fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] W. Skurkiewicz: Osoby krytykujące reformy podejmowane przez nasz rząd – nie znają historii Polski

Ci, którzy dziś krytykują to, co dzieje się w Polsce, zapomnieli, jaka była jej historia przez dziesięciolecia. Zapominają, iż na wschodzie Europy był wszechobecny komunizm i kraje, które wtedy funkcjonowały, nie były państwami samodzielnymi, ale zależnymi od Moskwy – akcentował Wojciech Skurkiewicz, wiceminister obrony narodowej, podczas rozmowy z red. Szymonem Kozupą z TV Trwam News.

Rada Praw Człowieka ONZ opublikowała raport dotyczący polskiego wymiaru sprawiedliwości. W dokumencie zarzuca się Polsce m.in. naruszanie standardów demokracji, takich jak trójpodział władzy. Wysłannik Organizacji Narodów Zjednoczonych Diego Garcia-Sayan stwierdził, że w przypadku naszej Ojczyzny „lekarstwo okazało się gorsze niż choroba, tocząca wymiar sprawiedliwości”.

– Mam nieodparte wrażenie, że ci, którzy dziś krytykują to, co dzieje się w Polsce, zapomnieli, jaka była jej historia, w jakiej sytuacji i w jakim położeniu była przez dziesięciolecia. Zapominają, iż na wschodzie Europy był wszechobecny komunizm i kraje, które wtedy funkcjonowały, nie były państwami samodzielnymi, ale zależnymi od Moskwy. Jeśli ktoś próbuje krytykować reformy, które dziś podejmuje polski rząd – zdecydowanie za późno, bo powinny być wprowadzone w latach 90. – po prostu zapomina o historii – zaznaczył wiceminister.

Polityk przypomniał, że za rozmowy z komunistami odnoście wymiaru sprawiedliwości był odpowiedzialny prof. Adam Strzembosz. W 1989 roku mówił jednoznacznie, że wymiar sprawiedliwości nie powinien być zmieniany przy transformacji, gdyż sam się oczyści.

– Z perspektywy blisko 30 lat wiemy, że wymiar sprawiedliwości sam się nie oczyścił, a niestety jest tylko gorzej. Stad działania, które podejmuje rząd PiS. Wreszcie nadszedł czas, by wymiar sprawiedliwości w Polsce został zreformowany, by nie były tworzone nadzwyczajne kasty, gdyż nie przystoi to systemowi demokratycznemu (…). Takich problemów nie mają np. Czesi czy Niemcy (…), bo potrafili wtedy tę sprawę załatwić, a my dziś wciąż mamy problemy z lustracją, dezubekizacją, wyjaśnieniem haniebnych dla nas Polaków kwestii, które miały miejsce w latach 70. i 80. – wskazał rozmówca TV Trwam News.

Wiceminister skomentował także wypowiedź Georgette Mosbacher, nominowanej przez Donalda Trumpa na ambasador USA w Polsce, która stwierdziła, że „falę antysemityzmu w Europie Wschodniej wywołała ustawa o IPN”.

– Słowa podyktowane swoistym przekazem, który kilka miesięcy temu miał miejsce w mediach Stanów Zjednoczonych, nie powinny mieć miejsca. Jeżeli pani ambasador zamierza gościć w Polsce, być ambasadorem USA, to należałoby oczekiwać większej wstrzemięźliwości w wypowiedzi, bo na pewno będzie to rzutowało w przyszłości na relacje polsko-amerykańskie, a są one bardzo dobre – mówił.

Wojciech Skurkiewicz odniósł się także do zarzutów Platformy Obywatelskiej, która twierdzi, iż budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego to rozwój Polski kosztem rozwoju Warszawy, ponieważ zostaną pominięte lotniska Chopina i Modlin.

– Lotnisko Chopina w Warszawie jest lotniskiem o ograniczonych możliwościach, spowodowały to uwarunkowania środowiskowe i bariery, które stworzyła np. południowa obwodnica stolicy. Lotnisko Chopina nie ma możliwości dalszego rozwoju (…). CPK nie jest jedynie alternatywą dla naszych rodzimych lotnisk, ale również dla takich lotnisk jak w Berlinie. Dziwią mnie słowa posła Trzaskowskiego, który wskazuje, że zamiast budować Centralny Port Komunikacyjny powinniśmy dać sobie spokój, bo za naszą granicą mamy port lotniczy w Berlinie. Albo pan Trzaskowski reprezentuje interesy polskie, albo niemieckie. Nam zależy, aby wybudować port lotniczy, który będzie miał możliwości obsługi maksymalnie 100 mln pasażerów rocznie, ale równocześnie port lotniczy, który będzie hubem dla linii Europy Środkowej, Europy Wschodniej i Azji (…). To wielkie otwarcie dla naszego kraju i naszych możliwości – akcentował polityk.     

RIRM

drukuj