelii słyszymy mocne słowa Jezusa, który przestrzega przed poszczeniem na pokaz. Na czym polega prawdziwy post, prowadzący człowieka do przemiany duchowej?

– Zawsze grozi nam niebezpieczeństwo, by zatrzymać się tylko na powierzchni, na tych zewnętrznych postawach. Pan Jezus w Ewangelii przestrzega przed faryzejską postawą, przed wykonywaniem czegoś po to, żeby inni nas zobaczyli, ale jednocześnie mówi o tym, żeby się modlić „w swojej izdebce”, w swoim domu, w swoim sercu. „Izdebka” jest właśnie symbolem tego serca. Myślę, że to przypomnienie Pana Jezusa jest bardzo ważne również i dzisiaj, dla nas. Chodzi o to, abyśmy nawracali serca, przemieniali nasze postawy. Rozpoczynający się Wielki Post jest taką okazją, by dobrze przyjrzeć się swoim postawom w relacji do Boga, do bliźniego – to są te dwa podstawowe wymiary. Dopiero potem jest ta relacja społeczna w stosunku do większej wspólnoty, jaką jest parafia, wspólnota w pracy czy w szkole, środowisko, w którym żyjemy, abyśmy w tych środowiskach żyli Ewangelią Chrystusową, abyśmy zrezygnowali z tego, co jest rutyną, zewnętrzną formalnością. Zawsze jest gdzieś to niebezpieczeństwo, żeby „ślizgać” się tylko po powierzchni. To niebezpieczeństwo jest związane ze słabością naszej ludzkiej natury.

– Symbolem Wielkiego Postu jest pustynia. Dlaczego warto „oddalić” się, wyciszyć i podjąć refleksję nad własną postawą?

– Obraz pustyni jest bardzo ważny, ponieważ przypomina o dwóch sprawach – o wyjściu Izraelitów z niewoli egipskiej do ziemi obiecanej przez pustynię, ich czterdziestoletniej drodze i o czterdziestu dniach Chrystusa, który odszedł od ludzi na Pustynię Judzką za Jordan i tam modlił się, ale tam też był kuszony. Te trzy pokusy, jakże istotne, dotyczące władzy i przyjmowania pokarmów. Post jest symbolem naśladowania Jezusa Chrystusa. Odejście od tego gwaru codziennego dnia ma nam pomóc w refleksji nad sobą, w tym, abyśmy głębiej jeszcze zobaczyli, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy. Każdy powinien popatrzeć na siebie: ksiądz czy siostra zakonna, samotny człowiek, ktoś, kto ma rodzinę, ponieważ Wielki Post daje szansę przemiany. Izraelici na pustyni musieli zawracać z drogi, jeżeli szli w złym kierunku. Na tej drodze Bóg postawił przykazania, które Mojżesz przyniósł z góry. Ten czas podobnie i dla nas jest okazją, aby popatrzeć na ten wzór, który Chrystus postawił nam raz na zawsze w Ewangelii i przyjrzeć się swojemu życiu. Trzeba to zrobić z odwagą, bo – jak mówi Ojciec Święty Franciszek w swoim orędziu na Wieli Post – trzeba stawić czoła tym różnym problemom, które niesie ze sobą współczesność.

– Wielki Post to szansa dla każdego, dziś jednak wśród wielu ludzi panuje zniechęcenie. Są przekonani, że to nie dla nich, że nie mają szans na nawrócenie…

– We współczesnym świecie grozi niebezpieczeństwo tak wielkiego zaangażowania się w te sprawy współczesności – intrygi polityczne, ekonomiczne, gospodarcze – że czasem trudno jest dostrzec obecność Boga. Ale ciągle otrzymujemy wyraźne znaki – również i współcześnie. To znaki tego, że Bóg jest obecny i działa. Myślę nie tylko o różnych objawieniach czy wizjach, jakie otrzymują poszczególni ludzie. Są przecież wielkie postacie współczesności: ks. Jerzy Popiełuszko, Jan Paweł II, siostra Faustyna Kowalska czy ludzie mniej znani, którzy dają piękne świadectwo o tym, że jednak Bóg jest i że warto żyć według tych wskazówek, jakie On nam zostawia – nawet jeśli czasem komuś może się wydawać, że świat współczesny nie potrzebuje tej ewangelicznej postawy. Tym bardziej trzeba mieć oczy otwarte. Wielki Post jest taką szansą, żeby dostrzec, choćby tę odrobinę dobra w tych, którzy nam pomagają, gdziekolwiek się znajdziemy. Jest to czas metanoi, przemiany wewnętrznej, odzyskiwania wzajemnego zaufania. Mąż do żony, żona do męża. Idziemy razem poprzez życie. Wierni do proboszcza, proboszcz do swoich wiernych, chociaż pojawia się wiele różnych przeszkód, oskarżeń, pomówień. Nieraz, po upływie jakiegoś czasu, orientujemy się, że były to nieprawdziwe pomówienia i oskarżenia. Wielki Post jest wielką szansą na przemianę i warto z tego czasu skorzystać.      

– Dziękujemy za rozmowę.

RIRM

drukuj