fot. PAP/Paweł Supernak

Wiceszef MSZ: Polska zaczęła prowadzić konsekwentną politykę migracyjną

„Chcemy zaprosić do Polski Polaków ze Wschodu, chcemy, żeby to oni przyjechali do naszego kraju. (…) To dużo lepsze rozwiązanie niż polityka niektórych krajów Unii Europejskiej, które chcą do swoich domów zaprosić imigrantów z innych kręgów cywilizacyjnych” – podkreślił w rozmowie z portalem Radia Maryja wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak.

Jak wskazywał wiceszef MSZ, propozycje przyjęte przez Senat, tj. m.in. nowelizacja ustawy o Karcie Polaka, świadczą o poważnym podejściu obecnej władzy do polityki migracyjnej; świadczą o tym, że Polska wyciągnęła wnioski z błędów innych krajów europejskich.

– Chcemy zaprosić do Polski Polaków ze Wschodu, chcemy, żeby to oni przyjechali do naszego kraju. Są to osoby, które bardzo często płaciły wysoką cenę za swoją polskość, a mimo to przy niej trwały. Są to osoby, które czują się Polakami, które chcą mieszkać w Polsce, które chcą współtworzyć z nami wspólnotę Polaków. To dużo lepsze rozwiązanie niż polityka niektórych krajów Unii Europejskiej, które to chcą do swoich domów zaprosić imigrantów z innych kręgów cywilizacyjnych, chcą zaprosić osoby, które nie utożsamiają się z systemem wartości współtworzącym Europę – tłumaczył Jan Dziedziczak.

Podkreślił, że rząd Prawa i Sprawiedliwości chce prowadzić zupełnie nową politykę repatriacji. Przypomniał, że w okresie rządów Platformy Obywatelskiej powrót Polaków z Kazachstanu był znikomy. Było to kilka rodzin w ciągu roku – dodał.

– Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której Polacy z Kazachstanu będą przyjeżdżać do Polski, a nie – jak ma to w tej chwili miejsce czy też miało miejsce w ciągu ostatnich lat – że Polacy z Kazachstanu, pozostawieni sami sobie, wybierali nowy kraj, który oferował im dobre warunki, czyli uwaga – być może to naszych czytelników zdziwi – Rosję lub Białoruś. W ciągu ostatnich dziesięciu lat dużo więcej Polaków z Kazachstanu przyjechało do Rosji i na Białoruś, bo te kraje tworzyły im bez porównania lepsze warunki niż Polska – zauważył wiceszef MSZ.

Zaznaczył, że Rosja i Białoruś doskonale rozumiały, jak cennym kapitałem są Polacy ze Wschodu. Efektem nowej polityki repatriacyjnej – mówił Jan Dziedziczak – jest propozycja nowej ustawy repatriacyjnej czy nowelizacja ustawy o Karcie Polaka. Umożliwia ona łatwiejsze osiedlanie się w naszym kraju Polakom ze Wschodu – deklarował.

– Nowelizacja ta umożliwia dość szybkie uzyskanie karty stałego pobytu, a następnie obywatelstwa polskiego. Polska zaczyna prowadzić konsekwentną politykę migracyjną. Polska pamięta o rodakach na Wschodzie, o wspólnocie Polaków, stąd też ta propozycja która jest także elementem sprawiedliwości dziejowej – zaznaczył wiceminister spraw zagranicznych.

Jak deklarował, rząd Prawa i Sprawiedliwości chce wesprzeć rodaków będących w potrzebie. Za konieczną uznał pomoc względem Polaków padających ofiarą polityki, której daleko do europejskich standardów.

Przykładem takiej polityki są działania władz litewskich, które łamią nie tylko standardy UE, Rady Europy, ale także traktat między Polską a Litwą z 1994 roku. „Zależy nam na tym, żeby aktualnie obowiązujące przepisy były przestrzegane” – akcentował.

– Ze smutkiem przyjmujemy to, że nasz sąsiad – kraj, który jest z nami w NATO czy Unii Europejskiej – w ten sposób traktuje swoich obywateli, tylko dlatego, że są to obywatele polskiego pochodzenia. Mamy już plan na bardzo skoordynowaną politykę, która będzie wspierać naszych rodaków na Wschodzie, ale chcemy też, żeby cała nasza wspólnota rodaków za granicą, miała narzędzia współpracy z państwem polskim – podkreślił.

Takim narzędziem – zauważył Jan Dziedziczak – miałoby być ustanowienie reprezentanta Polonii w polskim parlamencie. Jeden z senatorów – mówił – byłby wybierany bezpośrednio przez Polonię.

– Miałoby to wiele pozytywnych skutków. Przede wszystkim byłby to wymiar realnego reprezentanta Polonii w polskim parlamencie – w Senacie. Ten reprezentant miałby czas, narzędzia do tego, żeby być stale z Polonią, mógłby reprezentować problemy Polonii, opowiadać o nich w parlamencie. Drugim pozytywnym aspektem byłby wymiar świadectwa. To uświadamiałoby polskiemu społeczeństwu w kraju, jak ważna i znaczna część naszego narodu jest poza granicami kraju, jak wiele grupa ta robi dla polskości – wskazywał wiceszef MSZ.

Trzecim pozytywnym aspektem takiego rozwiązania byłby – na co liczy polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych – wzrost frekwencji wyborczej wśród Polaków za granicą.

Mówiąc o obchodzonych przez Polaków świętach majowych, poseł Jan Dziedziczak tłumaczył, że nierozerwalnie w polską tożsamość wpisały się święta religijnej. Świąt narodowych dopiero się uczymy – dodał.

– One są na tle 1050-letniej historii naszego narodu dość młode. Dlatego cieszymy się, że jest dzień 2 maja, dzień flagi narodowej, dzień Polonii, dzień, w którym myślimy o naszych Polakach za granicą, dzień, w którym szczególnie tworzymy wspólnotę. 3 maja – święto konstytucji, ale także święto dumy z narodu polskiego, z polskiej historii – podkreślił.

Jak przypomniał, Konstytucja 3 maja była drugą konstytucją w dziejach ludzkości, a pierwszą w Europie.

– Jest to święto, które pokazuje, jak wiele wnieśliśmy do Europy, do tożsamości europejskiej, do rodziny krajów demokratycznych. Wiele innych krajów, które dzisiaj próbują nas nawet niekiedy pouczać, mogło uczyć się od nas i z naszej historii. Cieszę się też, że nie tylko jako minister zajmujący się Polonią, ale też jako poseł reprezentujący w parlamencie m.in. ziemię kaliską, mogę obchodzić 1 maja święto św. Józefa Robotnika – zaznaczył wiceszef MSZ.

Wskazywał, że w tym toku obchody święta św. Józefa Robotnika w głównym ogólnopolskim Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu miały wymiar szczególny. W uroczystościach wziął bowiem udział prezydent Andrzej Duda. „Wspólnie modliliśmy się – za wstawiennictwem św. Józefa – za ludzi pracy, o to, żeby nasz naród cały czas ten etos solidarności, etos pracy utrzymywał na wysokim poziomie” – podkreślił wiceminister spraw zagranicznych.

RIRM

drukuj