fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] M. Jurek: Odnoszę wrażenie, że prezydent bardziej upomina się o pozycję w obozie władzy, niż pełni funkcję arbitra

Do tej pory mam wrażenie, że prezydent bardziej upomina się o swoja pozycję w obozie władzy, niż wykonuje funkcję arbitra. W moim przekonaniu (…) powinien działać bardzo samodzielnie, pamiętając, że tak jak każdego posła obowiązuje przede wszystkim ślubowanie poselskie, tak samo prezydent po prostu ma swój czas historyczny, który powinien jak najlepiej wykorzystać – mówił w poniedziałkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam poseł do Parlamentu Europejskiego Marek Jurek.

Były marszałek Sejmu podsumował trzy lata prezydentury Andrzeja Dudy. Zaapelował do prezydenta, aby pozostałą część kadencji poświęcił na powrót do pierwotnych obietnic.

– Przede wszystkim zachęcałbym prezydenta do tego, żeby te ostatnie dwa lata poświęcić na powrót do tych pierwotnych obietnic, bo żadne poparcie nie gwarantuje wyboru. Desygnacja przez PiS – partia w momencie złożenia przysięgi prezydenckiej (przysięgę się składa Bogu, narodowi) powinna mieć satysfakcję, że znalazła kandydata, który wygrał wybory, ale prezydent powinien nie tylko w sensie formalnym pamiętać, że ma historyczną odpowiedzialność, musi kierować się wyborami swojego sumienia itd., ale z drugiej strony trzeba powiedzieć, że dzisiaj również poparcie żadnej partii prezydentowi nie gwarantuje wyboru. On musi dbać o to, żeby skupić maksymalnie szeroki obóz poparcia – wskazywał gość „Polskiego punktu widzenia”.

W ocenie Marka Jurka prezydent w czasie trwania „czarnych protestów” powinien zareagować poprzez wygłoszenie stonowanego orędzia.

– Gdy wybuchła ta „czarna rewolucja”, prezydent powinien wygłosić spokojne orędzie telewizyjne, nie występować jako strona, ale jako czynnik nadrzędny. Powinien przypomnieć wszystkim stronom sporu, że chodzi o ludzkie życie, że to wymaga należnego szacunku i że on jako prezydent przypomina, że w tej sprawie istnieje orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 28 maja 1997 roku, które mówi, że warunkiem funkcjonowania praworządnej demokracji, która oparta jest na fundamencie powszechnych praw każdego człowieka jest szacunek dla życia najsłabszych i że przypomina o tym i apeluje o ten ton w debacie publicznej – akcentował przedstawiciel Prawicy Rzeczypospolitej.

Polityk wyraził też swoje rozczarowanie z powodu akceptacji przez Andrzeja Dudę zmian w ordynacji wyborczej zmierzających do większej władzy partyjnych central.

– Byłem zawiedziony tym, że prezydent, który po pierwszej turze wyborów mówił, gratulując wyniku Pawłowi Kukizowi, że wyborcy powiedzieli jasno, że trzeba przemyśleć Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, że to trzeba rozważyć – wszyscy odbierali to, że trzeba rozważyć co najwyżej zmiany w tym kierunku, ale na pewno nie w przeciwnym. Natomiast zmiany wprowadzone przez władzę w wyborach samorządowych zwiększają władzę partyjnych central i ta władza partyjnych central na pewno nie zwiększy władzy prezydenta. Byłem więc zawiedziony, że prezydent zaakceptował ten kierunek, bo to szło wyraźnie w innym kierunku niż ten, który w drodze do wyborów deklarował – zaznaczył europoseł.

Zaproponowana przez obecną władzę ordynacja do Parlamentu Europejskiego ma na celu ukazanie konfliktu PiS-PO jako centralną kwestię życia politycznego – zauważył Marek Jurek.

– Pamiętajmy, że w bardzo wielu istotnych sprawach te partie akceptują jednak ten sam liberalny model społeczny. Kwestia traktatu lizbońskiego, bardzo wielu problemów Polski – przecież ten traktat został zrealizowany kolejno przez rząd Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska. Polacy mają prawo do szerszego wyboru niż wyboru między dwoma partiami lizbońskimi. Odrzucenie projektu „Stop aborcji” – obie te partie głosowały razem. Perspektywiczne rozszerzenie władzy Unii Europejskiej, problem armii europejskiej – tu nawet PiS wypowiada się bardziej od PO za zwiększeniem kompetencji UE, a Platforma jest z tego bardzo zadowolona, bo ktoś wykonuje ich pracę – ocenił były marszałek Sejmu.

Europoseł podkreślił, że prezydent powinien prowadzić samodzielne działanie, aby jak najlepiej wykorzystać czas swojej kadencji.

– Do tej pory mam wrażenie, że prezydent bardziej upomina się o swoją pozycję w obozie władzy, niż wykonuje funkcję arbitra. W moim przekonaniu (…) powinien działać bardzo samodzielnie, pamiętając, że tak jak każdego posła obowiązuje przede wszystkim ślubowanie poselskie, tak samo prezydent po prostu ma swój czas historyczny, który powinien jak najlepiej wykorzystać, nie oglądając się na inne względy, kierując się sumieniem, w którym są również te podstawowe wybory, jakich kiedyś dokonał. (…) Odpowiada za Polaków, za państwo i nikt nie powinien wykorzystywać związków historycznych do tego, żeby ograniczać jego władzę – powiedział polityk Prawicy Rzeczypospolitej.

RIRM

drukuj