PAP/Marcin Kmieciński

Ustawa reformująca SN weszła w życie. W Warszawie trwają protesty

W życie weszła ustawa reformująca Sąd Najwyższy. Sędziowie, którzy ukończyli 65. rok życia przeszli w stan spoczynku. Dotyczy to także dotychczasowej Pierwszej Prezes SN Małgorzaty Gersdorf. Od rana przed budynkiem Sądu Najwyższego w Warszawie trwają protesty przeciwników reformy.

Zdaniem protestujących osób, ustawa reformująca Sąd Najwyższy jest niezgodna z konstytucją i prowadzi do „upolitycznienia” Sądu Najwyższego.

W pracy stawiła się dziś Małgorzata Gersdorf, chociaż zgodnie z prawem jest już sędzią w stanie spoczynku. Sędzia taki nie może pełnić funkcji prezesa – mówi poseł Marek Ast, szef sejmowej komisji ustawodawczej.

Sędzia po przekroczeniu 65. roku życia przechodzi w stan spoczynku, chyba że prezydent – po złożeniu przez sędziego oświadczenia i zaświadczenia o stanie zdrowia – wyrazi zgodę na dalsze pełnienie służby sędziego. W tym wypadku tak się nie stało – tłumaczy poseł Marek Ast.

Prof. Gersdorf mówiła wczoraj w Sejmie, podczas debaty nad informacją z działalności sądu w 2017 roku, że jej status jako I prezes SN się nie zmienił.

– Jeszcze jutro przyjdę do pracy, bo konstytucja stawia mi sześcioletnią kadencję do wykonania i muszę działać zgodnie z konstytucją. Natomiast desygnowałam pana sędziego Iwulskiego, prezesa Izby Pracy, do wykonywania obowiązków w trakcie mojej nieobecności, ponieważ zamierzam iść na urlop, który – chyba państwo rozumiecie – mi się należy – oświadczyła prof. Małgorzata Gersdorf.

Debata nad informacją przedstawioną przez prezes SN podzieliła salę plenarną. Poseł Krystyna Pawłowicz zwróciła uwagę, że Małgorzata Gersdorf pominęła w swoim sprawozdaniu sprawy dot. działalności politycznej Sądu Najwyższego.

– Sąd Najwyższy w swych działaniach wprowadza anarchię w systemie prawnym. Sąd Najwyższy odrzucił podstawowe zasady konstytucyjne – art. 4 – iż władza zwierzchnia należy do narodu, a nie do sędziów; odrzucił zasadę art. 10 – podziału i równowagi władz – mówiła prof. Krystyna Pawłowicz, konstytucjonalista.

Tymczasem były prezydent Lech Wałęsa zapowiada, że przyjedzie dziś protestować do Warszawy. Chce też zgromadzić w stolicy 100 tys. osób i doprowadzić do „uporządkowania polskich spraw”.

Poseł Marek Ast wskazuje, że jest to „jawne nawoływanie do łamania prawa”.

– Jeżeli protesty, które w tej chwili odbywają się pod SN, odbywają się w zgodzie z ustawą o zgromadzeniach, to można jedynie powiedzieć tyle, że żyjemy w demokratycznym państwie, gdzie każdy ma prawo manifestowania poglądów – wskazuje szef sejmowej komisji ustawodawczej.

Reforma Sądu Najwyższego to jeden z elementów zmian, jakie w polskim sądownictwie przeprowadza obóz rządowy. Wcześniej reformą objęto także Krajową Radę Sądownictwa.

RIRM

drukuj